Jedynie prawda jest ciekawa


To będzie jedna z najważniejszych osób w w Stanach Zjednoczonych. Kim jest Brett Kavanaugh?

10.07.2018
trump10072018
To będzie jedna z najważniejszych osób w w Stanach Zjednoczonych. Kim jest Brett Kavanaugh?

Prezydent Trump ogłosił, że jego nowym nominatem do Sądu Najwyższego (SCOTUS) na miejsce przechodzącego na emeryturę sędziego Kennediego zostanie sędzia sądu apelacyjnego Brett Kavanaugh.

Kavanaugh, doświadczony sędzia z ponad 300 wydanymi wyrokami na koncie, był od początku jednym z faworytów. Uważni obserwatorzy domyślili się, że zostanie nowym nominatem jeszcze zanim Biały Dom zdążył to ogłosić. Parę godzin przed nominacją sąd apelacyjny w Waszyngtonie ogłosił pisemną opinię w sprawie, pomimo tego, że zazwyczaj takie opinie nie są wydawane w poniedziałki, co było jasnym sygnałem, że chcą z nią zdążyć przed jego odejściem. 

„Reakcyjny ideolog”

Z ideologicznego punktu widzenia Kavanaugh wielokrotnie udowodnił, że jest twardym konserwatystą. Zdaniem wielu komentatorów w obecnym SCOTUSie będzie ustępował pod tym względem jedynie sędziemu Thomasowi. Na najważniejsze dla nich pytanie o to, czy ma zamiar pomóc w delegalizacji aborcji, trudno na razie odpowiedzieć jednoznacznie, chociaż jego przeciwnicy wyraźnie tego się obawiają. Skrajnie lewicowy komitet polityczny Demokracja dla Ameryki nazwał go w oświadczeniu „reakcyjnym ideologiem”, którego potwierdzenie doprowadzi do „śmierci niezliczonych kobiet z powodu anulowania praw aborcyjnych”. Także Marsz Kobiet stwierdził, zapowiadając kolejne protesty, że „oświadczenie Trumpa to wyrok śmierci na tysiące kobiet w USA”. W tym wypadku jednak osoba nominata nie miała znaczenia – Marsz Kobiet we wstępie do oświadczenia zapomniał zmienić XX na jego nazwisko, co jasno wskazuje, że było przygotowane wcześniej i zostałoby opublikowane w niezmienionej formie przy każdej nominacji. Faktem jest, że Kavanaugh oficjalnie twierdził, że szanuje precedens Roe vs. Wade, ale wydał kilka wyroków, które nieco ograniczały aborcję.

Pomimo swojego konserwatyzmu wielu komentatorów martwi się tym, że wyborcom Trumpa może nie spodobać się ta kandydatura. Kavanaugh ma bowiem bliskie związki z partyjnym establishmentem, z którym często jest im nie po drodze. Był bowiem sekretarzem sztabu w administracji George'a W. Busha i to właśnie on nominował go na stanowisko sędziego w sądzie apelacyjnym Waszyngtonu – jedno z najpotężniejszych stanowisk sędziowskich w USA. Z drugiej strony jednak Kavanaugh odegrał kluczową rolę w powstaniu tak zwanego Raportu Starra, który doprowadził do impeachmentu Billa Clintona.

Kolejny katolik

Co ciekawe, Kavanaugh był asystentem sędziego Kennediego. Chodził również do tej samej szkoły średniej którą skończył poprzedni nominat Trumpa, Neil Gorsuch. Jest również praktykującym katolikiem – co oznacza, że aż sześciu z dziewięciu sędziów SCOTUSu jest wyznawcami tej religii. Lub siedmiu, gdyż Gorsuch dopiero po latach przeszedł na protestantyzm. Rzecz w USA skądinąd niezwykła – Kościół Katolicki jest tam wprawdzie największą organizacją religijną, ale katolicy byli długo traktowani jako obywatele drugiej kategorii i jeszcze JFK martwił się, że jego religia może kosztować go porażkę w wyborach. Mając 53 lata jest również sędzią stosunkowo młodym, co zapewne było istotnym kryterium przy wyborze go przez Trumpa – sędziowie SCOTUSu zasiadają w nim dożywotnio o ile sami nie zrezygnują, więc nominowanie na to stanowisko młodego sędziego pozwoli konserwatystom dłużej utrzymać kontrolę nad sądem.

Na parę godzin przed ogłoszeniem przez Trumpa nominacji przed budynkiem sądu zebrały się tłumy zwolenników aborcji i obrońców życia. Zdaniem obecnych na miejscu dziennikarzy atmosfera była bardzo napięta i tylko obecność policji sprawiła, że w ruch nie poszły pięści.

Kavanaugh musi teraz zostać potwierdzony przez Senat. Nie będzie to łatwe – Republikanie chcą zrobić to jak najszybciej, aby zdążyć przed wyborami, ale Demokraci zrobią wszystko co w ich mocy aby powstrzymać nominację dla kolejnego konserwatywnego sędziego. Przy obecnej równowadze sił o wszystkim mogą więc zdecydować senatorowie z obu stron, którzy wyłamią się z partyjnej dyscypliny.

Wiktor Młynarz




CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook