Jedynie prawda jest ciekawa

Prezydent Duda krytykuje Nord Stream 2

09.10.2015

Konferencję prasową podsumowującą dwudniowe spotkanie przywódców Grupy Wyszehradzkiej i Chorwacji rozpoczął prezydent Węgier Janos Ader.

"Do Europy napływa coraz większa fala uchodźców przed wojną i każdy europejski kraj ma obowiązek o nich zadbać. Nie można jednak zaprzeczyć, że wśród tych osób jest też wiele osób, które nie uciekają przed jakąkolwiek wojną, oni wyjeżdżają ze swoich krajów z nadzieją na lepsze ekonomiczne warunki" — zauważył prezydent Ader. Gospodarz spotkania podkreślił, że kraje europy środkowej oczekują wsparcia ze strony Unii Europejskiej i podniesienia nakładów na pomoc uchodźcom w obozach, do których trafiają w pierwszym momencie.

"Zgodziliśmy się także w tym, że należy przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo naszych krajów. Chodzi o uszczelnienie i kontrolę granic. (…) Okazuje się, że to nie jest problem poszczególnych krajów, to jest problem całej Unii Europejskiej. Unia Europejska ma coraz mniej czasu na to, aby się tym problemem zająć, dotychczasowa zwłoka musi być zastąpiona konkretnym działaniem" — powiedział Janos Ader.

Jako drugi zabrał głos prezydent Czech Milos Zeman.

"Parlament Czeski przyjął ustawę, która nie zgadza się na automatyczny rozdział kwot uchodźców. Przyjęliśmy także, w solidarności z narodem Węgierskim, że wysyłamy na pomoc nasze wojska do tego kraju. To pomoc symboliczna, ale także gest, z którego ma wynikać, że zgadzamy się co do konieczności ochrony zewnętrznych granic Unii Europejskiej. Nikt chyba w tym momencie nie może określić ilu naprawdę jest uchodźców przed wojną, ilu imigrantów ekonomicznych, a ilu jest wśród nich bojowników Jihadu" — powiedział Zeman. Poprosił także media o rzetelne informowanie o zajściach z udziałem imigrantów.

"Wielu z nich to młodzi silni ludzie, którzy zostawili swe rodziny i ruszyli w poszukiwaniu lepszego życia na Zachodzi. Przypomnę, że jeśli rzeczywiści ich życie jest zagrożone, to mogą osiąść już w pierwszym kraju, do którego dotrą" — dodał prezydent Czech.

Kolejne słowo należało do prezydenta Słowacji Andreja Kiski.

"To, że mieliśmy aż dziesięć godzin, aby w sposób formalny i nieformalny móc rozmawiać ze sobą, to dla nas bardzo ważne. W ramach Grupy Wyszehradzkiej nie musimy się zgadzać we wszystkich sprawach, ale wiadomo, że w kwestiach zasadniczych jesteśmy w zgodzie, jesteśmy dla siebie życzliwi i dochodzimy do porozumienia" — mówił Kiska. Relacjonował także rozmowy o klimacie z pierwszego dnia szczytu.

"Porozumieliśmy się co do tego, że każdy kraj ma prawo do swojego miksu energetycznego" — powiedział.

"Rozmawialiśmy także o problemie uchodźców, który jest dla nas wszystkich problemem nowym. (…) Od nas, przywódców państw nikt nie wymaga decyzji operacyjnych. My mamy zadbać o bezpieczeństwo, ochronę strefy Schoengen. Naszym zadaniem jest działać w miejscach powstawania konfliktów i poprawiać warunki w obozach, do których trafiają uchodźcy. W niektórych krajach naszych partnerów zbliżają się wybory, to niepotrzebnie podgrzewa atmosferę w temacie uchodźców. Zawsze staram się tę dyskusję uspokajać" — powiedział prezydent Słowacji.

Kiska powiedział także, że podczas oficjalnych i nieoficjalnych rozmów prezydenci poruszyli problem gazociągu Nord Stream 2.

"Według nas Nord Stream2 to nie jest decyzja biznesowa, to jest decyzja polityczna. To narzędzie, poprzez które Rosja będzie mogła szantażować Ukrainę" — podsumował Andrej Kiska.

Prezydent Chorwacja Kalinda Grabar-Kitarovic podziękowała gospodarzom za zaproszenie, dopisanie tym razem Chorwacji do formatu V4.

