Jedynie prawda jest ciekawa

"To był nasz ukochany wódz". Wilno świętuje rocznicę urodzin Marszałka

04.12.2017
Wilno04122017
"To był nasz ukochany wódz". Wilno świętuje rocznicę urodzin Marszałka

Wskrzesiciel Polski, obrońca jej granic i suwerenności - to najczęstsze określenia weteranów drugiej wojny światowej, którzy przyjechali z pielgrzymką do Wilna z okazji 150-lecia urodzin Józefa Piłsudskiego. To był nasz ukochany wódz - podkreślają kombatanci.

Dwudniowe obchody rocznicowe rozpoczęły się w w stolicy Litwy w poniedziałek przed południem od mszy w kościele pw. św. Teresy przy Ostrej Bramie. Pielgrzymkę dla weteranów wojny, ale także dla działaczy opozycji antykomunistycznej z okresu PRL zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Józef Piłsudski, współtwórca niepodległej Polski, urodził się 5 grudnia 1867 roku w Zułowie na Wileńszczyźnie.

- Dla marszałka Józefa Piłsudskiego najważniejsza była zawsze niepodległość Polski, walka o jej suwerenność, o granice. To było najważniejsze dla marszałka, ale myślę, że także dla każdego uczciwego Polaka. Józef Piłsudski to wskrzesiciel Polski - powiedział PAP mjr Leszek Wojno - weteran AK, także więzień polityczny z okresu stalinowskiego. Podkreślił też, że dla niego samego, jak i dla wielu jego towarzyszy broni z AK marszałek Piłsudski był i pozostaje najważniejszą postacią w historii Polski.

- Nie wiem, czy z marszałkiem Józefem Piłsudskim identyfikowali się wszyscy żołnierze Armii Krajowej, ja na pewno tak i myślę, że także wielu moich kolegów. Bo przecież, kto jak kto, ale marszałek był pierwszym obrońcą Polski - przekonywał weteran, dodając, że zaszczepiona przez marszałka myśl o niepodległości dawała siłę do walki z okupantami w czasie II wojny światowej. - Bo jeżeli Polska była pod trzema zaborami i powstała jak Feniks z popiołów, to wiadomo było, że to musi nastąpić i potem (w okresie walk) - tłumaczył kombatant.

- Poza tym ja jestem piłsudczykiem - dodał mjr Wojno, który należy do Związku Piłsudczyków. Jak opowiadał, był on zakładany w jednym z kościołów w Warszawie po 13 grudnia 1981 roku, w trudnych warunkach stanu wojennego. - Schronienia udzielał nam ks. Tadeusz Uszyński, niestety dziś już nie żyje - wspominał. Weteran dodał też, że podróż do Wilna na 150-lecie urodzin pierwszego marszałka Polski będzie dla niego niezwykłą pamiątką.

- Byłem we Lwowie trzy razy, ale w Wilnie niestety nie byłem; cieszę się, że mam okazję być teraz - mówił mjr Wojno.

Pułkownik Weronika Sebastianowicz ps. Różyczka, która - jak mówiła - urodziła się dziewięć lat po wojnie polsko-bolszewickiej, podkreśliła, że swój patriotyzm zawdzięcza rodzinie. Tłumaczyła, że miłości do ojczyzny w latach II Rzeczypospolitej nie trzeba było nikomu tłumaczyć, ponieważ Polacy w tym czasie żyli ideą wolnej, odrodzonej ojczyzny po 123 latach niewoli.

- Polska w tym czasie może była i trochę biedniejsza, ale było więcej ludzkiej miłości, której teraz tak bardzo brakuje - opowiadała weteranka.

- Józef Piłsudski to był nasz wódz i jego przykład walki i jego miłość do Pana Boga i ojczyzny przeszły na naszych dziadków i rodziców i do nas. I dlatego podjęliśmy tę walkę, walczyliśmy i jesteśmy wierni do dziś. Do dziś kochamy naszą ojczyznę i naszych rodaków - mówiła Sebastianowicz, która na terytorium Białorusi jest prezesem Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej.

- Niestety, jesteśmy za szlabanem, ale to nas nigdy nie rozłączy, bo jesteśmy dziećmi jednej matki. Kochamy, pragniemy, czekamy. Trochę mamy w sercu żal, że zabrakło nam sił, aby spełniło się nasze marzenie Armii Krajowej, ale jednak marzymy i odchodzimy z marzeniem, że kiedyś Kresy Wschodnie wrócą do Polski - dodała wzruszona kombatantka.

- Wrócą - przekonywał towarzyszący rozmowie sędzia Bogusław Nizieński, także weteran AK i powojennego podziemia antykomunistycznego (kawaler Orderu Orła Białego), dla którego podróż do Wilna, w którym się urodził, jest szczególnie wzruszająca. - To moje rodzinne, ukochane, najpiękniejsze z miast. Ja jestem tutaj stale, co roku przez miesiąc, bo ja się z tym miastem nie mogę rozstać. Ono wrosło we mnie, a ja w to miasto wrosłem - powiedział PAP Nizieński.

Uroczysta msza w intencji marszałka Piłsudskiego w kościele pw. św. Teresy przy wileńskiej Ostrej Bramie rozpoczęła się od odegrania hymnu narodowego. Wzięli w niej udział uczestnicy pielgrzymki: weterani, opozycjoniści w PRL, żołnierze WP, harcerze i urzędnicy, ale także przedstawiciele władz litewskich. - Marszałek Józef Piłsudski - wielki mąż stanu, jedna z najwybitniejszych postaci naszej polskiej niepodległości - podkreślił w homilii ks. płk Zbigniew Kępa z Ordynariatu Polowego, który przywołując biografię marszałka podkreślił też, że to właśnie Wilno było ukochanym miastem Piłsudskiego.

Kolejne uroczystości zaplanowano na wileńskiej Rossie przy Mauzoleum Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie spoczywa jego serce. Dzień później planowana jest wizyta w Zułowie (odległym od Wilna o ok. 60 km), gdzie przed 150 laty przyszedł na świat Piłsudski. Poprzedzi ją modlitwa w kościele w Powiewiórkach - miejscu chrztu przyszłego marszałka Polski. Wszystkie uroczystości odbywają się przy asyście honorowej Wojska Polskiego.

Józef Piłsudski (1867-1935) - mąż stanu, współtwórca niepodległej Polski; członek Polskiej Partii Socjalistycznej był m.in. współzałożycielem i komendantem głównym Związku Walki Czynnej. Dowódca I Brygady Legionów Polskich (1914-1916), inicjator utworzenia Polskiej Organizacji Wojskowej; członek Tymczasowej Rady Stanu (1917). Po odzyskaniu niepodległości był Naczelnikiem Państwa i Naczelnym Wodzem (1918-1922), marszałkiem Polski; po zamachu stanu w 1926 roku przejął władzę w państwie; dwukrotny premier (1926-1928 i 1930), Generalny Inspektor Sił Zbrojnych i minister spraw wojskowych w latach 1926-1935.

PAP
Fot: PAP/TomaszWaszczuk

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook