Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Turcja wysyła dokumenty na Gulena do USA

19.07.2016

Premier Turcji poinformował we wtorek, że jego rząd wysłał do USA dokumenty potrzebne do ekstradycji mieszkającego od lat w Pensylwanii islamskiego duchownego Fethullaha Gulena, oskarżanego przez Ankarę o udział w przygotowaniu piątkowej próby zamachu stanu.

"Wysłaliśmy do USA cztery dokumenty w celu zwrócenia się z wnioskiem o ekstradycję naczelnego terrorysty" - powiedział w parlamencie premier Turcji Binali Yildirim. "Pokażemy im więcej dowodów, niż chcą" - dodał. 

Yildirim nie poinformował, czy dokumentacja jest równoznaczna z wysłaniem oficjalnego wniosku ekstradycyjnego - odnotowuje agencja Reutera. 

"Powiadam wam: nie chrońcie więcej tego zdrajcy, tego naczelnego terrorysty" - wzywał szef tureckiego rządu. "Nie mamy najmniejszej wątpliwości co do tego, kto zaplanował i przeprowadził" udaremniony pucz - zaznaczył Yildirim, wskazując na "równoległą strukturę terrorystyczną", określenie, jakiego tureckie władze używają w odniesieniu do organizacji Gulena. 

Na dodatek Yildirim stawia sprawę dość jasno. Wojciech Szewko, ekspert ds. międzynarodowych, zacytował na swoim twitterze jego słowa, które miał skierować do Amerykanów. Premier Turcji pyta się, czy mieli dowody, kiedy wsadzali wszystkich podejrzanych do Guantanamo.

Minister sprawiedliwości Turcji Bekir Bozdag powiedział dziennikarzom przed parlamentem: "Na Gulena mamy więcej niż wystarczającą ilość dowodów, więcej niż moglibyście prosić. Nie ma potrzeby udowadniać próby puczu; wszystkie dowody wskazują, że próba zamachu stanu została podjęta z jego woli i na jego rozkazy". 

Fethullah Gulen stoi na czele ruchu Hizmet ("usługi" w języku tureckim), który posiada ogromną sieć szkół, organizacji pozarządowych oraz firm i jest bardzo wpływowy w mediach, policji i sądownictwie. 

Amerykańskie władze oświadczyły w poniedziałek, że gdy wpłynie oficjalny wniosek, będzie on przeanalizowany. USA wezwały też do przedstawienia dowodów przeciwko kaznodziei. 

Żyjący na dobrowolnym wygnaniu w USA Gulen to niegdysiejszy sojusznik, a obecnie wróg numer 1 prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana, który oskarża go o budowanie w instytucjach państwa, w tym w wojsku, "struktur równoległych" dążących do przejęcia władzy. Taką próbę - zdaniem Erdogana - miała w nocy z piątku na sobotę podjąć "klika" żołnierzy i oficerów będących zwolennikami Gulena. 

 Premier tureckiego rządu zapowiedział również w parlamencie, że w środę zapadną "ważne decyzje" mające na celu uratowanie kraju od - jak to ujął "nadzwyczajnych okoliczności", które nastąpiły wskutek nieudanej próby zamachu stanu. 

 Zwracając się do deputowanych ze swojej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) Yildirim oświadczył, że rząd będzie działał w celu zapewnienia "100 procent bezpieczeństwa" w liczącym blisko 80 milionów ludzi kraju. Nie podał jednak żadnych szczegółów. 

 W nocy z poniedziałku na wtorek prezydent Erdogan zapowiedział już, że w środę, kiedy odbędą się posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego i rządu, zapadnie "ważna decyzja", która będzie konsekwencją nieudanej próby puczu wojskowego. Nic więcej jednak na ten temat nie powiedział. Natomiast ponownie zadeklarował gotowość do przywrócenia w Turcji kary śmierci, zniesionej w 2004 r.

Premier Yildirim wyraził ponadto oczekiwanie, że turecka gospodarka szybko podniesie się z następstw nieudanego puczu; wezwał również Turków, aby unikali jakichkolwiek działań, które mogłyby osłabić siły zbrojne. 


ak/PAP

[fot. PAP/EPA/FGULEN.COM / HANDOUT]


CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook