Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Uroczyste otwarcie cmentarza w Bykowni

21.09.2012

W Kijowie-Bykowni na Ukrainie otwarto i poświęcono Polskiego Cmentarza Wojennego, upamiętniającego 3435 ofiar zbrodni katyńskiej. W ceremonii brali udział prezydenci Polski i Ukrainy - Bronisław Komorowski i Wiktor Janukowycz.

Prezydent Bronisław Komorowski wyraził w piątek wdzięczność Ukraińcom za to, że uroczystość otwarcia cmentarza wojennego w Bykowni miała miejsce.          

"Jesteśmy winni pełną wdzięczność władzom Ukrainy, że ta uroczystość miała miejsce, że mogliśmy zrobić to razem i mogliśmy odsłonić cmentarz polski. Przez wiele lat to się nie udawało" - powiedział Komorowski dziennikarzom, po piątkowej uroczystości otwarcia cmentarza w Bykowni, w której uczestniczył wspólnie z prezydentem Ukrainy Wiktorem Janukowyczem.       

Komorowski przyznał, że na cmentarzu w Bykowni pochowany jest teść jego ciotki, mjr Karol Dowgiałło.       

"Właściciel majątku w Nowomalinie, który 1 września pojechał do Warszawy, aby iść na wojnę. Był już za stary, bo miał czterdzieści kilka lat, wtedy to było dużo, i został odesłany z powrotem. Został aresztowany 17 września i podzielił los wielu polskich obywateli" - mówił prezydent.         

Jak dodał, na uroczystości obecna jest rodzina Dowgiałłów z Litwy, a także z Wołynia, która - mówił Komorowski - "sama w sobie stanowi ilustrację trudnych, polskich losów rodzin z Kresów".          

"Myślę, że mamy prawo do wspólnej wielkiej satysfakcji, bo krok po kroku, rok po roku zbliżamy się do takiego momentu, kiedy wszystkie ofiary zbrodni katyńskiej zostaną w sposób przyzwoity, zgodny z polskim obyczajem, upamiętnione. To nie idzie łatwo, ale już przeszliśmy ogromny fragment drogi ku ujawnieniu pełnej prawdy o zbrodni katyńskiej i pełnym jej upamiętnieniu" - podkreślił prezydent.         

Wyraził też satysfakcję, że w piątek odsłonięto czwarty cmentarz katyński, w Bykowni.           

"Wszyscy wiemy, że czeka nas jeszcze staranie o to, aby odnaleźć, udokumentować i upamiętnić ofiary z tzw. listy białoruskiej. Prawdopodobnie są to Kuropaty koło Mińska, ale trzeba będzie konsekwentnego wysiłku i sprzyjających okoliczności, aby i tam powstał piąty, polski cmentarz wojenny. Będziemy do tego dążyli" - zapowiedział Komorowski.

Wcześniej prezydent Ukrainy Wiktor Janukowycz powiedział, że otwarcie cmentarza w Bykowni wejdzie do historii relacji polsko-ukraińskich jako "chwila solidarności obu narodów" poszkodowanych w czasach stalinizmu. W imieniu narodu ukraińskiego wyraził współczucie narodowi polskiemu.        

W swoim wystąpieniu podczas piątkowych uroczystości Janukowycz przypomniał, że upłynął niecały rok od czasu, gdy wraz z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim wziął udział w uroczystości wmurowania kamienia węgielnego pod memoriał ofiar totalitaryzmu w Bykowni.        

"Dzisiaj wspólnie bierzemy udział w otwarciu tego memoriału, który wzniósł się w miejscu pochówku dziesiątek tysięcy ludzi zamordowanych przez sowieckie organa represyjne" - powiedział prezydent Ukrainy.    

Jak mówił, na tej ziemi znaleźli wieczny spoczynek przedstawiciele różnych narodów. "Represje, rozstrzeliwania bez sądu i dochodzenia, deportacje, oto jakie tragiczne dziedzictwo pozostawił po sobie straszny reżim totalitarny. Przestępstwa, które dotknęły praktycznie każdą rodzinę" - powiedział Janukowycz.  

Według niego, "memoriał stanie się jeszcze jednym przypomnieniem o tragicznej historii, o której nie mamy prawa zapominać". "Podczas represji stalinowskich Ukraina straciła miliony synów i córek. W Bykowni zostali pochowani ukraińscy naukowcy i twórcy, poeci i pisarze, skazani przez stalinowskie trójki jako wrogowie narodu" - przypomniał ukraiński prezydent.        

Zwrócił uwagę, że "prawda o wielotysięcznym pochówku ofiar bolszewickich represji w lesie bykowiańskim była pomijana milczeniem przez dziesięciolecia" i "dopiero w 1989 roku pod naciskiem społeczności ówczesne władze przyznały się do tej okrutnej zbrodni NKWD".          

"Za swoją wolność Ukraina zapłaciła wysoką cenę. Naszym świętym obowiązkiem jest wspólnie pielęgnować i szanować pamięć o każdym, kto zginął pod naciskiem strasznej maszyny stalinowskiej, kto przetrwał w więzieniach i łagrach. Memoriał w Bykowni to jedno z miejsc naszej pamięci narodowej" - mówił prezydent Ukrainy.          

Jak podkreślił, memoriał oddaje hołd też obywatelom polskim, wrzuconym do piwnic NKWD i rozstrzelanym wiosną 1940 roku. "Wydarzenia te są znane w historii jako zbrodnia katyńska, a część Polaków straconych w więzieniach sowieckiego NKWD została pochowana w lesie bykowiańskim i ku ich pamięci została wzniesiona polska część memoriału" - dodał Janukowycz.          

Wyraził też przekonanie, że piątkowa uroczystość "wejdzie do historii relacji polsko-ukraińskich jako chwila solidarności obu narodów poszkodowanych w czasach stalinizmu". "W imieniu narodu ukraińskiego wyrażam głębokie współczucie bratniemu narodowi polskiemu" - powiedział Janukowycz.        

Zdaniem prezydenta Ukrainy, wspólnie ujawniając i potępiając zbrodnie stalinowskie "oddajemy sprawiedliwość historyczną" i spełniamy obowiązek nie tylko przed zmarłymi, ale i przyszłymi pokoleniami. "Pamięć o tych strasznych czasach terroru i represji, o milionach niewinnych ofiar łączy nasze narody i każe być w pogotowiu, by nie dopuścić do powtórki" - mówił.          

"Nasza pamięć wzmacnia nasze pragnienie, by wraz z całym cywilizowanym światem budować przyszłość, w której najwyższą wartością społeczną jest człowiek, jego prawa i wolności" - podkreślił Janukowycz.          

"Jeszcze raz chylę czoła przed pamięcią wszystkich pochowanych tutaj. Niech wszechmogący Bóg wspomina ich w swoim królestwie" - zakończył prezydent Ukrainy. 

Przestroga przed totalitaryzmami

Nekropolia w Bykowni (teren ten znajduje się obecnie w granicach Kijowa) to czwarty cmentarz polskich ofiar NKWD z 1940 r., po cmentarzach w Lesie Katyńskim, Charkowie i Miednoje. Polski Cmentarz Wojenny w Bykowni upamiętnia polskich więźniów aresztowanych i zamordowanych przez NKWD na Ukrainie, którzy - tak jak jeńcy obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie - zginęli z rozkazu Józefa Stalina i jego politbiura z 5 marca 1940 r.         

Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, która odpowiadała za budowę cmentarza, podkreśla, że będzie on czytelną przestrogą dla przyszłych pokoleń przed totalitaryzmami.         

W nowej katyńskiej nekropolii są m.in. ołtarz z nazwiskami ofiar, Dzwon Pamięci oraz symbole religijne podkreślające wielowyznaniowy charakter II Rzeczpospolitej (będą to krzyż łaciński i prawosławny, gwiazda Dawida i półksiężyc). Ponadto w alejce okalającej cmentarz rozmieszczono indywidualne tabliczki - epitafia ofiar, zawierające m.in. stopień wojskowy, datę i miejsce urodzenia, przydział służbowy, zawód, funkcję państwową lub społeczną.              

Las w pobliżu wsi Bykownia (znajdującej się wcześniej pod Kijowem) stał się - jak informuje Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - miejscem skrytych masowych pochówków ofiar stalinowskiego Wielkiego Terroru w końcu lat 30. Na tym terenie ukrywano zwłoki tysięcy ofiar stalinizmu ukraińskiej i innych narodowości, w tym zwłoki polskich ofiar masowych mordów dokonywanych przez ZSRS w latach 1937-1938. Zbrodnię tę określaną tzw. operacją polską popełniono na rozkaz szefa NKWD Nikołaja Jeżowa. Rozkaz ten wcześniej zaakceptował Józef Stalin i jego politbiuro.             

W 1940 r. w lesie koło wsi Bykownia funkcjonariusze NKWD - jak ostatecznie potwierdziły to prace archeologiczne i ekshumacyjne zespołu badaczy pod kierownictwem prof. Andrzeja Koli - ukryli zwłoki polskich obywateli, których rozstrzelano w wyniku decyzji Stalina z 5 marca 1940 r. Była to ta sama decyzja, która przyniosła śmierć jeńcom obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie. Poza Ukrainą, na terenie której zamordowano 3435 polskich obywateli, także na terenie Białorusi zbrodniarze z NKWD zabili 3870 osób (pochowanych prawdopodobnie w Kuropatach pod Mińskiem). Do tej pory nie jest znana imienna lista tych ofiar, tzw. białoruska lista katyńska.             

Wśród ofiar zbrodni katyńskiej zamordowanych na opanowanej przez Sowietów Ukrainie znalazły się wybitne osobistości przedwojennej Polski. Wśród nich, poza osobami cywilnymi reprezentującymi kwiat polskiej inteligencji, znalazło się ok. 1000 oficerów i ponad 700 policjantów. Większość z ofiar NKWD stanowili działacze konspiracyjnych organizacji, oficerowie niezmobilizowani we wrześniu 1939 r., urzędnicy państwowi i samorządowi oraz tzw. "element społecznie niebezpieczny" z punktu widzenia zbrodniczych władz sowieckich.      

Konkurs na koncepcję architektoniczną cmentarza w Bykowni, który zajmuje ok. 7 tys. mkw. i jest zlokalizowany na terenie Memoriału "Bykowieńskie Mogiły", wygrał zespół autorów z firmy Air Projekt oraz firmy Moderau Art. Prace budowlane wykonało konsorcjum dwóch firm: "UNIBEP" SA i Zakładu Kamieniarskiego Furmanek Spółka Jawna.            

Cmentarz w Bykowni jest zgodny z przesłaniem ideowym pierwszych trzech cmentarzy katyńskich, które opracował zespół kierowany przez zmarłego w 2006 r. artystę rzeźbiarza Zdzisława Pidka z Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych w Gdańsku, artystę rzeźbiarza Andrzeja Sołygę z Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie oraz architektów Wiesława i Jacka Synakiewiczów. Koszt jego budowy wyniósł - jak podał resort kultury - ok. 8 mln zł.          

Do tej pory jednym z symbolicznych grobów - miejsc pamięci polskich obywateli zamordowanych przez władze sowieckiej Rosji i figurujących na tzw. ukraińskiej liście katyńskiej - była tzw. ściana ukraińska znajdująca się w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie. 

PAP

[fot. wikipedia.pl]

Słowa kluczowe:

Bykownia

,

cmentarz

,

NKWD

,

Ukraina

,

zbrodnia katyńska

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook