Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rosja i Niemcy o sprzęcie dla Europy

15.06.2015

Rosjanie uważają, że rozmieszczenie sprzętu wojskowego w Europie jest destabilizujące, Niemcy podkreślają, że jest to słuszna decyzja.

Jako „poważny destabilizujący czynnik" określiło w poniedziałek rosyjskie ministerstwo obrony plany Pentagonu, przewidujące rozmieszczenie w Europie Wschodniej ciężkiego uzbrojenia dla 5 tys. żołnierzy USA w ramach polityki odstraszania Rosji.

„Takie kroki nie mogą nie wywoływać zaniepokojenia, ponieważ u naszych granic de facto zamierza się utworzyć przyczółek dla dyslokacji znaczącego kontyngentu wojskowego" - oświadczyło źródło w ministerstwie obrony Federacji Rosyjskiej cytowane przez dziennik „Kommiersant".

„Z naszej strony jest to traktowane jako pierwszy krok naszych partnerów na drodze rewidowania Aktu (Stanowiącego) Rosja-NATO" - dodał rozmówca rosyjskiej gazety.

Powołując się na przedstawicieli władz USA i państw sojuszniczych dziennik „New York Times" podał w sobotę, że Pentagon rozważa rozmieszczenie w Europie Wschodniej ciężkiego uzbrojenia dla 5 tys. żołnierzy USA w ramach odstraszania ewentualnej agresji rosyjskiej. Rzecznik Pentagonu zaznaczył jednak, że decyzje jeszcze nie zapadły.

Według informatorów amerykańskiej gazety chodzi o wysłanie do kilku państw bałtyckich i wschodnioeuropejskich czołgów, bojowych wozów piechoty i innego ciężkiego sprzętu bojowego. Zasoby te pozwoliłyby w razie potrzeby wyposażyć brygadę o liczebności od 3 do 5 tys. żołnierzy. Na terytorium każdego z państw bałtyckich - Litwy, Łotwy i Estonii - znalazłoby się wyposażenie dla 150-osobowej kompanii, a w Polsce, Rumunii, Bułgarii i być może na Węgrzech sprzęt dla 750-osobowych batalionów.

Jak zaznaczył „New York Times", zgłoszona przez Pentagon propozycja musiałaby jeszcze zostać zatwierdzona przez amerykańskiego ministra obrony Ashtona Cartera i Biały Dom. Ponadto niektóre państwa członkowskie NATO obawiają się reakcji Rosji na taki krok.

„Kommiersant" przytoczył też opinię dyrektora Ośrodka Studiów Społeczno-Politycznych Rosyjskiej Akademii Nauk Władimira Jewsiejewa, w ocenie którego "rozmieszczenie w pobliżu granic FR składów z ciężką bronią USA będzie stanowić poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa Rosji".

Zdaniem Jewsiejewa „odpowiedzią Moskwy na plany Waszyngtonu może być rozmieszczenie na granicy z krajami bałtyckimi własnego potencjału ofensywnego".

„Kraje bałtyckie nie tylko nie będą mogły czuć się bezpieczniej, ale także staną się zakładnikami konfrontacji między USA a FR" - podkreślił naukowiec.

Natomiast „Niezawisimaja Gazieta" poinformowała, że na pojawienie się w Europie Wschodniej ciężkiego uzbrojenia USA Rosja odpowie ulokowaniem rakiet balistycznych Iskander-M (w kodzie NATO - SS-26 Stone) w obwodzie kaliningradzkim i na Białorusi. Moskiewski dziennik podał, że w resort obrony FR pracuje już nad kontrposunięciami.

„Świadczą o tym plany uzbrojenia brygady rakietowej w obwodzie kaliningradzkim w rakiety operacyjno-taktyczne Iskander-M, co zapowiedział szef wojsk rakietowych i artylerii wojsk lądowych FR generał Michaił Matwiejewski" - pisze „Niezawisimaja Gazieta", dodając, że ma to nastąpić do 2018 roku.

Dziennik poinformował, że wzmacniana jest też grupa rosyjskich wojsk na Białorusi, gdzie przewiduje się rozmieszczenie pułku lotniczego. „Niewykluczone, że armii Białorusi przekazane zostaną rakiety Iskander" - podała "Niezawisimaja Gazieta".

Odnotowała także, że na wrzesień zaplanowano wspólne ćwiczenia wojsk FR i Białorusi "Szczyt Sojuza-2015" ("Tarcza Związku-2015"); jednocześnie na poligonie pod Pskowem odbędą się ćwiczenia Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (OUBZ; ros. ODKB) "Wzaimodiejstwie-2015" ("Współdziałanie-2015"). Ten regionalny blok wojskowy tworzą Rosja, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan, Tadżykistan i Armenia.

Z kolei Niemcy bardzo pozytywnie zareagowały na zapowiedź rozmieszczenia przez USA ciężkiego sprzętu wojskowego w Europie Wschodniej, co podkreśliły dwie największe gazety opiniotwórcze w Niemczech, "Frankfurter Allgemeine Zeitung" i "Sueddeutsche Zeitung”.

Dziennik "Frankfurter Allgemeine Zeitung" przypomniał w poniedziałek niedawną wypowiedź prezydenta Rosji Władimira Putina dla włoskiego dziennika „Corriere della Sera", z której wynika, że jego kraj nie ponosi winy za pogorszenie relacji z krajami UE.

„Tylko ktoś chory na umyśle, albo kto śni może wyobrażać sobie, że Rosja mogłaby pewnego dnia zaatakować NATO" - powiedział Putin. Zarzucił krajom z Europy Środkowo-Wschodniej, że celowo podsycają we własnych społeczeństwach strach przed Rosją, aby zapewnić sobie korzyści.

„FAZ" zwraca uwagę, że Rosja mogłaby w prosty sposób rozwiać obawy mniejszych krajów, podejmując działania służące budowaniu zaufania.

 „Putin robi jednak coś wręcz przeciwnego" - stwierdza autor komentarza, dodając, że do wiosny 2014 roku nikt nie wyobrażał sobie, iż Rosja zaanektuje cześć sąsiedniego kraju i rozpęta wojnę na wschodzie Ukrainy.

W stolicach krajów, które chętnie powróciłyby do dawnego partnerstwa z Rosją, panuje „wielka niepewność" co do dalszych kroków Moskwy. Głosy potwierdzające gotowość do konfrontacji rozbrzmiewają w Moskwie głośniej niż „delikatne sygnały pokojowe" - czytamy w „FAZ".

Komentator zwraca uwagę, że wypowiedzi czołowych rosyjskich polityków zawierają ostatnio coraz częściej kpiny z obaw żywionych przez sąsiadów Rosji.

„Podczas gdy w Rosji postępuje rehabilitacja Stalina, jego ofiary są wyszydzane" - pisze niemiecki dziennikarz. W tej sytuacji dążenie potomków ofiar do maksymalnego zabezpieczenia się, także za pomocą środków wojskowych, jest jego zdaniem „jak najbardziej zrozumiałe".

Rozmieszczenie ciężkiego sprzętu w Europie Wschodniej byłoby czynnikiem działającym uspokajająco i byłoby wkładem w umocnienie bezpieczeństwa w Europie, nawet jeśli doszłoby do ostrej reakcji Rosji - ocenia "FAZ". I dodaje, że w rosyjskich elitach jest znacznie więcej niż gdziekolwiek indziej na świecie "chorych psychicznie", żeby użyć nomenklatury Putina, którzy marzą o militarnej konfrontacji z NATO.

„Sueddeutche Zeitung" zauważa, że ćwierć wieku po upadku muru berlińskiego metoda militarnego odstraszania "wyszła z mody". Dlatego z taką trudnością przychodzi NATO znalezienie odpowiedzi na „prężenie muskułów przez Moskwę" - pisze dziennik. Jak zaznacza, „zdolność do eskalacji" zapewnia Rosji przewagę, której NATO jeszcze długo nie będzie w stanie zrównoważyć.

PAP/es

fot.  Wikimedia Commons


Słowa kluczowe:

Rosja

,

Niemcy

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook