Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rośnie przestępczość w Donbasie

05.08.2015

W Donbasie wskaźnik przestępczości wzrósł o 19,5 proc. w pierwszym półroczu. W rezultacie konfliktu zbrojnego rośnie nielegalny handel bronią - podała w środę AFP.

Lokalne władze są zaniepokojone taką sytuacją, gdyż broń przerzucana jest nawet w trakcie zwykłego przekraczania granicy.

Mer położonego w obwodzie rostowskim miasta Donieck Jurij Tarasenko powiedział w rozmowie z AFP, że napływ broni ukraińskiej jest trzykrotnie wyższy niż przed rozpoczęciem konfliktu w 2014 roku.

- Donieck ma aż 37-kilometrową granicę z (separatystyczną) Ługańską Republiką Ludową, nie da się wszędzie postawić straży granicznej. Piętnaście miesięcy po wybuchu konfliktu jest już (ogółem) 6800 ofiar śmiertelnych, mieszkańcy nie czują się bezpiecznie - dodał.

W październiku rosyjska policja znalazła w siedzibie firmy taksówkarskiej karabin i materiały wybuchowe przemycone z terytorium separatystów w obwodzie donieckim i ługańskim, na wschodzie Ukrainy. Kilometr od granicy siły bezpieczeństwa zatrzymały też mężczyznę, który próbował przemycić karabin, granatniki i amunicję. Pod koniec lipca 29-letni rosyjski strażnik graniczny został postrzelony przez podejrzanie zachowującego się mężczyznę, którego poprosił o okazanie dokumentów.

Szef misji obserwacyjnej OBWE na granicy rosyjsko-ukraińskiej Paul Picard podkreślił, że widać już wzmocnienie zabezpieczeń na terenach przygranicznych. W maju nadzorująca straż graniczą rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa poinformowała o wykopaniu 100 km rowów i wzniesieniu 40 km ogrodzenia. Picard dodał, że obwód rostowski zmaga się też z napływem uchodźców, ponieważ od marca nasiliły się walki separatystów prorosyjskich z żołnierzami ukraińskimi.

Z powodu dużego wzrostu cen w strefie objętej konfliktem wielu Ukraińców próbuje też przekroczyć granicę, żeby zaopatrzyć się w żywność po stronie rosyjskiej. Są poddawani drobiazgowej kontroli i muszą czekać na granicy nawet 10 godzin - podkreśla AFP.

PAP/mmil

[Fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

Facebook