Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosjanie protestują po wyborach

05.12.2011

Około 2 tys. zwolenników ugrupowań demokratycznych - m.in. Partii Wolności Narodowej (Parnas), ruchu Solidarność, Rosyjskiego Sojuszu Ludowo-Demokratycznego (RNDS), Zjednoczonego Frontu Obywatelskiego (OGF) i Ruchu Obrony Lasu Chimkińskiego - zebrało się w Moskwie na Czystych Prudach, przy pomniku pisarza Aleksandra Gribojedowa.

Na akcję przyszli także aktywiści radykalnych formacji - Frontu Lewicy i Innej Rosji. W niedzielę próbowali oni zorganizować w stolicy Rosji własne demonstracje, jednak zostali rozpędzeni przez policję. Ponad 600 protestujących zatrzymano.

Występujący podczas manifestacji liderzy opozycji demokratycznej, m.in. Borys Niemcow, Władimir Ryżkow i Ilja Jaszyn, a także szefowie niezależnych organizacji pozarządowych, w tym Jewgienia Czyrikowa i Aleksandr Nawalny, mówili o fałszerstwach wyborczych na rzecz partii Jedna Rosja, kierowanej przez premiera Władimira Putina.

Podkreślali, że Jednej Rosji bezprawnie przypisano miliony głosów, a mimo to partia Putina doznała druzgocącej klęski, zbierając znacznie mniej głosów, niż prognozowano.

Czyrikowa, przywódczyni Ruchu Obrony Lasu Chimkińskiego, zapowiedziała, że opozycja będzie dążyć do unieważnienia wyników niedzielnych wyborów.

Uczestnicy akcji skandowali: "Hańba!", "Rosja bez Putina! i "Precz z partią oszustów i złodziei!". Tego ostatniego określenia - wymyślonego przez blogera i bojownika z korupcją Nawalnego - opozycjoniści powszechnie używają w stosunku do Jednej Rosji.

Demonstracja miała spokojny przebieg.

Podobnie, jak manifestacja Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej (KPRF) na placu Aleksandra Puszkina, która zgromadziła około 1000 osób. Komuniści też wyrażali niezadowolenie z wyników wyborów. Także mówili, że część głosów ukradziono im na rzecz putinowskiej Jednej Rosji. Również zapowiedzieli zaskarżenie do sądów rezultatów w niektórych regionach.

PAP
[fot. sxc.hu]
Słowa kluczowe:

Rosja

,

wybory

,

Putin

Warto poczytać

Facebook