Jedynie prawda jest ciekawa


Szymański: Nowe priorytety UE - nie kosztem polityki spójności

20.09.2016

Komisja Europejska nie powinna narzekać na komunikację z polskim rządem w sprawie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. KE bada, czy ustawa nie narusza unijnych zasad - ocenił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

- Przegląd wieloletniego budżetu UE nie może prowadzić do tego, by nowe priorytety takie jak polityka migracyjna były finansowane kosztem innych ustaleń, np. polityki spójności - ocenił we wtorek w Brukseli wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański.

Jednym z tematów wtorkowego spotkania ministrów do spraw europejskich państw UE ma być przegląd wieloletnich ram finansowych na lata 2014-20. Rewizję budżetu w połowie jego obowiązywania ustalono podczas negocjacji w 2013 r. W ramach przeglądu nie można naruszać kopert narodowych, ale możliwe są zmiany w zasadach wydawania pieniędzy.

"Jeśli chodzi o rewizję (budżetu UE - PAP), co do zasady ona się trzyma ustaleń, więc nie ma żadnych frontalnych problemów, związanych z przyszłym kształtem wieloletnich ram finansowych po rewizji. Natomiast musimy podejść przynajmniej pod jeden istotny temat, czyli finansowanie nowych priorytetów, które są dla nas również ważne, ale chcielibyśmy, aby było zupełnie jasne, że nie będą
one finansowane kosztem innych ważnych, ustalonych już środków budżetowych. Chodzi o politykę spójności" - powiedział Szymański dziennikarzom przed spotkaniem w Brukseli.

"Zgadzamy się z tym, że Unia powinna budować większą zdolność reagowania na kryzysy migracyjne i to wymaga pieniędzy. Budowanie relacji z państwami trzecimi będzie wymagało pieniędzy" - podkreślił.
Jednak - dodał - polski rząd chciałby, aby te wydatki trzymały się rozdziałów budżetu, które są związane z tymi sprawami.

W ub. tygodniu Komisja Europejska przedstawiła projekt przeglądu budżetu UE i poinformowała, że znalazła w jego ramach dodatkowe 6,3 mld euro do wydania do 2020 r. Zdecydowana większość tych środków (3,9 mld euro) zostanie przeznaczona na walkę z kryzysem migracyjnym. Pozostałe środki trafią na pobudzanie wzrostu gospodarczego czy walkę z bezrobociem wśród młodzieży.

W obliczu sporów o rozwiązanie problemu migracji w niektórych krajach UE pojawiają się głosy, by dokonać przesunięć w unijnym budżecie np. z niewykorzystanych środków na politykę spójności i ograniczyć środki państwom, które nie chcą przejmować uchodźców w ramach programów relokacji i przesiedleń.

We wtorek ministrowie ds. europejskich mają zająć się przygotowaniem październikowego szczytu UE, na którym jednym z głównych tematów mają być relacje z Rosją i przyszłość sankcji, wprowadzonych przez UE w związku z dokonaną przez Rosję aneksją Krymu i wybuchem konfliktu na wschodniej Ukrainie.

Szymański wskazał, że sankcje "od bardzo długiego czasu - w szczególności na arenie krajowej paru krajów członkowskich - wywołują istotne wątpliwości". "Co ciekawe, bardzo często nie są to kraje, które najwięcej procentowo płacą za politykę sankcyjną Rosji wobec Europy, która jest odpowiedzią na politykę sankcyjną Unii Europejskiej. Ta dyskusja się toczy cały czas. Od czasu do czasu ona
powinna stanąć na forum szczytu, po to, abyśmy mogli zaktualizować myślenie na temat tego instrumentu, ocenić, na ile on jest użyteczny. To zupełnie naturalne. Jesteśmy przygotowani na tę dyskusję od miesięcy" - powiedział Szymański.

UE uzależniła zniesienie sankcji od wdrażania porozumień z Mińska w sprawie zakończenia konfliktu na wschodzie Ukrainy. Według Szymańskiego ten warunek oznacza, że wszelkie zmiany na terenie objętym konfliktem "muszą mieć charakter trwały i nieodwracalny". "Mieliśmy już do czynienia ze zmianami tymczasowymi. Może one dobrze wyglądały na obrazku, ale one nie były na pewno podstawą do
zmiany polityki sankcyjnej. Te decyzje (o sankcjach) były podjęte na podstawie bardzo poważnych przesłanek, więc myślę, że punktem odniesienia powinny być całe porozumienia mińskie" - powiedział Szymański.

Szymański ocenił też, że Komisja Europejska nie powinna narzekać na komunikację z polskim rządem w sprawie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej. KE bada, czy ustawa nie narusza unijnych zasad.   

"Ministerstwo finansów odpowiadało na wszystkie wątpliwości w tej sprawie. Sprawa w oczywisty sposób od początku miała silny związek z reżimem pomocy publicznej czy też z niedyskryminacją, nieograniczaniem swobody przepływu kapitału. To były dwa główne problemy, które były omawiane jeszcze na etapie przygotowywania ustawy. Myślę, że KE nie powinna narzekać na komunikację w tej sprawie" - powiedział Szymański dziennikarzom.

Przypomniał, że we wtorek wypowie się na ten temat minister finansów Paweł Szałamacha, który przedstawi też "środki zaradcze" w związku z decyzją KE o wszczęciu postępowania w sprawie ustawy o podatku od sprzedaży detalicznej i nakazem zawieszenia jej wdrażania.

W poniedziałek KE poinformowała, że rozpoczyna postępowanie o naruszenie prawa UE przez Polskę w związku z wprowadzeniem podatku handlowego. Zdaniem Brukseli jego konstrukcja może faworyzować mniejsze sklepy, co może być uznane za pomoc publiczną.

KE wydała też nakaz zobowiązujący Polskę do zawieszenia stosowania podatku do czasu zakończenia jego analizy przez urzędników w Brukseli. Oznacza to, że do budżetu w najbliższych miesiącach nie trafi ani złotówka z tej daniny.

Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej weszła w życie 1 września. Wprowadza ona dwie stawki podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie. Kwota wolna od podatku w skali roku miała wynosić 204 mln zł. Według założeń rządu w przyszłym roku podatek ten miał przynieść 1,6 mld zł wpływów.

W komunikacie prasowym Komisja poinformowała, że postępowanie wszczęto w następstwie doniesień medialnych, a także skargi na działania polskich władz. Polski rząd nie notyfikował formalnie ustawy do KE, jednak władze od dłuższego czasu były w kontakcie w tej sprawie z Komisją Europejską.

W pismach wysłanych w lipcu i czerwcu do Brukseli przekonywały, że konstrukcja podatku (jego progresja) nie powoduje zróżnicowania pomiędzy podatnikami i nie może być mowy o pomocy publicznej.

ansa/PAP


Warto poczytać

  1. pizza-17072018 17.07.2018

    Znana sieć pizzerii oskarżona o rasizm. Właściciel użył "zakazanego słowa"

    John Schnatter, założyciel powoli wchodzącej do Polski popularnej sieci pizzerii "Papa John’s" musiał zrezygnować ze stanowiska szefa rady nadzorczej własnej firmy. Wszystko przez to, że w ramach ćwiczeń użył... niewłaściwego słowa.

  2. krokodyl17072018 17.07.2018

    Krokodyl w Rzymie? Karabinierzy przeszukują kanały

    W rejonie Rzymu trwają poszukiwania krokodyla, choć nie ma pewności czy istnieje. Ci, którzy twierdzą, że go widzieli w jednym z kanałów, mówią, że gad jest ogromny. Okolice miasteczka Fiumicino przeszukują karabinierzy.

  3. schwarzenegger117072018 17.07.2018

    Schwarzenegger w ostrych słowach do Trumpa. "Sprzedał pan nasz kraj" [WIDEO]

    Były gwiazdor filmów akcji i b. gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger w zamieszczonym na Twitterze nagraniu wideo powiedział, że prezydent Donald Trump na konferencji prasowej z prezydentem Rosji "sprzedał wywiad, wymiar sprawiedliwości i swój kraj".

  4. kolinda-grabar-kitarovic-17072018 17.07.2018

    Te zdjęcia prezydent Chorwacji stały się hitem sieci. Kto odpowiada za tę manipulację?

    Finałowe starcie na stadionie Łużniki w Moskwie pomiędzy Chorwacją oraz Francją skupiło na sobie uwagę milionów osób na całym świecie.

  5. bokoharam17062018 16.07.2018

    Boko Haram zdobyło bazę wojskową w Nigerii. Chrześcijanie boją się ludobójstwa

    Anonimowe źródła w rządzie Nigerii poinformowały agencję AFP, że islamscy terroryści z organizacji Boko Haram zdobyli bazę wojskową na północnym wschodzie kraju. Los setek nigeryjskich żołnierzy jest nieznany, ale wszyscy obawiają się najgorszego.

  6. 1270putintrumpszczyt 16.07.2018

    Zakończyło się spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji

    Po ponad dwóch godzinach zakończyło się w poniedziałek spotkanie w cztery oczy prezydentów USA i Rosji, Donalda Trumpa i Władimira Putina, w Helsinkach i rozpoczęła się część szczytu z udziałem obu przywódców w poszerzonym gronie - poinformowały media w USA i Rosji.

  7. haiko16072018 16.07.2018

    Szef niemieckiej dyplomacji. "UE nie może już polegać na USA"

    Szef dyplomacji Niemiec Heiko Maas oświadczył w poniedziałek, że UE nie może w pełni polegać na administracji Donalda Trumpa i musi zewrzeć szeregi. Wypowiedział się wkrótce po tym, kiedy Trump uznał, że UE jest "wrogiem" USA, jeśli chodzi o handel.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook