Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosyjskie społeczeństwo pozostaje sparaliżowane

17.10.2011

Ceną „stabilizacji” Rosji jest od ponad dekady miękki autorytaryzm. Czy kraj ten może się zmienić? – pyta „Wall Street Journal” piórem Aszota Egiazariana, kontrowersyjnego polityka, deputowanego do Dumy rosyjskiej kończącej się kadencji.

Z historycznego punktu widzenia autorytaryzm dzisiejszej Rosji prezentuje się względnie łagodnie. Aparat represji wykorzystywany jest wybiórczo. Istnieją „wysepki wolności”, zwłaszcza w internecie, który władze postanowiły nie kontrolować. Rosjanie mogą się też swobodnie przemieszczać.

Tym niemniej, tak bardzo chwalonej „stabilizacji”, kojarzonej z prezydenturą Putina, zagraża brak rozwoju społeczeństwa obywatelskiego. Około 20 proc. Rosjan to ludzie zdolni wywoływać zmiany. Ale są oni dziś apatyczni i nie widzą perspektyw gruntownych reform. Jakiekolwiek podejmowane przez nich działania idą w próżnię.

Tymczasem rosyjska elita polityczna nie czuje się bezpiecznie. Legitymację dla siebie czerpie bowiem z olbrzymiej poprawy ogólnego poziomu życia Rosjan. Było to możliwe dzięki koniunkturze na sprzedaż rosyjskich surowców energetycznych w poprzedniej dekadzie. Światowy kryzys może jednak znacząco sytuację pogorszyć. Będzie to też kryzys legitymacji do sprawowania władzy w Rosji przez obecny układ.

Aszot Egiazarian przebywa w USA. Zbiegł z Rosji – jak twierdzi – w obawie o swoje bezpieczeństwo.

WSJ/FM

[fot. ZaNuDa/sxc.hu]


Facebook