Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prezydent Niemiec uspokaja sąsiadów

22.02.2013

Prezydent Niemiec Joachim Gauck zapewnił w piątek w Berlinie, że jego kraj nie dąży do hegemonii w UE. Opowiedział się za pogłębianiem integracji europejskiej; wezwał obywateli do większego zaangażowania na rzecz Europy, a Brytyjczyków do pozostania w UE.

- Zapewniam wszystkie obywatelki i obywateli w krajach sąsiednich, że nie widzę wśród politycznych decydentów w Niemczech nikogo, kto dążyłby do niemieckiego dyktatu - powiedział Gauck w swoim pierwszym programowym przemówieniu poświęconym integracji europejskiej.

- Niemieckie społeczeństwo wykazało jak dotychczas dojrzałość i racjonalną postawę - podkreślił Gauck, dodając, że w jego kraju żadna populistyczno-nacjonalistyczna partia nie uzyskała poparcia wyborców, które pozwoliłoby jej na wejście do Bundestagu.

Wystąpienia szefa państwa, pierwszego programowego przemówienia od objęcia urzędu w marcu zeszłego roku, wysłuchało w pałacu Bellevue 200 przedstawicieli życia politycznego i gospodarczego, dyplomaci oraz młodzież.

Gauck przyznał, że wspólna waluta euro wzmocniła Niemcy, a kraj awansował po zjednoczeniu do rangi najsilniejszego ekonomicznie państwa w Europie, co wywołało zaniepokojenie w wielu krajach. Prezydent powiedział, że był przerażony tym, jak szybko sposób postrzegania Niemiec za granicą uległ zniekształceniu, "tak jakby dzisiejsze Niemcy kontynuowały tradycję niemieckiej polityki mocarstwowej, wraz z jej przestępstwami".

- Nie tylko populistyczne partie przedstawiały niemiecką kanclerz jako reprezentantkę kraju, który jakoby dziś tak jak w przeszłości chce siłą doprowadzić do powstania niemieckiej Europy, chce uciskać inne narody - mówił Gauck.

- Więcej Europy nie oznacza w Niemczech niemieckiej Europy, więcej Europy oznacza dla nas europejskie Niemcy - podkreślił prezydent RFN.

W walce z kryzysem w strefie euro niemiecki rząd przeforsował politykę drastycznych oszczędności i ograniczania deficytu budżetowego w zadłużonych krajach na południu Europy. Politycy greccy, hiszpańscy i portugalscy ostro krytykowali kanclerz Angelę Merkel, a tamtejsza prasa porównywała nierzadko Niemcy do III Rzeszy. W trakcie obecnej kampanii przedwyborczej we Włoszech prawicowy były premier Silvio Berlusconi zaatakował antykryzysowe przedsięwzięcia UE oraz politykę niemieckiej kanclerz, u której dostrzegł skłonności do hegemonii.

Gauck zapewnił, że Niemcy nie chcą zastraszać innych ani narzucać im własnych rozwiązań. Przypomniał, że 10 lat temu to Niemcy były z ekonomicznego punktu widzenia "chorym człowiekiem Europy", lecz dzięki konsekwentnym, często bolesnym reformom kraj "wyszedł na prostą".

- Jeżeli politycy niemieccy wykazywali w kontaktach z europejskimi partnerami za mało empatii dla ich sytuacji, to był to wyjątek, a nie reguła - tłumaczył Gauck.

Prezydent wspomniał o wzrastającym niezadowoleniu wśród mieszkańców europejskich krajów ze sposobu działania UE, szczególnie z poczucia braku wpływu na podejmowane w Brukseli decyzje. Jak podkreślił, nastrojów tych nie wolno ignorować. Wskazał też na brak "mitu założycielskiego" UE, co utrudnia powstanie europejskiej tożsamości. Wspólnocie potrzebni są obecnie, w walce ze sceptykami, "nie kunktatorzy, lecz ludzie z energią, którzy poniosą europejskie sztandary".

Gauck podkreślił, że jest "zdeklarowanym Europejczykiem". Przyznał zarazem, że na wcześniejszych etapach integracji popełniono błędy. Jako przykład wymienił, oprócz wprowadzenia euro bez koniecznego "polityczno-finansowego zabezpieczenia", zbyt szybkie przyjęcie dziesięciu krajów Europy Środkowej i Wschodniej, "chociaż brakowało wtedy jeszcze koniecznych fundamentów, a pytania o pogłębienie wspólnoty pozostawały bez odpowiedzi".

Gauck opowiedział się za dalszym pogłębianiem integracji, wymieniając w tym kontekście finanse i gospodarkę, politykę zagraniczną i bezpieczeństwa, a także ekologię i demografię. Zaapelował do Brytyjczyków o pozostanie w UE.

- Chcemy, byście nadal byli z nami, potrzebujemy was, to jest także wasza Europa - mówił. Brytyjski premier David Cameron zapowiedział niedawno przeprowadzenie referendum na temat pozostania Wielkiej Brytanii w UE.

Tradycję wygłaszanych raz w roku prezydenckich "berlińskich przemówień" na tematy dotyczące fundamentalnych kwestii wprowadził w 1997 r. ówczesny prezydent Roman Herzog. Poprzednik Gaucka, Christian Wulff, zaprosił dwa lata temu do wygłoszenia przemówienia polskiego prezydenta Bronisława Komorowskiego. Gauck postanowił zastąpić dotychczasową formułę serią przemówień i spotkań z obywatelami, którą nazwał "Bellevue Forum".

PAP/ Slaw

[FOTO: PAP/ EPA]

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook