Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zamieszki we Lwowie. Mieszkańcy chcą dymisji mera

09.06.2016

Bójki i przepychanki towarzyszyły sesji rady Lwowa, na którą wtargnęli w czwartek członkowie ukraińskich organizacji nacjonalistycznych, domagając się m.in. dymisji mera Andrija Sadowego w związku z pożarem na wysypisku śmieci w podmiejskich Grzybowicach.

Na wysypisku, które płonie już drugą dobę, w ubiegłym tygodniu doszło do osunięcia się hałdy śmieci, przez co trzy osoby zginęły, a czwarta wciąż jest poszukiwana. Na czas akcji ratowniczej obiekt został zamknięty, a liczący ponad 700 tysięcy mieszkańców Lwów stanął w obliczu śmieciowej katastrofy - podają w czwartek lokalne media.

Tego dnia przed południem przed lwowskim ratuszem odbył się protest, którego uczestnicy wtargnęli na sesję miejskich radnych. Kilkadziesiąt osób przerwało kordon ochraniającej budynek Gwardii Narodowej i dostało się do środka. Byli wśród nich członkowie nacjonalistycznej partii Swoboda i prawicowej organizacji UNA-UNSO. W wyniku zajścia sesję rady miejskiej zamknięto.

Problem śmieci pozostał jednak nierozwiązany. Lwów i okoliczne miejscowości nie mają ich gdzie wywozić. We wtorek mer Sadowy zwrócił się do władz państwowych w sprawie ogłoszenie miasta strefą nadzwyczajnej sytuacji ekologicznej i poprosił mieszkańców, by nie wykorzystywali nieszczęścia do uprawiania polityki.

- Jednak polityki w tym przypadku uniknąć nie można - śmieciowa lawina może zniszczyć stabilne, wysokie rankingi Sadowego jako mera miasta, jak również potencjalnego kandydata na stanowisko prezydenta, a także przywódcy siły politycznej (partii Samopomoc), której udaje się prowadzić samodzielną grę w parlamencie - zauważa kijowska gazeta internetowa „Ukrainska Prawda”.

Jednak problem śmieci to nie jedyna nierozwiązana sprawa we Lwowie. Jak donoszą na Facebook’u PolMedia, problemem jest również brak wody.

- Z dzielnicy Krzywczyce już prawie 2 tygodnie śmieci nie wywożą, bo w Grzybowicach skandal, na ulicy Piaskowej przerwało wodociąg i ludzie mieszkający w najdroższym rejonie miasta są bez wody. W rejonie Sichowa i Prywokzalnym oraz kilku innych od ponad miesiąca nie ma ciepłej wody, bo są prowadzone coroczne prace nie wiadomo nad czym, największy targ we Lwowie dzięki któremu ludzie mogą jakoś przeżyć, chcą zamienić w parking, a problemy niezwróconego mienia kościelnego wciąż pozostają takie same - czytamy na profilu PolMedia.

Na zajmujące dziś 26 hektarów (inne dane mówią o nawet 40 hektarach) powierzchni wysypisko w Grzybowicach od początku założenia w latach 50. wywożono śmieci ze Lwowa i wszystkich okolicznych miejscowości. Wysokość hałd sięga aż 60 metrów i wiadomo, że są na nim przechowywane substancje toksyczne.

Przez ponad pół wieku nie podejmowano żadnych działań na rzecz utylizacji znajdujących się tam odpadów. Ekolodzy mówią, że znany z atrakcji turystycznych Lwów stanął w obliczu katastrofy, którą porównują z katastrofą elektrowni atomowej w Czarnobylu.

Eksperci z państwowego laboratorium chemicznego we Lwowie przekonują jednak, że pożar w Grzybowicach nie jest na razie groźny dla mieszkańców miasta i jego okolic. Po zbadaniu składu powietrza eksperci oświadczyli, że zawarte w nim niebezpieczne substancje nie przekraczają norm, lecz zaapelowali, by ludzie unikali dłuższego przebywania na zewnątrz.

wkt/PAP/Facebook

[fot. Facebook/PolMedia]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook