Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rumunia: Rośnie napięcie wokół prezydenta

06.08.2012

Minister spraw wewnętrznych Rumunii Ioan Rus ogłosił, że "dla własnego honoru" podał się do dymisji z powodu wywieranych na niego nacisków. Jego decyzja ma związek z referendum ws. odwołania prezydenta.

Minister bronił też sposobu, w jaki zorganizowano niedawne referendum ws. odwołania prezydenta Traiana Basescu.

"Uważamy, że zorganizowaliśmy to referendum wystarczająco dobrze"  - powiedział Rus i skrytykował "krytykę i naciski" po głosowaniu. "Dla własnego honoru podałem się do dymisji" - oświadczył.

Ogłosił tę decyzję w momencie, gdy Trybunał Konstytucyjny przygotowuje się do oceny referendum z 29 lipca. W tym celu trybunał poprosił władze o zweryfikowanie list wyborczych. Większość głosujących opowiedziała się za odsunięciem prezydenta od władzy, ale frekwencja nie przekroczyła wymaganego  50-procentowego progu, by można było uznać je za ważne.

Koalicja rządząca Unia Społeczno-Liberalna (USL), do której należy Rus, zakwestionowała po referendum listy wyborcze, choć były one poświadczone przez MSW. Trybunał ma wypowiedzieć się w sprawie referendum 31 sierpnia.

O przeprowadzenie głosowania zabiegał obóz premiera Victora Ponty, sprawującego od maja urząd premiera. 6 lipca parlament głosami koalicji rządowej opowiedział się za wszczęciem procedury impeachmentu i prezydent Basescu został zawieszony w obowiązkach na 30 dni.

Wcześniej rząd Ponty w szybkim tempie przyjął dekrety ograniczające kompetencje Trybunału
Konstytucyjnego, wymienił szefów obu izb parlamentu, a także rzecznika praw obywatelskich, który jako jedyny mógł nowe dekrety zakwestionować. Tempo i sposób przeprowadzenia tych zmian wywołały krytykę Komisji Europejskiej.

Polityczni przeciwnicy Basescu chcieli go pozbawić stanowiska już po raz drugi w ciągu pięciu lat. W referendum z maja 2007 roku Rumuni odrzucili podjętą wówczas przez parlament próbę odsunięcia prezydenta od władzy. Oponenci zarzucali mu wtedy naruszenie konstytucji i nadużycie uprawnień. Taki sam zarzut stawia prezydentowi także obecny rząd. On sam oskarża swych rywali o nieudany zamach stanu.

Basescu ma jednak słabe poparcie w społeczeństwie, na skutek niepopularnych reform, z którymi jest kojarzony. Według sondaży popiera go obecnie około jednej trzeciej obywateli.

Jak pisał w tygodniku "Uważam Rze"  Bronisław Wildstein, Basescu podjął walkę z korupcją i postawił na integrację z Zachodem - w efekcie to w Rumunii będą elementy tarczy antyrakietowej, a nie w Polsce. Nowy rząd USL, który doszedł do władzy w kwietniu rozpoczął natychmiast bezpardonową nagonkę na prezydenta. W konflikcie rządu z prezydentem głośna stała się odmowa przyznania mu samolotu na szczyt Rady Europejskiej, pomimo że Trybunał Konstytucyjny uznał, iż to prezydent winien reprezentować kraj za granicą.

W ostatnim referendum na temat jego odwołania wzięło udział nieco 46% uprawnionych do głosowania.

ansa/pap

[fot. PAP/EPA]


CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook