Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosyjska opozycja znów mobilizuje się przeciwko wojnie

19.09.2014

W niedzielę w Moskwie i innych dużych miastach Rosji mają się odbyć pierwsze od wielu miesięcy marsze pokojowe. W rosyjskiej stolicy udział w marszu zapowiedziało 50 tysięcy osób; ile faktycznie przyjdzie, nie jest jasne – informuje niemiecka publiczna rozgłośnia „Deutsche Welle”.

W marcu 2014 roku, w związku z tak zwanym „referendum” w sprawie przyłączenia Półwyspu Krymskiego do Federacji Rosyjskiej, w całym kraju protestowały dziesiątki tysięcy osób pod hasłem „Ręce precz od Ukrainy”. Z ostatnich sondaży wynika jednak, że duża większość Rosjan nadal popiera politykę Kremla wobec Kijowa.

Według niezależnego rosyjskiego Instytutu Badania Opinii Publicznej „Lewada-Centrum” ponad 80 procent Rosjan nie zamierza uczestniczyć w żadnych masowych demonstracjach nawet, gdyby odbywały się one w ich regionie. Rzecznicy Praw Obywatelskich i politycy opozycyjni twierdzą, że jest to wynik skutecznej walki władz z wszelkimi przejawami protestu.

„Naród omamia się z pomocą agitacji i propagandy. Do tego dochodzi „faszyzacja” opinii publicznej. Przeciwko aktywistom politycznym i ludziom reprezentującym odmienne poglądy stosuje się ohydne metody represji i dezinformacji. Obarcza się ich odpowiedzialnością za wszystkie śmiertelne grzechy i obwołuje zdrajcami ojczyzny”- stwierdził rosyjski polityk opozycyjny Borys Niemcow w wywiadzie dla Deutsche Welle.

Zdaniem Siergieja Smirnowa, redaktora portalu „Prawa człowieka w Rosji” społeczeństwo obywatelskie w Rosji jest słabe i niedojrzałe, co uważa za główną przyczynę braku jakichkolwiek protestów w Rosji. „Również w XXI wieku nie mamy możliwości wpływania na decyzje, od których zależą nasze osobiste losy, ale też losy naszego społeczeństwa i naszego kraju” - powiedział Smirnow w rozmowie z DW. Dodał, że organizacje pozarządowe są od miesięcy pod presją władz.

Próbuje się je dezawuować jako „piątą kolumnę” i „zagranicznych agentów”. Nie oszczędzono nawet komitetu „Matek Żołnierzy Rosji”- oburzył się Smirnow. W jego przekonaniu władze chcą dać Rosjanom do zrozumienia, że publiczne i konsekwentne reprezentowanie własnych poglądów jest bezsensowne i szkodliwe. Rosyjski polityk opozycyjny Władimir Ryżkow uważa, że ruch protestacyjny w Rosji jest słaby, ponieważ większość społeczeństwa nie czuje potrzeby szukania obiektywnych informacji.

„Od roku Rosjan dosłownie bombarduje się propagandą w telewizji. Niestety chętnie się jej poddają” - twierdzi Ryżkow. „Jednym z czynników, który mógłby wpłynąć na spadek poparcia dla polityki szefa Kremla wobec Ukrainy może być gospodarka. Jaką cenę Rosja będzie musiała zapłacić za politykę wobec Ukrainy, jej obywatele zrozumieją, gdy zwiększą się problemy gospodarcze, jak spadek wartości rubla, bezrobocie, wzrost cen i braki w zaopatrzeniu w żywność” - podkreśla rosyjski polityk opozycyjny. Tymczasem Borys Niemcow uważa, że sytuacja zmieni się dopiero wówczas, gdy ludzie dowiedzą się prawdy.

„Na wschodzie Ukrainy nie toczy się żadna wojna domowa, tylko Rosja walczy tam przeciwko Ukrainie. Trzeba obywatelom Rosji przedstawić dowody, że we wschodniej Ukrainie walczą rosyjscy żołnierze” - przekonuje. Niemcow jest przekonany, że ruch antywojenny zyska większą dynamikę, gdy opinia publiczna dowie się prawdy o tej wojnie. Tymczasem – jak twierdzą rosyjskie media - Kreml zastanawia się jak zapobiec wybuchowi protestów oraz „podsycaniu ich z zewnątrz”.

Rosja ma być w każdej chwili gotowa odłączyć się od globalnej sieci Internetu. Takie decyzje mają zapaść na przyszłotygodniowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej. Według dziennika „Wiedomosti” - nie chodzi o całkowite wyłączenie Internetu, ale odcięcie rosyjskiego netu od sieci światowej. W ten sposób Moskwa chce zapobiec ewentualnym „nieprzyjaznym” działaniom z zewnątrz.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow tym doniesieniom stanowczo zaprzeczył. „Nikt nie zamierza odłączać Rosji od światowego Internetu” - oświadczył.

Ryb, PAP

Fot. [PAP/epa]


Słowa kluczowe:

Rosja Ukraina

,

protest

,

pokój

,

internet

,

propaganda

,

Kreml

Facebook