Jedynie prawda jest ciekawa

Putina z narodem rozmowa

25.04.2013

W dorocznym telemoście Władimir Putin zaprzeczył, że w Rosji istnieją elementy stalinizmu i że do więzienia można trafić się za poglądy polityczne.

Prezydent Rosji Władimir Putin zaprzeczył, jakoby w tym, co dzieje się dzisiaj w jego kraju, występowały elementy stalinizmu. Putin odrzucił też zarzut, że lider antykremlowskiej opozycji Aleksiej Nawalny jest sądzony z pobudek politycznych.

Prezydent oświadczył również, że zgadza się na to, by Borys Bieriezowski, skonfliktowany z Kremlem  rosyjski biznesmen, którego w marcu znaleziono martwego w domu pod Londynem, został pochowany w Rosji.

Putin mówił o tym podczas swego dorocznego teledialogu z obywatelami. Na pytania, prośby i skargi rodaków odpowiadał już po raz jedenasty, w tym po raz siódmy jako prezydent. W latach 2008-2011 rozmawiał z nimi w ten sposób jako premier. Był to zarazem jego pierwszy taki telemost po powrocie na Kreml w maju 2012.

W zeszłym roku Putin zrezygnował z tej formy kontaktu z rodakami. Jako oficjalną przyczynę podano przeniesienie tego dialogu z pory zimowej na wiosenną, by ludzie nie musieli czekać na mrozie namożliwość zadania pytania. Jednak nieoficjalnie mówiono, że było to spowodowane złym stanem zdrowia prezydenta.

Telemost jak zawsze był transmitowany na żywo przez stacje telewizyjne Kanał 1, Rossija i  Rossija-24, a także rozgłośnie radiowe Majak, Wiesti FM i Radio Rossii.

"Stalinizm związany jest z kultem jednostki, represjami i łagrami. Niczego takiego w Rosji nie ma i - mam nadzieję - nie będzie. Nie oznacza to jednak, że w Rosji nie powinno być porządku, dyscypliny i sprawiedliwości" - oznajmił Putin.

Według gospodarza Kremla w Rosji "nikt nikogo nie wsadza za kratki z przyczyn politycznych". "Wszyscy są równi wobec prawa. Wszyscy, którzy prawo łamią, powinni za to odpowiadać" - podkreślił.

Odpierając zarzut, że Nawalny jest sądzony z pobudek politycznych, Putin oświadczył, że "ludzie, którzy walczą z korupcją, sami muszą być krystalicznie czyści". Wyraził także przekonanie, że proces opozycjonisty będzie bezstronny.

Prezydent oznajmił też, iż jest gotowy do rozmów z opozycją, jednak - jak zaznaczył - to opozycyjni przywódcy uchylają się od dialogu. "Bić na alarm - to jedno, a formułować pozytywny porządek dzienny, to zupełnie coś innego" - wskazał.

Po raz kolejny zapewnił, że popiera działalność organizacji pozarządowych (NGO). "Nikt nie ma nic przeciwko temu, aby taka działalność była finansowana z zagranicy. Wszelako niech takie organizacje mówią, od kogo otrzymują pieniądze i na co je przeznaczają" - powiedział.

Putin zadeklarował, że zgadza się na to, by Borys Bieriezowski został pochowany w Rosji. "Zgadzam się na to. Jest to jednak sprawa jego rodziny" - oznajmił, pytany, czy zgodziłby się na to, abyzbiegły oligarcha został pochowany w Rosji.

Prezydent ujawnił również, że otrzymał dwa listy od Bieriezowskiego: pierwszy na początku tego roku, a drugi - już po jego śmierci. "Pierwszy list - napisany odręcznie - przekazał mi jego dawny partner biznesowy z Rosji" - poinformował, dodając, że w obu przesłaniach przyznawał on, że popełnił wiele błędów szkodzących krajowi, a także prosił o wybaczenie i zgodę na powrót do Rosji.

Indagowany o to, czy odpowiedział na pierwszy list, Putin oznajmił, że wymagało to konsultacji i opinii prawniczych. Zauważył też, że nigdy nie był w bliskich stosunkach z Bieriezowskim.

67-letni Bieriezowski, który w następstwie konfliktu z Putinem opuścił Rosję i przyjechał do Wielkiej Brytanii w 2000 roku, 23 marca został znaleziony z pętlą na szyi na podłodze łazienki domu w Ascot. W W. Brytanii biznesmen ostro krytykował politykę Putina i wspierał finansowo opozycję przeciw niemu. Po jego śmierci Kreml poinformował, że Bieriezowski w liście do prezydenta błagał go o przebaczenie i prosił o pozwolenie na powrót do Rosji.

Prezydent oświadczył także, iż nie zamierza dymisjonować rządu Dmitrija Miedwiediewa. "Chciałbym zwrócić uwagę, że gabinet nie przepracował jeszcze nawet roku. Oczywiście pretensji nagromadziło się wiele. Trzeba jednak dać ludziom możliwość, by się wykazali. W ciągu roku jest to niemożliwe" - wyjaśnił.

Putin oznajmił, że świadomie stawia zawyżone wymagania członkom rządu i gubernatorom, aby ich mobilizować, jednak generalnie nie ma poważniejszych zastrzeżeń do ich pracy.

W tym kontekście wdał się w polemikę z obecnym w studiu krytykiem polityki rządu Miedwiediewa, byłym wieloletnim ministrem finansów Aleksiejem Kudrinem, ujawniając, że ten odrzucił propozycję powrotu do struktur władzy. "Proponowałem. Odmówił. Leń z niego. Nie chce mu się pracować. Wyczuwa, że będzie ciężko. Woli trzymać się z boku" - powiedział.

Kudrin odpowiedział, że nie chce zajmować się "półśrodkami i półreformami". "Taki system dzisiaj nie zadziała. Rosja w ten sposób nie uniezależni się od wpływów z eksportu nośników energii. Nie mamy programu odwrotu od naftowego uzależnienia. W ręcznym sterowaniu uczestniczyć nie chcę" - oświadczył b. szef resortu finansów.

W ostatnich tygodniach Kudrin najpierw był wymieniany jako kandydat na prezesa Centralnego Banku Rosji, a później - na pierwszego zastępcę szefa Administracji Prezydenta, odpowiedzialnego za politykę gospodarczą.

Prezydent wyraził przekonanie, że niedawna tragedia w Bostonie skłoni Rosję, USA i inne państwa do połączenia wysiłków w walce z terroryzmem. Putin przypomniał, że Rosja sama jest ofiarą międzynarodowego terroryzmu.

Wyznał przy tym, że zawsze go irytowało, gdy "zachodni partnerzy i media nazywali terrorystów, którzy popełniali barbarzyńskie, krwawe zbrodnie w Rosji, powstańcami, a nigdy - terrorystami".

"Niekiedy terrorystom udzielali pomocy - finansowej, informacyjnej i politycznej. Czasem bezpośrednio, czasem - pośrednio" - dodał.

Gospodarz Kremla oświadczył, iż Rosja "zawsze mówiła, że terroryzm jest wspólnym zagrożeniem, że
potrzebna jest współpraca, a nie deklaracje". "Tragedia w Bostonie potwierdziła słuszność naszej
tezy" - wskazał.
Putin skrytykował tych polityków amerykańskich, którzy proponują, by sprawca zamachu w Bostonie Dżochar Carnajew był sądzony jako jeniec wojenny. "To jakieś brednie. Czy tam znów wybuchła wojna domowa między Północą i Południem?" - zapytał.

W zamachu bombowym na mecie maratonu w Bostonie 15 kwietnia zginęły trzy osoby, a ponad 200 zostało rannych. O jego przeprowadzenie oskarżono mieszkających w USA czeczeńskich braci Tamerlana i 

Dżochara Carnajewów. Pierwszy został zabity podczas pościgu policyjnego. Drugiego schwytano. Prezydent przyznał, że kryzys gospodarczy na świecie, w tym recesja w niektórych krajach Unii Europejskiej, zaczyna rzutować na wyniki gospodarki Rosji. Oznajmił, że w związku z tym konieczna będzie korekta polityki gospodarczej. Zaznaczył jednak, że jej "fundamenty pozostaną bez zmian".

Polemizując z tezą, że Rosja przespała "rewolucję łupkową" na świecie, gospodarz Kremla zauważył, że koszty wydobycia gazu z łupków są wyższe, niż surowca tradycyjnego. Podkreślił, że Rosja ma wystarczająco dużo tradycyjnych pól gazowych. Ocenił również, że wydobycie gazu łupkowego wiąże się z ogromnymi kosztami ekologicznymi. "Nie sądzę, że coś przespaliśmy. Jednak bez wątpienia trzeba śledzić sytuację" - powiedział.

Putin występował w specjalnym studiu w sali wystawowej Gostinyj Dwor, nieopodal Kremla, do którego zaproszono m.in. ekspertów z różnych dziedzin, mężów zaufania prezydenta z okresu kampanii wyborczej i aktywistów Ogólnorosyjskiego Frontu Narodowego, skupiającego sterowane z Kremla stowarzyszenia kombatanckie, młodzieżowe, kobiece, związkowe i biznesowe.

Putin odpowiadał na pytania zadawane ze studia w Gostinym Dworze i sześciu studiów regionalnych, a także na te zadane drogą telefoniczną, internetową i esemesową. Pytania takie - napłynęło ich łącznie około 3 mln - przez cztery dni rejestrowało specjalne prezydenckie call-centrum.

Wyreżyserowane do najdrobniejszego szczegółu show Putina trwało w tym roku prawie pięć godzin. 

Prezydent odpowiedział na 85 pytań, z których tylko trzy dotyczyły spraw międzynarodowych.

Jerzy Malczyk/PAP

[fot. PAP/EPA]

Słowa kluczowe:

Putin

,

Rosja

,

Kreml

Warto poczytać

  1. stalin20170922 22.09.2017

    Popiersie zbrodniarza stanęło w Moskwie. Tylko jedna osoba zaprotestowała

    - Popiersie Józefa Stalina pojawiło się w piątek w Moskwie; jest ono częścią "alei wodzów", w której stoją popiersia rosyjskich carów i radzieckich przywódców komunistycznych. Przeciwko upamiętnieniu Stalina protestowała uczestniczka jednoosobowej pikiety.

  2. Imigranciwiki2 22.09.2017

    Coraz mniej ubiega się o azyl w UE

    Liczba imigrantów ubiegających się po raz pierwszy o azyl w UE zmniejszyła się w drugim kwartale br. o 11 proc. - podał w piątek Europejski Urząd Statystyczny. Największą grupę stanowią Syryjczycy i Nigeryjczycy, a najwięcej podań złożono w RFN i we Włoszech.

  3. Katalonia22092017 22.09.2017

    Katalończycy wyszli na ulice. Domagają się niepodległości

    Co najmniej kilkuset zwolenników niepodległości Katalonii demonstruje w piątek przed sądem w Hospitalet de Llobregat, na przedmieściach Barcelony, żądając uwolnienia członków władz regionalnych. Zatrzymano ich w związku z referendum w sprawie secesji regionu.

  4. Papiez-21082017 22.09.2017

    Papież: trzeźwość fundamentem szczęśliwego życia

    Trzeźwość jest jednym z fundamentalnych warunków szczęśliwego życia człowieka. Jej brak niszczy więź z Bogiem, z Kościołem, niszczy osobę, rodziny, relacje międzyludzkie - podkreślił papież Franciszek w przesłaniu do uczestników Narodowego Kongresu Trzeźwości, który trwa w Warszawie.

  5. Duda22092017 22.09.2017

    Amerykański portal: rząd w Warszawie cieszy się rekordową popularnością

    Mimo licznych negatywnych komentarzy w zagranicznych mediach głównego nurtu "konserwatywny i antyimigracyjny" rząd w Warszawie cieszy się rekordową popularnością społeczną - zauważa amerykański portal Breitbart.

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook