Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Raport mało odkrywczy

12.06.2013

Do zmian politycznych na Białorusi potrzebny jest większy nacisk ze strony Unii Europejskiej. To jeden z wniosków prezentowanego w środę raportu.

Nacisk UE na władze Białorusi powinien wzrosnąć; konieczne jest większe wsparcie społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju - to niektóre z tez raportu grupy roboczej Komitetu Międzynarodowej Kontroli ds. sytuacji praw człowieka na Białorusi.

Raport zatytułowany "Dylemat Unii Europejskiej: jaki dialog prowadzić z Białorusią?" został zaprezentowany w środę w warszawskim Press Clubie. W spotkaniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele fundacji Karta97. Raport zostanie przesłany do wszystkich europarlamentarzystów.

Autorzy dokumentu zwracają uwagę, że na Białorusi ciągle są przetrzymywani więźniowie polityczni. "Pod koniec 2012 i na początku 2013 reżim Łukaszenki dramatycznie zwiększył psychiczną i fizyczną presję na więźniów politycznych, zmuszając ich do przyznania się do winy i proszenia o łaskę prezydenta. Mają ograniczony dostęp do prawników, widzenia odbywają się w obecności strażników, uniemożliwia się im przekazania wiedzy o ich prześladowaniach światu" - podkreślają.

W raporcie można również przeczytać, że w więzieniach stosowane są tortury, prześladuje się działaczy społecznych, dziennikarzy i prawników; dochodzi do arbitralnych aresztowań, manifestacje są rozpędzane przez funkcjonariuszy w cywilu. "Systematyczne naruszenia praw człowieka, wolności zgromadzeń, wolności zrzeszania się, wolności słowa, w tym w internecie, są na Białorusi. To wszystko przyczynia się do powstania atmosfery strachu w tym kraju" - oceniają twórcy raportu.

Zaznaczają, że białoruskie władze nie zastosowały się do zaleceń OBWE i ONZ, które organizacje te przedstawiły po wyborach w grudniu 2010 i zamieszkach jakie po nich nastąpiły. Podkreślają, że unijne sankcje z 2012 na firmy współpracujące z reżimem Łukaszenki odniosły pewien skutek - przyczyniły się do uwolnienia jednego z kandydatów w wyborach prezydenckich Andreja Sannikaua i opozycjonisty Dimitra Bondarenki.

Autorzy raportu uważają, że wobec nienajlepszej sytuacji gospodarczej Białoruś będzie potrzebować nowych pożyczek, także z UE. Ich zdaniem Łukaszenko będzie próbował uzyskać pieniądze od zachodu w zamian za uwolnienie niektórych więźniów. Zaznaczają, że jest ważne, aby nie doszło do "handlu" więźniami politycznym za ustępstwa Unii np. w znoszeniu sankcji.

Według autorów raportu Unia powinna ułatwić białoruskiemu społeczeństwu częstsze wjazdy na teren UE, zwiększyć wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego w tym kraju, w tym zwiększyć środki przeznaczane na wsparcie prześladowanych opozycjonistów i ich rodziny.

"Zgadzam się z tezami raportu. Jest on w opozycji do raportu przygotowywanego obecnie w Parlamencie Europejskim mówiącego o tym, że w ostatnim okresie zanotowano poprawę w zakresie praw człowieka. To są rzeczy nieprawdziwe. Mamy w tym zakresie regres" - powiedział europoseł Marek Migalski, który współorganizował konferencję, na której zaprezentowano raport.

"Bardzo ważna jest stała niezmienna polityka Unii oraz to, żeby sankcje wizowe i gospodarcze były punktowe, chirurgiczne, żeby uderzały tylko w ludzi reżimu, a także wsparcie dla społeczeństwa obywatelskiego i dbanie o więźniów politycznych i ich rodziny" - dodał.

TK,PAP
[Fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Białoruś

,

Unia Europejska

,

polityka

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook