Jedynie prawda jest ciekawa

Wiemy kto doprowadził do rezolucji RE przeciw Polsce. To następca Steinbach!

12.10.2017
RadaEuropy12102017
Wiemy kto doprowadził do rezolucji RE przeciw Polsce. To następca Steinbach!

Antypolską rezolucję zgłosił niemiecki polityk Unii Chrześcijańsko-Społecznej, Berndt Fabritius

Trzy lata temu zastąpił on na stanowisku przewodniczącego Związku Wypędzonych Erikę Steinbach, która funkcję tę pełniła od 1998 roku. Miesiąc temu związek wydał oświadczenie w którym uznał że polskie roszczenia reparacyjne są nieuzasadnione. Wzywamy PiS, by zamiast prowokować (...) wypełnił zobowiązania do wspierania niemieckiej mniejszości, które wynikają przykładowo z ratyfikacji Europejskiej karty języków regionalnych i mniejszościowych - czytamy w oświadczeniu. 

Fabritius nie będzie miał już okazji wystąpić przeciw Polsce na forum Rady Europy. Jak informuje dziennikarka TVP Dominika Ćosic, nie dostał się on na kolejną kadencję do Bundestagu, który deleguje swoich posłów do zgromadzenia RE.


Przyjęta rezolucja dotyczy oprócz Polski także Bułgarii, Mołdawii, Rumunii i Turcji. Dokument wzywa państwa członkowskie Rady Europy do pełnego wdrożenia zasad państwa prawa.

- Chodzi o próby upolitycznienia rad sądowniczych i sądów (Bułgaria, Polska i Turcja), zwolnień sędziów na dużą skalę (Turcja) lub prób podejmowanych w tym celu (Polska) oraz korupcję (Bułgaria, Republika Mołdawii i Rumunia). Istnieją również obawy co do tendencji do ograniczenia władzy ustawodawczej parlamentu (Republika Mołdawii, Rumunia i Turcja) - głosi uzasadnienie rezolucji.

Przyjęty dokument kieruje ogólne zalecenia do tych pięciu krajów. Wyraża szczególne zaniepokojenie sytuacją w Turcji w następstwie działań podjętych po niedawnych zmianach w konstytucji w tym kraju.

W przypadku Polski wskazuje na problemy z praworządnością dotyczące regulacji w systemie sądowniczym.

Rezolucja "wzywa polskie władze, aby powstrzymały się od wszelkich reform, które mogłyby zagrozić poszanowaniu zasad państwa prawa, a zwłaszcza funkcjonowaniu KRS i niezawisłości sądownictwa oraz prokuratorów". - Zachęcamy również polskie władze do korzystania z odpowiednich uregulowań Rady Europy, (...) do pełnej współpracy z jej organami oraz do wdrożenia zaleceń Komisji Weneckiej - czytamy w dokumencie.

Według rezolucji "obecną sytuację Trybunału Konstytucyjnego należy ponownie zbadać w świetle zaleceń międzynarodowych organów w celu zapewnienia pełnego poszanowania zasad legalności i pewności prawa".

W debacie wypowiedział się m.in. poseł Dominik Tarczyński (PiS). Skrytykował członków Zgromadzenia Parlamentarnego za niewielkie zainteresowanie debatą. - Chciałbym poprosić drogich kolegów, żeby rozejrzeli się wokół siebie. Jak wielu z was jest dziś obecnych w tej izbie. Jesteśmy tu, by dyskutować o najważniejszych, fundamentalnych prawach i wartościach. Jak wielu członków niemieckiej delegacji jest obecnych? Możecie podnieść ręce? Żaden - mówił Tarczyński.

- Jak wielu członków francuskiej delegacji jest obecnych? Jeden. (...)Gdzie jest reszta, jeśli sprawa praworządności jest tak ważna? Gdzie jesteście? (...) Powinniście tu być - mówił polski poseł, podkreślając, że najliczniej na spotkaniu obecna jest polska delegacja.

Dodał, że polska reprezentacja jest tak liczna, ponieważ jest otwarta na debatę. - Jesteśmy otwarci na dyskusję, ale nie traktujcie nas jak dzieci. (...) Zanim będziecie nas oceniać, spójrzcie w lustro i zapytajcie siebie, jak sądownictwo wygląda u was. Co z Holandią, co z panem Timmermansem. Czy tam jest Trybunał Konstytucyjny? Nie ma go, jednak Polska jest wytykana palcami za łamanie konstytucji, jak mówią - podkreślał.


PAP/KH

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook