Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Sąd odrzucił apelację Kawalenki od wyroku

18.05.2012

Witebski sąd obwodowy odrzucił w piątek apelację białoruskiego opozycjonisty Siarhieja Kawalenki, skazanego pod koniec lutego na 25 miesięcy kolonii karnej. W pobliżu budynku sądu zatrzymano jego żonę Alenę.

Sąd ponownie uznał Kawalenkę za winnego złamania warunków odbywania kary ograniczenia wolności, wymierzonej mu w maju 2010 roku za wywieszenie na głównej choince noworocznej Witebska biało-czerwono-białej historycznej flagi białoruskiej, używanej przez środowiska opozycyjne.

W piątek rano, jeszcze przed ogłoszeniem wyroku, zatrzymano Alenę Kawalenkę oraz działaczkę kampanii "Europejska Białoruś" i stryjecznego brata Kawalenki. Zarzucono im, że przed budynkiem sądu napisali na asfalcie "Wolność Siarhiejowi Kawalence!".

Witebskiego działacza opozycyjnej Partii Konserwatywno-Chrześcijańskiej-Białoruski Front Narodowy (PKCh-BNF) zatrzymano 19 grudnia 2011 roku. Kawalenka ogłosił w proteście głodówkę, którą przerywał od tego czasu dwukrotnie - na dwa tygodnie i niemal miesiąc.

W związku z głodówką w marcu sąd skierował opozycjonistę na kompleksowe badania psychiatryczne do szpitala w Mińsku. Po miesiącu eksperci uznali go jednak za zdrowego psychicznie. W środę z Kawalenką widział się adwokat. Jak powiedziała po tym spotkaniu żona opozycjonisty, zaczął on znów chudnąć i waży obecnie 60 kg. Amnesty International odrzuciła w tym tygodniu wniosek polskiego eurodeputowanego Marka Migalskiego o uznanie Kawalenki za więźnia sumienia.

Biało-czerwono-białej flagi używano w latach 1918-1919 w Białoruskiej Republice Ludowej i po rozpadzie ZSRR do 1995 roku. 14 maja 1995 roku z inicjatywy nowo wybranego wówczas prezydenta Alaksandra Łukaszenki na Białorusi odbyło się referendum, w wyniku którego zmieniono historyczną symbolikę białoruską na starą sowiecką z niewielkimi modyfikacjami: z czerwono-zielonej flagi zniknęły sierp i młot oraz pięcioramienna gwiazda. Biało-czerwono-białej flagi używają obecnie białoruskie środowiska opozycyjne.

PAP
[fot.PAP/EPA]

Warto poczytać

Facebook