Świat

Tak dyskryminują fenimistki. I gdzie tu równouprawnienie?

W 2015 należąca do Roth firma konsultingowa Matisia Consultants zajęła siódme miejsce na liście najszybciej rozwijających się firm należących do kobiet magazynu Forbes, a jej wartość przekroczyła 45 milionów dolarów. Rok później Roth podjęła jednak decyzję, że ma dosyć prowadzenia biznesu i sprzedała ją. Mając wolny czas i pieniądze postanowiła poświęcić się feminizmowi i założyła organizację Supershe. Jej członkinie – których liczba obecnie przekracza 6 tysięcy – zostały przez nią dobrane osobiście na podstawie ankiet. Aby zostać członkinią wystarczy – oprócz podania danych osobowych – odpowiedzieć na pytanie dlaczego jest się podekscytowanym perspektywą dołączenia.

Zakaz wstępu dla mężczyzn

Organizacja Supershe zorganizowała cztery turnusy dla swoich członkiń. Roth wpadła w końcu na pomysł budowy własnego kurortu. W sierpniu zeszłego roku kupiła więc malutką, 3-hektarową wysepkę w pobliżu wybrzeża Finlandii i otworzyła tam swój ośrodek. Na wyspie zbudowano cztery domki letniskowe które mieszczą łącznie do 10 kobiet. Oznacza to, że przy trwających tydzień turnusach w jednym sezonie, zaczynającym się w czerwcu i trwającym 12 tygodni, wyspę może odwiedzić zaledwie 120 kobiet.

Roth twierdzi, że pomysł na wakacje wyłącznie dla kobiet nie wynika z jej rzekomej nienawiści do mężczyzn. Jej zdaniem obecność mężczyzn – szczególnie tych przystojnych – sprawia, że kobiety się dekoncentrują próbując im się przypodobać. Wakacje na wyspie, na której znajdują się wyłącznie kobiety ma więc pomóc im się zrelaksować. W tym celu mają do dyspozycji takie zajęcia jak lekcje jogi czy gotowania albo aerobik.

Dyskryminacja na całego.

Wyspa Roth spotkała się z krytyką jeszcze zanim kurort został oficjalnie otwarty, co stało się pod koniec maja. Oczywiście głównym jej powodem stało się to, że mogą na niej przebywać wyłącznie kobiety. Przeciwnicy feminizmu nie mogli przepuścić okazji żeby wytknąć feministce, że dyskryminuje połowę ludzkości. Zwracano również uwagę na podwójne standardy. Kurorty przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn – bo kilka takich również powstało – spotykały się bowiem zawsze ze zdecydowaną krytyką środowisk feministycznych jako dyskryminujące i seksistowskie. I, gwoli sprawiedliwości, dość szybko upadały, chociaż tutaj powodem był bardziej fakt, że mężczyźni nie chcieli pozbawiać się na wakacjach damskiego towarzystwa, a nie krytyka ze strony feministek.

Żarty prawicy – bo większość tej krytyki była utrzymana w nie do końca serio tonie – były jednak niczym w porównaniu z nienawiścią, jaką pomysł Roth wzbudził wśród… samych feministek. Wakacje na Supershe są bowiem bardzo ekskluzywne. Nie tylko trzeba być członkiem organizacji, co oznacza, że Roth musi zaakceptować osobiście naszą kandydaturę, i zdobyć jedno z zaledwie 120 miejsc w sezonie. Trzeba również wyłożyć gigantyczne pieniądze. Najtańszy tygodniowy turnus kosztuje ponad 13 tysięcy złotych, a w zamian za to dostaje się pojedyncze łóżko w czteroosobowym domku. Miejsce w domku dwuosobowym kosztuje o 5 tysięcy więcej. Aby mieszkać samemu trzeba wyłożyć aż 27 i pół tysiąca. Za tygodniowy pobyt na małej, pozbawionej jakichkolwiek atrakcji wysepce jest to gigantyczna kwota, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że trzeba się na nią dostać we własnym zakresie.

Ekonomia skali

Takie ceny są poniekąd zrozumiałe. Finlandia, na której wodach terytorialnych leży ta wyspa, jest bardzo drogim państwem o bardzo wysokich podatkach, a przy zaledwie 120 gościach w sezonie, w najlepszym wypadku, koszty rozbijają się na niewiele wpływów. Sama Roth twierdzi zresztą, że Supershe nie przynosi na razie zysków i nie zarobiła na tym ani centa. Co może faktycznie być prawdą.

Ale realia ekonomiczne nie są istotne dla feministek. Roth była więc krytykowana bardzo ostro za ekskluzywność jej przedsięwzięcia i fakt, że tylko mały procent kobiet może sobie pozwolić na wydanie tak dużych kwot na tygodniowe wakacje, nawet jeśli nie spotkają w ich trakcie żadnego faceta. Na tym oczywiście krytyka ze strony feministek się nie kończy. Skrajnie feministyczny portal Jezebel w bardzo ostrym artykule, w którym naśmiewano się między innymi z tego, że przy podłożeniu mrocznej muzyki reklamówki Supershe wyglądają jak trailer horroru, czepił się czegoś innego. Autorka, Megan Reynolds, oprócz standardowej litanii żali o ekskluzywność krytykuje również to, że Supershe promuje zdrowy, aktywny tryb życia – co dyskryminuje liczną grupę feministek, które do szczęścia potrzebują śmieciowego jedzenia i słodyczy.

Trudno dzisiaj stwierdzić, czy Supershe utrzyma się na rynku. Tego typu ekskluzywne przedsięwzięcia zazwyczaj mają trudno i jeśli Roth nie wyrobi sobie szybko marki, to w końcu może nadejść moment, w którym nie będzie chciała dalej marnować na niego pieniędzy. Krytyka ze strony feministek zapewne przyspieszy upadek. W końcu jeśli kobieta jest zdolna do wydania kilkunastu tysięcy złotych za tydzień w domku letniskowym w zimnej Finlandii tylko po to, aby nie spotkać w trakcie urlopu żadnego mężczyzny, to opinia takich portali jak Jezebel jest dla niej raczej ważna.

Wiktor Młynarz, Twitter

Polecane artykuły

0 0

Przywódcy G7 zakpili z nieobecnego Putina

0 0

Putin wyjedzie z Rosji

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Prywatności Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Zamknij