Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zbrodnie Izraela i Palestyny w Strefie Gazy

22.06.2015

Z raportu ONZ wynika, że Izraelczycy i Palestyńczycy mogli popełniać zbrodnie wojenne podczas ubiegłorocznego konfliktu w Strefie Gazy. Bez wątpliwości obie strony naruszały prawa człowieka.

Śledczy Organizacji Narodów Zjednoczonych po trwającym ponad rok dochodzeniu wezwali w raporcie Izrael do ujawnienia szczegółów dotyczących kryterium doboru celów, aby umożliwić niezależną ocenę ataków na enklawę, podczas których zginęło 1462 cywilów i zostały zniszczone tysiące domów.

Niezależni inspektorzy ONZ pod kierownictwem Amerykanki Mary McGowan Davis potępili w dokumencie dokonanie egzekucji na kolaborantach przez palestyńskie grupy zbrojne; egzekucje te uznane zostały przez ONZ za zbrodnie wojenne.

- Zakres zniszczeń i cierpień zwykłych ludzi w Strefie Gazy był bezprecedensowy i będzie miał wpływ na przyszłe pokolenia - powiedziała McGowan Davis.

Ponadto w raporcie wskazano, że zebrane "istotne informacje wskazują na poważne naruszenia międzynarodowego prawa humanitarnego i międzynarodowych praw człowieka" przez obie strony konfliktu.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Izraela w wydanym w poniedziałek komunikacie oświadczyło, że kwestionuje zawarte w raporcie wnioski nt. popełnienia przez izraelską armię zbrodni wojennych.

- Izraelska armia w obronie przed atakami działała zgodnie z najwyższymi międzynarodowymi standardami - podkreślił MSZ, dodając, że ONZ nie dostrzegł "głębokiej różnicy między moralnym postępowaniem Izraela" a działaniami "organizacji terrorystycznej" w obliczu konfrontacji, jaką była 50-dniowa wojna.

Do tej pory strona palestyńska nie odniosła się do raportu ONZ. W połowie czerwca Izrael opublikował własny raport na temat konfliktu w Strefie Gazy, wyprzedzając publikację dokumentu ONZ. Ocenił w nim, że zeszłoroczna ofensywa w Strefie Gazy była zgodna z prawem, a celem nie byli cywile ani cywilne obiekty. Rządowy raport odrzuciła strona palestyńska.

Autorzy izraelskiego dokumentu twierdzą, że "większość przypadków, które dla obserwatorów zewnętrznych mogły wyglądać na masowe ataki przeciwko cywilom lub cywilnym obiektom, w rzeczywistości była uzasadnionymi atakami na cele militarne, działające pod przykrywką cywilnych, w ramach operacji militarnych grup terrorystycznych".

8 lipca 2014 roku Izrael rozpoczął ofensywę z powietrza, a następnie lądową w Strefie Gazy w celu powstrzymania ostrzału rakietowego terytorium Izraela, prowadzonego z terenów palestyńskich. Konflikt wybuchł po uprowadzeniu i zabójstwie trzech izraelskich nastolatków na Zachodnim Brzegu Jordanu. Izrael o tę zbrodnię oskarżył bojowników Hamasu i zarządził masowe aresztowania, na co Hamas zareagował nasileniem ostrzału terytorium izraelskiego. W ciągu 50 dni zginęło prawie 2,2 tys. Palestyńczyków, w tym - jak szacowała ONZ - ponad 500 dzieci. W marcowym raporcie organizacji podano, że w sumie liczba cywilnych ofiar sięgnęła ok. 1,5 tys. Po stronie izraelskiej śmierć poniosły 73 osoby, w tym 67 wojskowych.

Izraelski premier Benjamin Netanjahu wielokrotnie zarzucał Hamasowi chowanie się za plecami cywilów i rozmyślne operowanie z gęsto zaludnionych obszarów Gazy.

- Ktokolwiek chciałby w dalszym ciągu bezpodstawnie obwiniać państwo Izrael, niech traci swój czas na lekturze raportu komisji ONZ. My z naszej strony będziemy chronić naszych żołnierzy. A oni będą bronić nas - oznajmił na posiedzeniu rządu.

Palestyńczycy zwrócili się do Międzynarodowego Trybunału Karnego o zbadanie domniemanych zbrodni wojennych popełnionych przez izraelską armię. W styczniu prokurator tego trybunału zdecydowała o wszczęciu wstępnego śledztwa mającego ustalić, "czy istnieje uzasadniona podstawa" do otwarcia właściwego dochodzenia.

PAP

[FOTO: PAP/ EPA]

Słowa kluczowe:

Izrael

,

Palestyna

,

zbrodnie

Warto poczytać

Facebook