Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Proimigrancka Francja przyjęła dotychczas... 62 uchodźców

03.02.2016

Francja zobowiązała się do przyjęcia 30,7 tys. uchodźców, a do tej pory przyjęła 62 osoby - mówi PAP Genevicve Jacques ze stowarzyszenia obrony praw uchodźców La Cimade. Przekonuje, że to nie tylko wina Francji, ale też problemów z tzw. hotspotami, czyli punktami rejestracji migrantów.

"Francja zobowiązała się do przyjęcia 30,7 tys. uchodźców z 160 tys., którzy mieli zostać rozlokowani w państwach Unii. To naprawdę niewiele jak na kraj o tak dużych tradycjach imigracyjnych, znany z gościnnego przyjęcia obcokrajowców. Z tych 30 700 uchodźców Francja przyjęła do siebie do tej pory 19 osób w listopadzie i 43 w zeszłym tygodniu, a więc w sumie 62 osoby" - mówi PAP Genevicve Jacques, prezes stowarzyszenia La Cimade. 

Przekonuje jednocześnie, że taki stan rzeczy to nie tylko wina Francji. "Osoby, przebywające obecnie w Grecji i Włoszech miały być rozlokowane w pozostałych krajach Unii. Miało to wszystko sprawnie pójść dzięki systemowi tak zwanych hotspotów, który jak na razie nie zdaje egzaminu. Proszę sobie wyobrazić: spośród 160 tys. uchodźców, którzy mieli zostać rozlokowani, jedynie 414 wysłano do kraju przeznaczenia" - podkreśla rozmówczyni PAP. 

Jak dodaje, francuski rząd zapowiedział utworzenie miejsc noclegowych, informowanie oraz mobilizowanie samorządów do przyjmowania uchodźców tam, gdzie jest to możliwe, zarówno po względem dostępnych mieszkań, jak i zasobów ludzkich. Ale - ocenia ekspertka - zapowiedzi rządu "nie zostały poparte efektami i biorąc po uwagę skalę kryzysu, są one niewystarczające". 

Jacques ocenia też, że temat imigracji, w który wpisuje się kwestia przyjmowania uchodźców, jest wykorzystywany przez partie "domagające się większego bezpieczeństwa i wprowadzenia władzy autorytarnej". "Wobec tych argumentów mamy rząd, który zdaje się być sparaliżowany i niezdolny do podjęcia odważnych kroków" - dodaje ekspertka. 

Jej zdaniem w społeczeństwie, bardziej niż wśród elit politycznych, jest przeświadczenie, że poza aspektem humanitarnym kryzysu uchodźców, Francja musi jasno określić swój model społeczny. "Jest to wybór między społeczeństwem zamkniętym, które boi się i odrzuca obcych, rozwijając uczucia nienawiści i ksenofobii, albo społeczeństwem bardziej otwartym, które przyznaje, że poprzez dobrze zorganizowaną pomoc uchodźcom w zamieszkaniu, integracji i znalezieniu miejsc na rynku pracy, jesteśmy w stanie przyjąć ich więcej. Nie traktując ich jako ciężaru" - powiedziała. 

Premier Beata Szydło złoży w środę wizytę w Paryżu, gdzie ma rozmawiać z prezydentem Francji Francois Hollande'em m.in.o kryzysie uchodźczym. W ramach unijnych programów relokacji uchodźców w latach 2016-2017 do krajów UE ma trafić 160 tys. osób z terytoriów Grecji oraz Włoch. To do tych krajów napłynęła większość spośród ponad miliona migrantów, którzy przybyli do Europy w 2015 r. 

Polska w ciągu dwóch lat ma przyjąć ok. 7 tys. osób, z czego maksymalnie 400 jeszcze w tym roku. Pierwsi azylanci - według wstępnych ustaleń do 65 osób z Grecji i do 35 z Włoch - przybędą do Polski prawdopodobnie w marcu; po niezbędnych procedurach bezpieczeństwa trafią do ośrodka w Dębaku k. Warszawy - poinformował PAP szef Urzędu do Spraw Cudzoziemców Rafał Rogala. 

Program relokacji uchodźców ma na celu pomoc krajom UE najbardziej dotkniętych falą uchodźców. Zgodnie z jego zasadami uchodźca nie może wybierać, do którego kraju trafi. Jeżeli nie przyjmie oferowanego mu miejsca, to zostaje we Włoszech albo w Grecji, gdzie powinien czekać na rozpatrzenie wniosku o azyl. W praktyce wielu nielegalnie udaje się dalej do Niemiec albo Szwecji. 

Warunkiem skuteczności relokacji uchodźców było też uruchomienie we Włoszech i Grecji jedenastu tzw. hotspotów, czyli punktów rejestracji migrantów, które wstępnie decydowałyby, komu przysługuje azyl w UE, a kto jest nielegalnym imigrantem ekonomicznym. Według stanu na 5 stycznia br. działały dwa z zaplanowanych hotspotów - na włoskiej wyspie Lampedusa i greckiej Lesbos.

PAP

[fot.stefczykinfo]

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook