Jedynie prawda jest ciekawa

UE nie uznała rosyjskich wyborów na Krymie

20.09.2016

Unia Europejska oświadczyła, że nie uznała nielegalnej aneksji Krymu i Sewastopola przez Federację Rosyjską, dlatego nie uznaje rosyjskich wyborów.

Unia Europejska oświadczyła, że nie uznała nielegalnej aneksji Krymu i Sewastopola przez Federację Rosyjską, dlatego nie uznaje rosyjskich wyborów parlamentarnych na terytorium Półwyspu Krymskiego, które odbyły się w niedzielę.

"Wyborcza misja obserwacyjna OBWE/ODIHR (Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie/ Biura Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka) nie prowadziła żadnych czynności na nielegalnie zaanektowanych terytoriach Krymu i Sewastopola" - czytamy w komunikacie Służby Działań Zewnętrznych UE, opublikowanym w poniedziałek wieczorem.

Jak dodano, również "udział dyplomatów państw członkowskich UE w działaniach obserwacyjnych w ramach misji monitorującej wybory OSCE/ODIHR był ograniczony do uznawanego (przez wspólnotę międzynarodową) terytorium Federacji Rosyjskiej, które nie obejmuje nielegalnie zaanektowanych obszarów".

UE podkreśliła, że "utrzymuje swe niezachwiane poparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy".

Unia Europejska wyraziła oczekiwanie, że rosyjskie władze uczynią wszystko, co w ich mocy, by odnieść się do tych zastrzeżeń opartych na rekomendacjach ODIHR.

Misja obserwacyjna OBWE uznała, że wybory do niższej izby parlamentu Rosji, Dumy Państwowej, zostały zorganizowane w sposób przejrzysty przez Centralną Komisję Wyborczą, ale negatywny wpływ miały ograniczenia podstawowych swobód oraz praw politycznych.

Obserwatorzy ocenili, że przebieg głosowania w dniu wyborów był poprawny, jednak zarejestrowano liczne nieprawidłowości proceduralne podczas liczenia głosów, a wiele komisji wyborczych niższego szczebla w przeciwieństwie do CKW wykazało się brakiem bezstronności i niezależności.

Na wybory do Dumy ODIHR wysłało kilkudziesięciu obserwatorów długoterminowych i 420 krótkoterminowych.

Ocenę ODIHR skrytykował w poniedziałek przedstawiciel MSZ Rosji Andriej Niestierienko, którego zdaniem wiele z tych zastrzeżeń "ma charakter abstrakcyjny".

W Gorkach pod Moskwą zastrzelony został lider ruchu Opłot Jewgienij Żylin, jeden z organizatorów walk przeciw ukraińskim siłom rządowym w Donbasie - podal we wtorek "Kommiersant". Rosyjski dziennik nie wyklucza, że zabójstwo ma związek z tymi wydarzeniami.

Sprawca oddał strzały do Żylina i do jego towarzysza, kiedy w poniedziałek wieczorem siedzieli oni przy stoliku w restauracji w Gorkach. Następnie wsiadł do samochodu, który czekał zaparkowany na poboczu drogi. Zabójca praktycznie nie pozostawił śladów (np. łusek) i ubrany był tak, żeby utrudnić jego rozpoznanie - w długi płaszcz, okulary i kapelusz zasłaniające twarz.

Stan drugiego mężczyzny, do którego strzelał zabójca, lekarze oceniają jako krytyczny.

Żylin pochodził z Charkowa. Był właścicielem kilku firm o nazwie Opłot, w tym klubu sportów walki, w którym trenowali jego zwolennicy. Po wybuchu demonstracji na kijowskim Majdanie Żylin pojechał tam, apelując do ówczesnych władz o jak najsurowsze środki wobec protestujących. Jak pisze "Kommiersant", swój sprzeciw wobec "nacjonalistów z zachodu" Ukrainy Żylin wyrażał z kijem bejsbolowym w ręku, a swoim zwolennikom radził, by łamali przeciwnikom ręce i nogi, co pozwala uniknąć cięższego wymiaru kary.

Po zmianie władzy w Kijowie Żylin próbował przejąć władzę w Charkowie, ale tam wystąpienia zwolenników Opłotu zostały stłumione, a MSW Ukrainy rozesłało za liderem ruchu list gończy. Ukraińscy śledczy utrzymywali, że firmy Żylina wspierają finansowo grupy antyrządowe. Po rewolcie w Doniecku i Ługańsku Żylin pomagał organizować tam ruch separatystyczny i sam walczył z siłami ukraińskimi.

Jak pisała niezależna "Nowaja Gazieta" w 2014 roku, Opłot uważany był za gwardię przyboczną lidera donieckich separatystów Ołeksandra Zacharczenki i liczył 10 tysięcy ludzi. Przy czym – jak zauważyła gazeta - ruch ten tworzyło kilkadziesiąt prawie niesterowalnych grup uczestniczących w porachunkach biznesowych.

Z Donbasu Żylin wyjechał pod Moskwę, gdzie próbował zająć się biznesem. Według "Kommiersanta" musiał się ukrywać nie tylko przed władzami Ukrainy, ale i przed radykalnymi ukraińskimi grupami nacjonalistycznymi, które zaczęły go ścigać. W internecie publikowano dane nie tylko o nim, ale i o jego rodzinie, w tym o trojgu dzieci.

Prorosyjski polityk ukraiński Ołeh Cariow powiedział "Kommiersantowi", że zabójstwo Żylina związane jest z jego "działalnością polityczną na Ukrainie". Natomiast jeden z liderów donieckich separatystów Aleksandr Borodaj powiedział dziennikowi, że nie wyklucza porachunków biznesowych. Inny rozmówca "Kommiersanta", znajomy Żylina, wskazuje z kolei na możliwość pretensji na tle podziału pieniędzy - czym również zajmował się Żylin - przeznaczonych na wsparcie "ludowych republik" w Doniecku i Ługańsku.

[fot. PAP/EPA]

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)

Warto poczytać

  1. 1270berlindemo 22.10.2017

    Demonstracja w Berlinie przeciw nienawiści i rasizmowi

    12 tys. osób protestowało w niedzielę pod Bramą Brandenburską w Berlinie przeciwko nienawiści i rasizmowi, które zdaniem organizatorów demonstracji propaguje Alternatywa dla Niemiec (AfD). Antymigrancka partia weszła po raz pierwszy do Bundestagu.

  2. Papiez20102017 22.10.2017

    Papież: nie można przeciwstawiać Boga i Cezara

    Papież Franciszek powiedział w niedzielę wiernym, że "postawą fundamentalistyczną" byłoby "przeciwstawianie Boga i cezara". Przypomniał też o obchodzonej tego dnia uroczystości wspomnienia liturgicznego świętego Jana Pawła II w rocznicę inauguracji pontyfikatu.

  3. Hollywood 22.10.2017

    Popularny producent filmowy ma coraz większe kłopoty. Ujawniają się kolejne pokrzywdzone kobiety

    Skandal Harveya Weinsteina, producenta filmowego oskarżonego o molestowanie seksualne kobiet, zatacza coraz szersze kręgi. Prawie każdego dnia ujawniają się kolejne jego ofiary i wzrasta liczba osobistości Hollywood, które wiedziały o jego występkach.

  4. Babis 22.10.2017

    Sukces "Czeskiego Trumpa". Zmiażdżył przeciwników w wyborach

    Centroprawicowy ruch ANO wygrał wybory do czeskiej Izby Poselskiej. Po przeliczeniu głosów z 99,82 proc. lokali wyborczych partia Andreja Babisza prowadzi z rezultatem 29,67 proc. Do niższej izby czeskiego parlamentu dostanie się dziewięć partii.

  5. boy21102017 21.10.2017

    Mąż bił Polkę na oczach dzieci. Po interwencji policji trafiły do Jugendamtu

    Mam nadzieję, że to takie światełko w tunelu i że w takich sprawach będziemy dobrze współpracować z niemieckim rządem

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook