Jedynie prawda jest ciekawa

Stoltenberg przypomina Trumpowi o solidarności w NATO

21.07.2016

Solidarność sojuszników jest kluczową wartością NATO - oświadczył sekretarz generalny Jens Stoltenberg w reakcji na słowa Donalda Trumpa, że jako ewentualny prezydent nie zagwarantuje on obrony sojusznikom, jeśli nie wypełnili swych zobowiązań wobec USA.

W komentarzu przesłanym PAP Stoltenberg zaznaczył, że nie chce mieszać się w kampanię wyborczą toczącą się w Stanach Zjednoczonych, ale podkreślił wartość sojuszniczej solidarności w NATO.

„To dobre dla europejskiego bezpieczeństwa i dobre dla bezpieczeństwa USA. Bronimy jeden drugiego. Tak było w Afganistanie, gdzie dziesiątki tysięcy Europejczyków, Kanadyjczyków i żołnierzy z krajów partnerskich służyło ramię w ramię z żołnierzami USA” - powiedział sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego.

Przypomniał, że USA zawsze wspierały swoich europejskich sojuszników. „Wojny światowe pokazały, że pokój w Europie jest także ważny dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych” - podkreślił. Stoltenberg zwrócił ponadto uwagę, że w ubiegłym roku europejscy sojusznicy w NATO oraz Kanada zwiększyli wydatki obronne, a w tym roku spodziewany jest dalszy wzrost o 3 proc., czyli 8 mld dolarów.

Kandydat Partii Republikańskiej do Białego Domu mówił o kwestiach bezpieczeństwa w wywiadzie dla "New York Timesa". Zapytany o zagrożenie dla trzech krajów bałtyckich ze strony Rosji, Trump powiedział, że jeśli Rosja je zaatakuje, on zadecyduje, czy przyjść im na pomoc dopiero po rozpatrzeniu, czy kraje te "wypełniają zobowiązania wobec nas".

„Jeśli wypełniają te zobowiązania, to odpowiedź brzmi: tak” - oświadczył. Zasugerował tym samym, że może nie rozciągnąć automatycznych gwarancji bezpieczeństwa dla krajów NATO wynikających z art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego o przyjściu z pomocą każdemu krajowi będącemu obiektem agresji.

Ponadto Trump mówił, że zmusi sojuszników do poniesienia "kosztów obrony, które Stany Zjednoczone ponosiły przez dziesięciolecia" i zapowiedział zerwanie długoletnich traktatów, które uważa za niekorzystne dla kraju. 

"Kraje bałtyckie wypełniają swoje zobowiązania wobec NATO"- oświadczył w czwartek minister spraw zagranicznych Litwy Linas Linkeviczius, komentując wypowiedź kandydata Partii Republikańskiej do Białego Domu.

Sformułowane przez Trumpa w wywiadzie dla "New York Timesa" groźby dotyczące niezagwarantowania obrony krajom sojuszniczym USA w NATO, jeśli nie wypełnią one swoich zobowiązań wobec Ameryki, Linkeviczius ocenił jako element kampanii wyborczej.

"Kraje bałtyckie nie stwarzają żadnych podstaw do sugestii, że nie wypełniają swych zobowiązań wobec Sojuszu. Nie mamy również podstaw, by wątpić, że nasi sojusznicy wypełnią swe zobowiązania" - powiedział w czwartkowym wywiadzie dla radia Żiniu Radijas minister Linkeviczius.

Zaznaczył, że Litwa od kilku lat konsekwentnie zwiększa wydatki na obronność. W przyszłym roku mają one wynieść 1,79 proc. PKB, czyli około 725 mln euro, a poziom 2 proc. PKB Litwa zamierza osiągnąć w 2018 roku.

Wyrażając opinię, że wypowiedź Trumpa jest elementem kampanii wyborczej, Linkeviczius wyraził przekonanie, że "Stany Zjednoczone były, będą i pozostaną najważniejszym partnerem strategicznym i sojusznikiem Litwy".


Także Kreml skrytykował Trumpa. Za rozważanie ataku Rosji na państwa bałtyckie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow uznał, że niezbyt fortunnym sformułowaniem jest "mówienie bez potrzeby o hipotetycznej napaści Rosji na kogokolwiek".

Zastrzegł przy tym, że nie chce komentować tematu zobowiązań innych krajów wobec USA. Zapytany o zagrożenie dla trzech krajów bałtyckich ze strony Rosji, Trump oznajmił, że jeśli Rosja je zaatakuje, on zadecyduje, czy przyjść im z pomocą dopiero po rozpatrzeniu, czy państwa te "wypełniają zobowiązania wobec nas".

Ryb, PAP

Fot. [nato.int]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook