Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosyjskie manewry niepokoją Gruzję

18.09.2012

Jeśli rosyjska armia wysyła 8 tys. żołnierzy, 200 pojazdów bojowych, 100 systemów artyleryjskich i rakietowych oraz 10 okrętów wojennych w okolice granic Gruzji, władze w Tbilisi muszą czuć się zaniepokojone.

Gruzińskie MSZ obawia powtórki z 2008 roku, gdy po podobnych ćwiczeniach armii rosyjskiej rozpoczęła się inwazja na Gruzję. Jej efektem było utracenie Osetii Południowej i Abchazji, tj. 20 proc. gruzińskiego terytorium.

Ćwiczeniami, które potrwają do 22 września, dowodzi szef Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Federacji Rosyjskiej generał Nikołaj Makarow. Obserwuje je prezydent Władimir Putin.

Wiadomo, że manewry odbędą się na czterech poligonach Południowego Okręgu Wojskowego - Prudboj, Kapustin Jar, Aszułuk i Rajewski - oraz że ćwiczone będzie wykonywanie zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa południowo-zachodniego regionu Rosji.

Mają w nich uczestniczyć okręty Floty Czarnomorskiej i Flotylli Kaspijskiej, w tym krążownik rakietowy "Moskwa". Na poligonie Kapustin Jar z powietrza zrzucona ma zostać 7. dywizja desantowo-szturmowa, elitarna jednostka szkolona do walk w górach.

Testowane będą m.in. lądowe pociski balistyczne krótkiego zasięgu na mobilnej platformie samochodowej Iskander-M, pociski manewrujące odpalane z lądu i morza, a także rakietowe systemy obrony wybrzeża K-300 Bastion i Bał.

Sekretarz generalny NATO Anders Fogh Rasmussen w ubiegłym tygodniu wytknął Moskwie, że ta oficjalnie nie poinformowała Sojuszu Północnoatlantyckiego o celach i scenariuszu manewrów.

Cytowany w poniedziałek przez dziennik "Kommiersant" p.o. stałego przedstawiciela FR przy NATO Nikołaj Korczunow zapewnił, że ćwiczenia nie są wymierzone przeciwko sojuszowi lub jakiejkolwiek trzeciej stronie.

Rosyjski dyplomata zaprzeczył też, że manewry mają na celu wywarcie presji na Gruzję lub że są wręcz elementem przygotowań do wojny z tym krajem. Jakże jednak mógłby te obawy potwierdzić?

Niedawno na naszym portalu dr Przemysław Żurawski vel Grajewski, politolog z Uniwersytetu Łódzkiego przestrzegał:

- Wydaje się, że Rosja musi przerwać szlak transportu surowców energetycznych z Azji Centralnej, co oznacza, że musi znów zagrozić Gruzji. To wszystko jest niepokojące. Jeśli Rosja kolejny raz zrealizuje swoje interesy polityczne uciekając się do siły militarnej, to będzie to motywacją dla Kremla, by kontynuować taką taktykę.

Całą rozmowę "Rosja zwiększa możliwości militarne" można przeczytać tutaj.

PAP, rch

[Na zdj. Władimir Putin w czasie manewrów Kaukaz-2012. Fot. PAP / EPA]

Słowa kluczowe:

Rosja

,

Gruzja

,

Putin

,

manewry

,

NATO

Warto poczytać

Facebook