Jedynie prawda jest ciekawa

To prawdziwy „Anioł Stróż” – policjant adoptował dziecko bezdomnej narkomanki

05.12.2017
1270policjantidzieckonarkomanki
To prawdziwy „Anioł Stróż” – policjant adoptował dziecko bezdomnej narkomanki

Ta historia śmiało może stanowić scenariusz hollywoodzkiego filmu. Amerykański policjant Ryan Holets z Albuquerque w Nowym Meksyku stał się prawdziwym bohaterem lokalnej społeczności.

Podczas policyjnej interwencji dotyczącej włamania na teren jednego ze sklepów spożywczych, Holets natrafił na dwoje narkomanów, przygotowujących się do zaaplikowania sobie działki heroiny. Kobieta była w zaawansowanej ciąży, a mimo to chciała wstrzyknąć narkotyk. Po krótkiej rozmowie policjant ustalił, że para od dłuższego czasu jest bezdomna, mieszka w namiocie nieopodal autostrady i od dawna uzależniona od heroiny i metamfetaminy.

Na filmie zarejestrowanym przez policyjną kamerę widać, jak funkcjonariusz próbuje przekonać ciężarną kobietę do zaniechania iniekcji narkotyku.

- Ta sytuacja kompletnie mnie załamała. Zrobiło mi się strasznie żal tego dziecka, które nosiła pod sercem. Wiedziałem, że jeśli mu nie pomogę to ono umrze – mówi Holets w rozmowie z CNN – W pewnym momencie poczułem coś, co mógłbym nazwać głosem Boga. „Powiedz jej, że zaopiekujesz się jej dzieckiem i zrobisz wszystko żeby było szczęśliwe”. Jasnym się stało co mam robić – mówi bez cienia wątpliwości funkcjonariusz, który mimo, że był już ojcem czwórki dzieci, postanowił adoptować także to narkomanki.

Matka zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji i decyzja funkcjonariusza była dla niej wybawieniem

- Wiem, że jestem bardzo złym człowiekiem, ale nałóg jest silniejszy ode mnie, nie jestem w stanie, go przezwyciężyć, a poza tym nie ma już dla mnie szans na lepsze życie. Chcę, żeby chociaż moje maleństwo miało lepiej ode mnie, żeby miało dom i kochającą rodzinę, która zapewni mu godne życie, wykształcenie – wyznała skruszona matka w rozmowie z dziennikarką CNN.

Z kolei Ryan Holets bez ogródek wyjaśnia swoje motywacje.

- W swoim życiu tak wiele razy byłem stawiany w sytuacjach, kiedy chciałem pomóc, ale nie mogłem, że zmęczyło mnie to przyglądanie się beznadziei. To był dar od Boga – wyznaje.

Po rozmowie z narkomanką Holets wsiadł do swojego samochodu, natychmiast pojechał do swojej żony i opowiedział jej całą historię. Był pewien, że ona będzie podobnego zdania.

Nie mylił się.

- Wiedział, jaka będzie moja decyzja. Znał moje serce i wiedział, że w pełni go poprę - powiedziała Rebecca, żona Holetsa, w rozmowie z CNN.

Małżonkowie już wcześniej wielokrotnie rozważali sprawę adopcji, jakiegoś nieszczęśliwego oseska, ale chcieli poczekać, aż ich najmłodszy syn, nieco podrośnie. Jednak w tej sytuacji para nie mogła zwlekać. Trzy tygodnie później, narkomanka urodziła córeczkę, której dano imię Hope (Nadzieja). Dziecko urodziło się uzależnione od opiatów (tzw. noworodkowy zespół abstynencyjny - NAS). Przypadłość ta może powodować wiele problemów dla rosnących dzieci, takich jak zwiększona drażliwość, nadmierna aktywność autonomiczna i dysfunkcja przewodu żołądkowo-jelitowego, a także zaburzenia rozwojowe w późniejszym życiu. Jak wynika z danych przedstawionych przez agencje rządowe, tylko w USA, co 25 minut przychodzi na świat takie dziecko.

- Przyjąłem ten dar boży z wdzięcznością i pokorą, cieszę się, że Nadzieja będzie dorastać w naszej rodzinie. O okolicznościach jej narodzin opowiemy jej, jak będzie starsza – podsumował policjant. 

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook