Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sztab Clinton złośliwie o katolikach

15.10.2016

W ujawnionych przez WikiLeaks mailach szefa kampanii prezydenckiej Hillary Clinton Johna Podesty znalazły się złośliwe komentarze na temat katolików, a także słowa poparcia dla liberalnych zmian w Kościele, co oburzyło konserwatywnych komentatorów. W sondażach przedwyborczych Kandydatka Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton ma 7 punktów procentowych przewagi nad kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem.

W mailu z 2012 roku Podesta przyznał, że pomógł założyć dwie katolickie organizacje, których celem jest wywołanie zmian w Kościele katolickim. Była to odpowiedź na korespondencję od Sandy'ego Newmana, szefa lewicowej organizacji Voices for Progress, w której pisze on o "potrzebie +Katolickiej Wiosny+, w której katolicy sami wystąpią o zakończenie średniowiecznej dyktatury i wprowadzenie nieco demokracji, szacunku dla równości płci w Kościele katolickim", a także proponuje, by to ludzie od Clinton "zasiali nasiona rewolucji". 

W odpowiedzi Podesta napisał, że właśnie po to, by wesprzeć zmiany "stworzyliśmy +Catholics in Alliance for the Commom God (CACG)+.... podobnie jak +Catholics United+", ale zastrzegł, że jak w przypadku większość "wiosennych ruchów" zmiany muszą przyjść od dołu. 

W artykule relacjonującym korespondencję Podesty dziennik "Catholic Herald" przypomniał, że pierwsza z wymienionych przez Podestę organizacji określana jest przez swych krytyków jako "koń trojański" mający na celu doprowadzenie do zmian w nauce Kościoła, a jej dyrektor Fred Rotondaro opowiada się za kapłaństwem kobiet, antykoncepcją, a także stwierdził kiedyś, że "seks gejów pochodzi od Boga"; natomiast "Catholics United" krytykowała biskupów, którzy odmawiali udzielania komunii politykom wspierającym aborcję. 

Oburzenie treścią maili wyraził m.in. związany z think tankiem American Enterprise Institute Marc Thiessen, który czasie prezydentury George'a W. Busha pisał dla niego przemówienia. Na łamach "Washington Post" Thiessen stwierdził, że najbliższe otoczenie Clinton stworzyło grupy, by "podbudzać katolicką wiosnę", a sama "Hillary Clinton jest zagrożeniem dla wolności religijnej". Zarzucił jej, że jako prezydent USA nie będzie szanować poglądów religijnych konserwatystów, ale będzie ich zmuszać ich do zmiany przekonań i przyjęcia jej radykalnego programu, obejmującego finansowaną ze środków publicznych aborcję na życzenie. 

Z kolei prof. prawa Princeton University Robert George napisał na łamach "Wall Street Journal", że treść maili Podesty to przykład "antykatolickiej bigoterii" ze strony ludzi z otoczenia Clinton. 

Maile ws. zmian w Kościele to nie jedyne dotyczące katolików, jakie obejmuje ujawniona od tygodnia przez WikiLeaks korespondencja Podesty. Już wcześniej demaskatorki portal opublikował maila z 2001 roku, z którego wynika, że dyrektora ds. komunikacji Clinton, Jenifer Palmari żartowała sobie na temat katolików oraz ewangelików, wyśmiewając ich zacofane poglądy. 

Jak dotąd Podesta nie potwierdził autentyczności publikowanych przez WikiLeaks maili. Odmawiał komentarzy na temat ich treści, jednocześnie twierdząc, że za kradzieżą maili stoi Rosja, która chce w ten sposób wpłynąć na wynik wyborów. Sprawę bada FBI. 

Kandydatka Demokratów do Białego Domu Hillary Clinton ma 7 punktów procentowych przewagi nad kandydatem Republikanów Donaldem Trumpem, który odpiera zarzuty kobiet o napastowanie seksualne - wynika z opublikowanego w piątek sondażu Reuters/Ipsos.

Sondaż przeprowadzono między 7 a 13 października. Wynika z niego, że Clinton ma poparcie 44 proc. ankietowanych, którzy deklarują zamiar głosowania; jej konkurent dostał 37 proc. 

To kolejny sondaż krajowy, przeprowadzony już po emisji nagrania wideo z seksistowskimi wypowiedziami Trumpa z 2005 roku, który wskazuje na Clinton jako faworytkę w wyborach 8 listopada. Wyjątek stanowił sondaż instytutu Rasmussena opublikowany w czwartek, który dawał Trumowi 2 punkty poparcia nad Clinton, natomiast w sondaż Los Angeles Times/USC Tracking wskazywał na remis. Portal RealClearPoliticks, który sumuje większość najważniejszych sondaży pokazuje jednak, że Clinton prowadzi ze swym konkurentem średnio o 7 punktów procentowych. Była pierwsza dama ma obecnie przewagę nad z Trumpem także w większości sondaży dotyczących tzw. stanów wahadłowych, gdzie rozegra się kluczowa walka. 

Notowań Clinton nie osłabiła jak dotąd publikacja przez demaskatorski portal WikiLeaks maili szefa jej kampanii Johna Podesty. Z tysięcy maili, publikowanych stopniowo od ubiegłego tygodnia, wynika m.in., że Katar obiecał przekazać 1 mln dolarów dotacji dla jej fundacji z okazji urodzin Billa Clintona w 2011 roku, czyli gdy Hillary Clinton była sekretarzem stanu. 

Jeśli do dotacji doszło (mail tego nie precyzuje), to jest to kolejny argument dla krytyków Clinton, którzy utrzymują, że poprzez fundację różne osoby mogły próbować wpływać na politykę zagraniczną USA. Z kolei w czwartek wyszło na jaw, że kandydatka Demokratów kilkadziesiąt razy zasłaniała się brakiem pamięci w pisemnych odpowiedziach na pytania w śledztwie w swojej prywatnej skrzynki pocztowej, którą prowadziła niezgodnie z przepisami obowiązującymi wysokich urzędników państwowych będąc sekretarzem stanu. 

Ale rewelacje dotyczące Clinton i jej kampanii zostały zepchnięte na drugi plan w związku z narastającymi oskarżeniami pod adresem jej rywala w wyborach prezydenckich o napastowanie seksualne. Po tym jak Trump zaprzeczył podczas niedzielnej debaty telewizyjnej, by kiedykolwiek dopuścił się napaści seksualnej na kobietę, do mediów zgłaszają się kolejne kobiety, które twierdzą, że tego doświadczyły. 


ak/PAP

[fot. wikimedia commons]

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook