Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Triumf Agnieszki Radwańskiej w Pekinie

09.10.2016

Rozstawiona z "trójką" Agnieszka Radwańska wygrała z Brytyjką Johanną Kontą 6:4, 6:2 w finale tenisowego turnieju WTA rangi Premier na twardych kortach w Pekinie (pula nagród 5,42 mln dol.). To 20. triumf krakowianki w karierze.

„To dla mnie niezwykły moment, to był trzeci finał w Pekinie i mój drugi tytuł. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili, szczególnie kibicom, którzy trzymają polskie flagi” - mówiła Radwańska odbierając puchar. 

„Odnoszę wrażenie, że już nie mogłam zagrać lepiej, jestem naprawdę szczęśliwa” - dodała wzruszona. 

Pojedynek trwał 1 godzinę i 35 minut. Polka zakończyła go asem serwisowym już przy pierwszej piłce meczowej. 

Polska tenisistka co prawda przegrała pierwszego gema, ale później wygrała trzy z rzędu. Szóstego gema trzecia rakieta świata wygrała do zera, a w następnym ponownie przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 5:2. 

Brytyjka skutecznie broniła się przed porażką i udało jej się przełamać rywalkę do 30. Dziewiąty gem to także wygrana Konty, ale w dziesiątym przy prowadzeniu 40:30 trafiła w siatkę. Po chwili po raz drugi popełniła taki sam błąd i Polka wygrała pierwszą piłkę setową. 

W drugim secie Brytyjka także objęła prowadzenie 1:0, ale później krakowianka dominowała na korcie, wygrała pięć gemów z rzędu i prowadziła 5:1. Jej rywalka zaczęła popełniać proste błędy, m.in. zepsuła smecz, trafiała w siatkę. 

Konta zdołała wygrać jeszcze tylko jednego gema i ostatecznie uległa Radwańskiej w drugim secie 2:6. 

Wcześniej obie tenisistki grały ze sobą tylko raz, w tym roku w 1/8 finału w Cincinnati Polka wygrała w trzech setach. 

W półfinale Radwańska pokonała Ukrainkę Jelinę Switolinę (16.) 7:6 (7-3), 6:3, a rozstawiona z "11" Konta wyeliminowała Amerykankę Madison Keys (8.) 7:6 (7-1), 4:6, 6:4. Brytyjka po tym turnieju po raz pierwszy w karierze awansowała do czołowej dziesiątki rankingu WTA. 

Niedzielny pojedynek był 27. występem Agnieszki Radwańskiej w finale zawodów cyklu. Konta może pochwalić się na razie jednym tytułem, a w decydującym pojedynku zagrała po raz drugi. 


ak/PAP/tvp.info.pl 

[fot. PAP/EPA/ROLEX DELA PENA]

Facebook