Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Zamieszanie w Islandii. Premier zrezygnował, czy nie?

06.04.2016

Premier Islandii Sigmundur David Gunnlaugsson zdementował wtorkowe doniesienia mediów o swojej rezygnacji. "Nie zrezygnował i będzie kontynuował swoją służbę" - głosi wydane przez rzecznika rządu oświadczenie.

Według opublikowanego we wtorkowy wieczór oświadczenia premier Gunlaugsson nie rezygnuje, lecz jedynie "na czas nieokreślony" powierza swoje obowiązki wice-przewodniczącemu partii rządzącej. W komunikacie podkreśla się, że ani premier, ani jego żona nie mają sobie niczego do zarzucenia w kwestii podatków. Oświadczenie przypomina również o sukcesach gospodarczych obecnego rządu Islandii.

Jak donosił we wtorek brytyjski "Independent", islandzka telewizja poinformowała o rezygnacji Sigmundura Davida Gunnlaugssona z funkcji premiera Islandii. Znalazł się on w ogniu krytyki po publikacji tzw. Panama Papers. W poniedziałek przed budynkiem Parlamentu odbyła się demonstracja wzywająca polityka do dymisji.

Wzburzenie Islandczyków wywoływał przede wszystkim fakt, iż obecny premier zyskał popularność jako zaciekły krytyk nieuczciwych bankowców, którzy doprowadzili kraj na granicę bankructwa w 2008 roku. Wówczas w Islandii upadły trzy ważne banki.

W poniedziałek obywatele domagali się jego odejścia, a także rozwiązania rządu. Klientami panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca byli również niektórzy jego ministrowie. Protestujący obrzucili budynek parlamentu papierem toaletowym, puszkami z piwem oraz tradycyjnym islandzkim jogurtem skyr. Poza drobnymi incydentami demonstracja przebiegała pokojowo.

W świetle ustaleń w sprawie tzw. Panama Papers, interesy, jakie prowadził premier Islandii budzą pewne wątpliwości. Z medialnych doniesień wynika, że David Gunnlaugsson wraz z żoną byli udziałowcami spółki na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych, do której należały warte miliony dolarów obligacje trzech największych islandzkich banków. W późniejszym okresie wszystkie udziały otrzymała jego żona za symbolicznego dolara. Po tym jak w 2008 roku doszło do kryzysu finansowego na niespotykaną dotąd skalę, spółka stała się wierzycielem instytucji finansowych.

Co ciekawe, w ubiegłym roku islandzki rząd prowadził z wierzycielami banków negocjacje, ale premier nie ujawnił, że negocjuje praktycznie sam ze sobą. Oficjalnie polityk zaprzeczał, że miał jakikolwiek związek ze sprawą.

140 polityków, celebrytów, miliarderów oraz sportowców korzystało z usług banków w rajach podatkowych – informuje "Sueddeutsche Zeitung". Ich majątki miały na zawsze pozostać ukryte przed opinią publiczną. Afera zyskała już miano "Panama Papers".

Ryb, politico.eu, wprost.pl, PAP

Fot. [PAP/epa]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook