Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent Litwy: Obywatele chcą zmian

10.10.2016

Dalia Grybauskaite komentuje wyniki pierwszej tury wyborów parlamentarnych na Litwie.

Wybory na Litwie, w których prowadzą z wyrównanym wynikiem konserwatyści i wspólna partia Zielonych i chłopów, a współrządzący dotąd socjaldemokraci zajmują trzecie miejsce, pokazały, że ludzie chcą zmian - oceniła w poniedziałek prezydent Dalia Grybauskaite.

Przypomniała jednak, że niedzielne wybory się jeszcze nie skończyły. "Kto będzie tworzył nowy rząd, ostatecznie zadecyduje druga tura" - zaznaczyła Grybauskaite.

Druga runda odbędzie się za dwa tygodnie w okręgach jednomandatowych - tam, gdzie żadnemu z kandydatów nie udało się uzyskać ponad 50 proc. głosów.

Na Litwie obowiązuje mieszana ordynacja wyborcza. 70 posłów jest wybieranych z list partyjnych, a 71 - w okręgach jednomandatowych.

Według nieostatecznych danych Głównej Komisji Wyborczej (GKW), konserwatywny Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci (TS-LKD) minimalnie wyprzedza prowadzący dotychczas Litewski Związek Rolników i Zielonych (LVŻS) - o 23 głosy. W niedzielę, w pierwszej turze wyborów, obie partie uzyskały po 21,6 proc. głosów. Litewska Partia Socjaldemokratyczna (LSDP) uzyskała 14,4 proc., a Litewski Ruch Liberałów (LLS) - 9 proc.

Wymagany pięcioprocentowy próg wyborczy przekroczyły jeszcze dwie partie: Akcja Wyborcza Polaków na Litwie-Związek Chrześcijańskich Rodzin (AWPL-ZChR), która uzyskała 5,5 proc. głosów oraz Porządek i Sprawiedliwość (TT) w wynikiem 5,3 proc.

Zwycięskie partie TS-LKD i LVŻS, a także liberałowie już mówią o możliwości utworzenia koalicji rządzącej, ale zaznaczają, że negocjacje w tej sprawie rozpoczną się dopiero po drugiej turze wyborów.

Przewodniczący socjaldemokratów, premier Algirdas Butkeviczius, przyznał w poniedziałek, że liczył na większe poparcie. "Nie ukrywam tego, ale rozumiem też wyborów, którzy po kryzysie oczekiwali szybszych przemian" - powiedział na konferencji prasowej.

Progu wyborczego nie przekroczyła współrządząca przez ostatnie cztery lata Partia Pracy. Lider partii eurodeputowany Valentinas Mazuronis zapowiedział w poniedziałek, że rezygnuje ze stanowiska szefa ugrupowania, a przewodnicząca Sejmu Loreta Graużinienie z Partii Pracy zapowiedziała, że opuszcza szeregi partii.

Przegranym tych wyborów jest też przewodniczący GKW Zenonas Vaigauskas, który zapowiedział, że poda się do dymisji w związku z opóźnieniem w podawaniu w niedzielę wyników wyborów.

Zazwyczaj pierwsze dane z okręgów wyborczych były znane po dwóch godzinach od zamknięcia lokali wyborczych, około godz. 22. Tym razem pierwsze wyniki zaczęły napływać około północy. "To jest skandaliczna sytuacja" - przyznał Vaigauskas, informując, że winę za to ponosi spółka IT, która wygrała przetarg na obsługę wyborów.

Zenonas Vaigauskas litewskiej GKW przewodniczył od 1994 roku.

Z Wilna Aleksandra Akińczo

mly/PAP

fot. [Wikimedia Commons]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook