Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Washington Post ostrzega przed Putinem

20.11.2015

Amerykanie przypominają, że konflikt na wschodzie Ukrainy wciąż trwa.

Zachód stoi bezczynnie, podczas gdy prorosyjscy rebelianci znów atakują na wschodzie Ukrainy. Jeśli nie powstrzyma to Zachodu przed sojuszem z Rosją ws. Syrii, będzie to oznaczało tolerowanie agresji Władimira Putina - pisze w piątek "Washington Post".

Jak przypomina dziennik, przez sześć miesięcy, gdy zawieszenie broni na Ukrainie miało wejść w życie, wspierani przez Rosję rebelianci co jakiś czas atakowali na linii frontu i zabili kilkunastu ukraińskich żołnierzy. Jednocześnie uniknęli ostrej krytyki ze strony zachodnich rządów, które pośredniczyły w zawarciu porozumienia z Mińska. Strzały ucichły 1 września, w czasie gdy rosyjskie siły zaczęły pojawiać się w Syrii. Przez dwa miesiące rozejm się utrzymywał, a międzynarodowi obserwatorzy informowali o postępach we wprowadzaniu w życie porozumienia w sprawie wycofania broni ciężkiej z linii frontu.

"Teraz rosyjska broń znowu strzela" - pisze "WP", przypominając, że w ciągu ostatniego tygodnia dochodziło do kilkunastu incydentów dziennie z wykorzystaniem rzekomo wycofanego uzbrojenia. Zginęło dziewięciu ukraińskich żołnierzy. "We wrześniu prezydent Rosji Władimir Putin udowodnił, że może położyć kres strzałom na Ukrainie, kiedy mu się podoba, a teraz pozwolił, by konflikt został wznowiony. Zachodnie rządy rozważające sojusz z rosyjskim przywódcą na Bliskim Wschodzie nie mogą sobie pozwolić na ignorowanie tych wydarzeń" - zaznacza dziennik.

Niektórzy przedstawiciele władz Ukrainy spekulują, że Putin przerwał rozejm w obwodach donieckim i ługańskim, by zaszkodzić porozumieniu o wolnym handlu między UE a Ukrainą, które wkrótce ma wejść w życie. Inni uważają, że celem presji wojskowej jest nakłonienie Ukrainy, Niemiec i Francji, by zgodziły się na przeforsowanie rosyjskich postulatów w negocjacjach na temat politycznego rozwiązania konfliktu.

"Oczywiste jest, że Putin nie zrezygnował z celu, jakim jest przywrócenie rosyjskiej kontroli nad częścią Ukrainy lub całym krajem" - czytamy. Według gazety rosyjski prezydent wciąż próbuje osłabić prozachodni rząd w Kijowie, m.in. wprowadzając zakaz importu żywności z Ukrainy. Poprzez rozmowy pokojowe Putin usiłuje zmusić Ukraińców do zaakceptowania władz, które umieścił na zajętych przez Rosję obszarach, i do wprowadzenia zmian w konstytucji, które dawałyby im specjalne uprawnienia. "W tym czasie wykorzystuje wojsko, by badać sytuację i wywierać presję" - dodaje dziennik.

Ukraińskie władze podejrzewają, że propozycja Putina o sojuszu z Zachodem na Bliskim Wschodzie może być częścią jego gry. Obawiają się, że ceną za współpracę z Francją i USA w Syrii będą ustępstwa w sprawie Ukrainy, np. zniesienie sankcji nałożonych na Moskwę po rosyjskiej inwazji. Sankcje wygasają w styczniu.

Według "WP" nie wydaje się, żeby wznowienie konfliktu na wschodzie Ukrainy spowolniło działania prezydenta Francji Francois Hollande'a mające na celu doprowadzenie do sojuszu z Rosją ws. Syrii. "A powinno. Jeśli zachodnie rządy wejdą w sojusz z Rosją w Syrii, nawet gdy rosyjskie siły atakują na Ukrainie, będzie to równoznaczne z tolerowaniem agresji Putina lub nawet zachęceniem do niej" - konkluduje gazeta.

mly/PAP

fot. [PAP/EPA]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook