Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rebelia w Republice Środkowoafrykańskiej

28.12.2012

Rok 2012 w Afryce rozpoczął się od zbrojnego powstania Tuaregów na północy Mali, a zakończył rebelią w Republice Środkowoafrykańskiej, gdzie oblężonemu w stolicy prezydentowi do obrony pozostali tylko cudzoziemscy żołnierze.

Republika Środkowoafrykańska, równa obszarem byłej kolonialnej metropolii, Francji, od początku swojej niepodległej egzystencji w 1960 r. zalicza się do najbiedniejszych, najbardziej zacofanych i niespokojnych krajów świata. Nieustannie wybuchały tam wojny domowe, a w stolicy dochodziło do udanych i nieudanych wojskowych zamachów stanu. Z pięciu prezydentów, którzy rządzili krajem, tylko jeden stracił władzę nie w wyniku puczu. Najgorszą zaś sławę Republice Środkowoafrykańskiej przyniósł jej drugi władca, Jean-Bedel Bokassa, który ogłosił się cesarzem, a na swoją koronację wydał całą kasę państwa.

Dzięki zamachowi stanu w 2003 r. władzę zdobył też obecny prezydent Francois Bozize, którego stolicę, półmilionowe Bangi, oblegają partyzanci z powstańczego sojuszu Seleka. Seleka w języku sango znaczy "przymierze". Na początku 2012 r. zawiązali je przywódcy trzech partyzanckich ugrupowań, którzy w ciągu ostatnich dziesięciu lat toczyli wojny, by odsunąć Bozize od rządów.

W 2007 r. i 2011 r. partyzanci zawierali z Bozize rozejmy, zgadzając się złożyć broń w zamian za pieniądze i posady w rządowym wojsku. Prezydent nie dotrzymał jednak żadnej z obietnic, więc postanowili wywołać nową wojnę. Prawie rok zajęło im zbieranie broni i wojsk, a także snucie wojennych planów. Wreszcie, 10 grudnia, ruszyli do ataku i w niespełna trzy tygodnie podbili niemal cały kraj. Zajęli większość miast, a ich oddziały dotarły już do miasteczka Damara, oddalonego o ledwie 60-70 km od Bangi. Rządowe wojsko prawie nie stawia im oporu. Obawiając się swoich generałów, prezydenci Republiki Środkowoafrykańskiej od lat celowo zaniedbywali armię, nie płacili jej żołdu, nie kupowali broni, nie szkolili.

Stolicy i urzędującego w niej prezydenta broni kilkuset żołnierzy z Czadu, przysłanych mu na pomoc przez tamtejszego prezydenta Idrissa Deby'ego, a także ok. pół tysiąca żołnierzy sił pokojowych z krajów Afryki Środkowej, Gabonu, Demokratycznej Republiki Konga i Kamerunu, którzy opłacani przez Unię Europejską mieli pilnować pokoju. W Republice Środkowoafrykańskiej stacjonuje też 250 żołnierzy z Francji i ok. setki komandosów z USA, ale ci zapowiadają, że nie zamierzają bronić władzy Bozize. Amerykanie tropią w Republice Środkowoafrykańskiej ściganego listami gończymi ugandyjskiego watażkę Josepha Kony'ego, a Francuzi, którzy dotąd według własnego uznania obalali i ustanawiali prezydentów w Bangi, przysięgają, że skończyli z wtrącaniem się w cudze sprawy. "Te czasy się skończyły" - odpowiedział prezydent Francois Hollande, gdy doniesiono mu, że Bozize domaga się, by francuscy spadochroniarze, stacjonujący na lotnisku w Bangi, bronili go przed rebeliantami. Słysząc francuskie "non" demonstranci w Bangi obrzucili kamieniami gmach ambasady Francji i biura Air France.

Rebelianci, których liczebność szacuje się najwyżej na pół tysiąca, zarzekają się, że nie zamierzają brać szturmem stolicy. Dotąd domagali się jedynie spełnienia obietnic wpisanych w układy rozejmowe. Zbliżając się bez walk do stolicy, żądają już jednak, by rządowe wojsko złożyło broń, a Bozize urząd prezydenta, bo władzę faktycznie i tak już stracił.

Bozize może liczyć już tylko na prawie 2 tys. żołnierzy z Czadu, których podesłał mu prezydent Deby, stary sojusznik i dobrodziej. W 2003 r. Deby przysłał mu wojska i pomógł zdobyć władzę.

Republika Środkowoafrykańska, afrykańskie Dzikie Pola, była kryjówką dla partyzantów z niemal wszystkich ościennych państw. Deby chciał osadzić na tronie w Bangi swojego protegowanego, by ten przynajmniej tropił u siebie i zwalczał czadyjską opozycję i pozwalał wojsku Deby'ego zapuszczać się w ekspedycje karne za miedzą.

Wrogowie Deby'ego od lat zaś wspierają rebeliantów w Republice Środkowoafrykańskiej, by udało im się obalić Bozize. Przeciwnicy Bozize wywodzą się głównie z północy kraju, której mieszkańcy od lat narzekają na dyskryminację ze strony ludów z południa. W półwiecznej historii Republiki Środkowoafrykańskiej tylko jeden prezydent, Ange-Felix Patasse, wywodził się z północy i to jego w 2003 r. obalił Bozize, przedstawiciel południa.

Ale przeciwko Bozize występują nie tylko nieprzyjazne mu ludy północy. W czasie swoich dziesięcioletnich rządów (wygrywał wybory w 2005 i 2011 r.), nie różniąc się pod tym względem od swoich poprzedników, władał Republiką Środkowoafrykańską jak prywatnym folwarkiem, rozdając posady i przywileje swoim krewnym, przyjaciołom i rodakom z ludu Gbaya. Tylko oni byli przyjmowani do gwardii prezydenckiej, jedynego wojska z prawdziwego zdarzenia, na które, poza Czadyjczykami, może liczyć walczący o tron władca z Bangi.

sv, PAP

[Fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

prezydent

,

władza

,

wojsko

Warto poczytać

  1. biers 26.03.2017

    Dalsze zatrzymania na Białorusi

    Po sobotnich masowych zatrzymaniach w związku z protestem z okazji Dnia Wolności, w niedzielę odbyła się akcja solidarności z poszkodowanymi osobami.

  2. 3323125139100078016c6o 26.03.2017

    Papież: Uprzedzenia i osobiste interesy to fałszywe światła

    "Kiedy obmawia się innych, nie idzie się w światłości, ale w mrokach" - ostrzegł.

  3. 15455312464ed4d631c4bo 26.03.2017

    Nawalny zatrzymany w Moskwie

    Główny lider rosyjskiej opozycji, Aleksiej Nawalny, został aresztowany podczas protestu antykorupcyjnego zorganizowanego w Moskwie.

  4. kodddt 26.03.2017

    Atak hakerów z Korei Płn. w Polsce pokazem siły

    Analitycy badający to wydarzenie zwracają uwagę, że polskie instytucje nie były jednymi celami hakerów działających dla rządu Korei Północnej.

  5. wy77s 26.03.2017

    Rozpoczęły się wybory w Bułgarii

    W niedzielę rano w ponad 12 tys. lokali wyborczych w kraju i za granicą rozpoczęły się wybory do bułgarskiego parlamentu.

  6. bialorus-stefek 25.03.2017

    Zatrzymania na demonstracji Dnia Wolności w Mińsku

    Pomimo braku zgody władz i ograniczenia przez milicję dostępu do planowanego miejsca akcji, na Prospekcie Niepodległości w stolicy Białorusi, Mińsku, w różnych miejscach zgromadzili się uczestnicy protestu. Milicja dokonuje zatrzymań.

  7. szydlo-stefek-ti 25.03.2017

    Szydło o Deklaracji Rzymskiej: to początek drogi zmian, które muszą nastąpić w UE

    To początek drogi zmian, które muszą nastąpić w Unii Europejskiej, dla Polski najważniejsze jest potwierdzenie jedności i woli państw UE, byśmy razem budowali naszą przyszłość

  8. mid-epa05869554 25.03.2017

    Deklaracja Rzymska przyjęta na szczycie UE

    "Uczynimy Unię Europejską silniejszą i odporniejszą dzięki jeszcze większej jedności i solidarności”.

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook