Jedynie prawda jest ciekawa

Wojna zaczęła się w Europie; islamiści rozbijają kraje UE

05.07.2017

Wozy pancerne austriackiej armii dojechały do alpejskiej granicy z Włochami. Minister obrony Austrii, Hans Peter Doskozil oświadczył, że jego kraj jest gotów rozlokować do 750 żołnierzy na przełęczy Brenner. W ten sposób chce powstrzymać nieustanny szturm imigrantów z Włoch. Z kolei ekspert ONZ ds. zdestabilizowanych obszarów ostrzegł, że w niektórych miejscach Szwecji zaczęła się wojna domowa.

Szef austriackiej dyplomacji Sebastian Kurz stwierdził: „Przygotowania do kontroli na granicy z Włochami są nie tylko słuszne, ale także konieczne”. Dodał, że „Szykujemy się i będziemy bronić naszej granicy w Brenner”. Austriacki minister podkreślił: „Unia Europejska musi wyjaśnić, że pomoc prowadzona na Morzu Śródziemnym nie jest biletem do Europy. Uchodźców należy odeprzeć albo zatrzymać na zewnętrznych granicach i przewieźć na takie wyspy, jak Lampedusa”.

Na granicę z Włochami przysłano cztery wozy Pandur armii austriackiej, a kontrole według mediów mogą rozpocząć się tam w ciągu trzech dni.

Również władze Szwajcarii ogłosiły, że wraz z nasileniem się napływu migrantów na europejskie wybrzeża przygotowują się do wzmocnienia swych granic, między innymi z Włochami w Piemoncie i Lombardii.

Szwecja eksploduje

Państwo szwedzkie utraciło w wielu obszarach kontrolę na rzecz islamskich bojówek. Ekspert ONZ ds. zdestabilizowanych obszarów i sytuacji kryzysowych Johan Patrik Engellau, ostrzega:

Obawiam się, że to koniec dobrze zorganizowanej, porządnej i egalitarnej Szwecji, jaką znaliśmy dotychczas. Osobiście nie byłbym zaskoczony, gdyby wybuchła w niej wojna domowa w takiej czy innej formie. W niektórych miejscach prawdopodobnie już się ona zaczęła”.

Komisarz policji Lars Alversjø twierdzi: „W niektórych dzielnicach Sztokholmu panuje teraz bezprawie. (…) System prawny, podstawa każdego demokratycznego społeczeństwa, załamuje się”.

Per Magnus Ranstorp, ekspert ds. terroryzmu szwedzkiej akademii wojskowej, przyznał: „W najbardziej dotkniętych dzielnicach ekstremiści przejęli kontrolę. Poczucie praworządności, bezpieczeństwa i spokoju zagrożone jest faktem, że siły policyjne przestają sobie radzić, a sytuacja stale się pogarsza. Szwecja jest w katastrofalnej sytuacji.

Z raportu, który wyciekł do mediów wynika, że liczba stref bezprawia (zwanych „strefami no-go”) w Szwecji zwiększyła się do 61. To o 6 więcej niż zaledwie rok temu. Wzrost dotyczy nie tylko liczby, ale też powierzchni tych stref.

Kilka dni temu szef policji Dan Eliasson przemawiając w szwedzkiej telewizji dramatycznie prosił społeczeństwo szwedzkie: „Pomóżcie nam, pomóżcie!”, Ostrzegł, że policja nie może już utrzymać spokoju i porządku i dlatego musi prosić wszystkie „pozytywne siły” w kraju o wsparcie.

Cytowany już ekspert ONZ ds. zdestabilizowanych obszarów przyznał:

Rząd wydaje się nie rozumieć, że utracił kontrolę. Jest taki punkt, kiedy już nie można zatrzymać rozwoju wypadków. (...) Jeśli tu i teraz podejmiemy jasne i zdecydowane działanie – w tym wstrzymanie imigracji i zaprzestanie politycznego promowania multikulturalizmu – być może uda się nam, z trudem, uratować Szwecję”.

Policyjne siły bezpieczeństwa Säpo ostrzegły niedawno, że w kraju są tysiące islamistów, wyznających ideologię ISIS.

10news.one/PAP/MBB

Fot. Ggia/wikimedia.org

CS149FOTMINI

Czas Stefczyka 149/2017

PDF (4,39 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook