Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rozbieżności Francji i Niemiec na temat przezwyciężenia kryzysu

20.10.2011

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy i kanclerz Niemiec Angela Merkel rozmawiali na temat Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej. „Francja niebawem zacznie mieć takie same problemy jak Grecja” – mówi dr Robert Gwiazdowski.

Prezydent Francji Nicolas Sarkozy powiedział, że z powodu niezgodności między Paryżem i Berlinem na temat sposobów zwiększenia skuteczności Europejskiego Funduszu Stabilizacji Finansowej (EFSF), plany rozwiązania kryzysu zadłużeniowego znalazły się w impasie.

Sarkozy rozmawiał z kanclerz Niemiec Angelą Merkel przed decydującym szczytem UE. Liderzy obu krajów odmówili jakiegokolwiek komentarza na ten temat. Szef eurogrupy Jean-Claude Juncker, który brał udział w spotkaniu, powiedział: - Spotkamy się jeszcze w sobotę i w niedzielę.

Przywódcy krajów strefy euro są pod coraz większą presją zawarcia porozumienia. James Flaherty, minister finansów Kanady, sądzi, że postęp jest „demobilizujący”, a szef Banku Światowego Robert Zoellick wezwał do podjęcia decydujących kroków.

Zdaniem Francji EFSF powinien zostać przekształcony w bank, który mógłby pozyskiwać środki Europejskiego Banku Centralnego. Jednak rząd niemiecki i Europejski Bank Centralny są temu przeciwne.

Nicolas Sarkozy, po powrocie z Frankfurtu, podczas spotkania z parlamentarzystami powiedział, że w Niemczech zdania na ten temat są podzielone, a do racji Francji należy przekonać nie tylko Merkel.

Wypowiedź ta nasiliła wątpliwości, czy przywódcom strefy euro uda się w niedzielę uzgodnić jakiś konkretny plan antykryzysowy. Niepowodzenie szczytu podminowałoby jeszcze bardziej rynki finansowe i podkopało zaufanie do euro.

- To, czy EFSF zostanie przekształcony w bank, który mógłby następnie pozyskiwać środki z Europejskiego Banku Centralnego (EBC), czy też nie, raczej nie może być prawdziwą przeszkodą w porozumieniu między Francją a Niemcami – komentuje dla Stefczyk.info dr Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Specjalista mówi, że Francja niebawem zacznie mieć takie same problemy jak Grecja. Jest zadłużona po same uszy, a wzrost gospodarczy ma coraz słabszy. – Na naszych oczach wali się w gruzy paradygmat ekonomiczny mówiący o tym, że wzrost gospodarczy można zapewnić przy pomocy manipulowania zagregowanym popytem dzięki różnym instrumentom finansowym – mówi dr Gwiazdowski.

- Ta informacja o rozbieżności to pewnie „przeciek”, w którym nie chce się wyjawić, o co naprawdę chodzi. No chyba, że politycy są naprawdę aż tak niepoważni, że uważają, iż to jest rzeczywisty problem – podsumowuje rozmówca Stefczyk.info.

MK

[fot. PAP/Joerg Carstensen]


Warto poczytać

Facebook