Jedynie prawda jest ciekawa


Wybuch w amerykańskiej ambasadzie w Kijowie. To nie był "akt terroru"

08.06.2017

- Ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie nie traktuje nocnej eksplozji ładunku wybuchowego na swoim terenie jako aktu terroru

- Ambasada Stanów Zjednoczonych w Kijowie nie traktuje nocnej eksplozji ładunku wybuchowego na swoim terenie jako aktu terroru - głosi oświadczenie, które placówka opublikowała w czwartek po południu.

W komunikacie ambasada potwierdziła, że po północy czasu lokalnego 8 czerwca na jej terenie "doszło  do incydentu z wykorzystaniem niewielkiego ładunku wybuchowego", jednak podkreśliła, że w jego wyniku nie ucierpiał nikt z personelu, ani nie zostało uszkodzone ambasadzkie mienie. 

"Ambasada pracuje, jak zwykle. W chwili obecnej nie uważamy tego incydentu za akt terrorystyczny" - napisano. 

Jako akt terrorystyczny zakwalifikowała wcześniej incydent w ambasadzie USA ukraińska policja. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU). Pierwsze ustalenia mówią, że ładunek wybuchowy został rzucony przez nieznanego sprawcę. 

Jest to już drugi w ostatnim czasie atak na zagraniczną placówkę dyplomatyczną na Ukrainie. Pod koniec marca nieustaleni dotąd sprawcy ostrzelali z granatnika siedzibę polskiego konsulatu w Łucku. Pocisk uderzył tuż nad częścią mieszkalną budynku. W tym czasie w placówce znajdowało się kilku jej pracowników; nikt nie ucierpiał. 

W październiku 2015 roku przed konsulatem RP we Lwowie eksplodował granat podłożony w koszu na śmieci. 

Z Kijowa Jarosław Junko (PAP)
CS154fotoMINI

Czas Stefczyka 154/2018

PDF (7,35 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook