Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Syryjscy rebelianci kryją się za jeńcami w klatkach

03.11.2015

W obronie przed rosyjskimi nalotami syryjscy rebelianci sięgają po żywe tarcze. Na przedmieściach Damaszku wożą w klatkach pojmanych wcześniej żołnierzy sił rządowych i ich rodziny. Większość to alawici. Mają oni "zaznać tego samego" co cywile ginący od bomb – twierdzi niemiecki tygodnik „Der Spiegel”, powołując się na informacje pochodzące od „Shaams News Network”, kanału informacyjnego syryjskich rebeliantów.

Według tygodnika rebelianci zbudowali ponad 100 klatek, które rozstawiają na targowiskach i placach opanowanego przez rebelię przedmieściu Damaszku, Wschodniej Ghoucie. Dzielnica jest bombardowana niemal codziennie – na szpitale i szkoły spadają bomby beczkowe- i w znacznej mierze zrujnowana. Po piątkowym nalocie rosyjskiego lotnictwa  na targowisko, w którym miało zginąć co najmniej 70 osób, rebelianci sięgnęli po radykalne metody.

Do klatek wsadzono kobiety i mężczyzn, których następnie obwożono po najbardziej zatłoczonych miejscach Wschodniej Ghouty. „Niech i oni zaznają naszej niedoli i staną się celem rosyjskich nalotów, tak jak nasze kobiety i dzieci” - stwierdził jeden z pilnujących klatek rebeliantów. W ostatnich dniach, jak twierdzi organizacja „Lekarze bez Granic”, w rosyjskich nalotach na Damaszek zginęło ponad 140 osób.

Podczas rozmowy z dziennikarzem jeden z mężczyzn zamkniętych w klatce przedstawił się jako pułkownik Riad Hamdan, przebywający w niewoli od trzech lat. Jest alawitą, czyli członkiem szyickiej sekty, z której wywodzi się prezydent Baszar al-Asad i większość najważniejszych ludzi reżimu. Po latach wojny domowej alawici stali się znienawidzeni przez dominujących w kraju sunnitów.

„Mój los będzie taki sam, jak tych, którzy zostali zbombardowani przez reżim. W ciągu ostatnich dwóch dni było tutaj ponad 200 męczenników” - oznajmił mężczyzna. Jedna z kobiet w klatkach zaś wyraziła nadzieję, że „reżim powstrzyma ostrzał i rosyjskie naloty, bo ludzie i dzieci z Ghouty nie mają z tym wszystkim nic wspólnego”.

„To nie ich, ani nasza, wina. Nie chcemy tego. Chcemy pokoju’"- stwierdziła. Konwencja Genewska zabrania używania ludzi jako żywych tarcz. Rebelianci się tym nie przejmują. Zapowiedzieli, że zbudują jeszcze „co najmniej tysiąc klatek, wsadzą do nich ludzi reżimu i odeprą za pomocą ich ciał rosyjską agresję”.

Ryb, Spiegel, de, Reuters, tvn24.pl

Fot. [shaams network/screenshot]

















Słowa kluczowe:

Syria

,

Rosja

,

rebelianci

Warto poczytać

Facebook