Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rośnie zagrożenie nazistowskim terrorem w Niemczech

21.10.2012

Niemcy zamiast marnować czas na zwalczanie "polskiego faszyzmu", np. na Marszu Niepodległości, powinni raczej zadbać o swój dom. On może wkrótce zapłonąć.

Po serii skandali, gdy okazało się, że z neonazistami współpracowali nawet niemieccy policjanci, minister spraw wewnętrznych RFN Hans-Peter Friedrich przyznał de facto w wywiadzie dla „Welt am Sonntag”, dodatku tygodnika „Die Welt” ukazującego się w niedzielę, że podległe mu służby są bezradne wobec neonazistów działających w podziemiu. Nie wykluczył, że wkrótce może dojść do aktów terroru podobnych do tych, które ma na sumieniu grupa z Zwickau we wschodnich Niemczech.

Bojówka ta, o nazwie „Narodowosocjalistyczne Podziemie” (NSU), która dopuściła się w latach 2000-2007 zabójstw co najmniej dziesięciu osób, jest prawdziwym utrapieniem dla wizerunku Niemców chcących przedstawić siebie jako prymusów zwalczających ślady po nazistowskiej przeszłości. Okazuje się bowiem, że w grupie był współpracownik niemieckich służb specjalnych, ale z nieznanych powodów uczestniczył on, ale nie reagował na morderstwa, których był świadkiem. Komisja Bundestagu, przy sprzeciwie deputowanych opozycyjnych przeforsowała komunikat oczyszczający Federalny Urząd Ochrony Konstytucji z wszelkich zarzutów.

Sebastian Edathy z opozycyjnego SPD, który badał w Bundestagu działalność neonazistowskiej bojówki, powiedział dla „WaS”, że:

- Takie organizacje jak NSU nie mogą być traktowane jako pojedyńcze zjawiska. Mamy w kraju tysięce takich biegających bomb zegarowych.

Slaw/ Welt am Sonntag

[FOTO: Wikipedia]

Słowa kluczowe:

Niemcy

,

neonazizm

,

bomby

,

morderstwa

,

RFN

Facebook