"Rozmawialiśmy o politycznych kwestiach wpływu na bezpieczeństwa energetyczne naszych państw. Chodzi o niezależność, możliwość różnorodnych dostaw energii, aby nie być uzależnionym od jednego np. gazociągu" — powiedziała prezydent Chorwacji.

"Kwestia uchodźców i imigrantów to problem, z którym będziemy borykać się przez wiele nadchodzących miesięcy. Dochodzi przecież kryzys ukraiński, stamtąd niebawem być może będziemy mogli spodziewać się fali uchodźców" — powiedziała.

"Zgodziliśmy się z tym, że UE powinna podnieść nakłady na organizację obozów w krajach, do których uchodźcy trafiają najpierw. To tam należy zorganizować pierwszy filtr, który rozdzielić prawdziwych uchodźców od imigrantów ekonomicznych. Musimy wiedzieć kto przekracza nasze granice. Czy to uchodźcy, czy handlarze ludzi, czy terroryści?" — pytała Kalinda Grabar-Kitarovic. Priorytetem ma być, według niej bezpieczeństwo i ochrona przed terroryzmem.

Jako ostatni zabrał głos polski prezydent Andrzej Duda. Podziękował za zaproszenie i stworzenie wspaniałej atmosfery rozmów a także złożył kondolencje z powodu śmierci byłego premiera Arpada Genca.

"Bardzo się cieszę, ze spotkali się prezydenci V4 i pani prezydent Chorwacji. Ważne jest to, że mogliśmy rozmawiać, ale także to, że w kwestiach zasadniczych jesteśmy zgodni. Pewne sprawy są dla nas ważne bezpośrednio, niektóre są problemami naszych partnerów i pochodzimy do nich z uwagą" — powedział Duda

"Jeśli chodzi  o problem imigracyjny, to on nie dotyka dzisiaj Polski tak jak Węgier czy Chorwacji. Każdy kto do nas trafia i potrzebuje pomocy jest przez nas przyjmowany w zgodzie z przepisami, nie odmawiamy nikomu pomocy. W przypadku eskalacji wojny na Ukrainie zdajemy sobie sprawę, że stamtąd napłyną uchodźcy, Bierzemy to pod uwagę, chcemy, żeby brała to pod uwagę także Europa" — mówił polski prezydent.

"System kwotowy, narzucający limit osób, które trzeba przyjąć jest nieskuteczny i państwa w naszym regionie na niego się po prostu nie godzą. Ale to nie znaczy, że ten problem nie jest zauważany. Przecież problem imigrantów docierających do granic Węgier, czy Chorwacji to nie jest problem tylko tych krajów. Chciałbym, żeby to był problem całej Unii EUropejskiej. Do tego potrzeba skutecznej polityki, aby żaden z naszych sojuszników nie został z tym problemem sam. Strzeżmy strefę Schoengen, ale także terenu całej Unii Europejskiej. (…) To powinien być element skutecznej polityki zagranicznej całej Unii" — podkreślił Duda i mówił, czego Europie teraz potrzeba.

"Polityka ukierunkowana na strefę pomocową. Wsparcie dla państw, które na swoim terenie mają obozy uchodźców. CHodzi nie tylko o warunki humanitarne, ale także możliwość szkolenia dla dzieci. Aby mogli godnie przetrwać ten czas, gdy ich kraj musi radzić sobie z wojną" — powiedział Duda.

"Ważna jest kwestia pomocy tym, którzy rzeczywiście są uchodźcami. Skuteczna polityka to jest to, czego według mnie nie ma, a co musi się pojawić w całej Europie" — dodał prezydent. Mówił także o kwestiach klimatycznych poruszanych na szczycie V4.

"Żeby ochrona klimatu rzeczywiście była skuteczna, nie może być realizowana tylko w Europie, to musi być porozumienie ogólnoświatowe. Mam nadzieję, że taka decyzja zostanie podjęta w Paryżu. Jeżeli państwa mająca największe gospodarki takiego porozumienia nie podpisze, to będzie zagrożeniem dla Unii Europejskiej i UE nie powinna się na ro zgodzić. (…) Bardzo ważna jest dla mnie suwerenność, czyli wykorzystanie własnego potencjału. Apeluję, aby państwa mogły korzystać ze swoich zasobów, jak choćby z węgla, w który tak bogaty jest mój kraj. Niech to będzie apel o inwestycje w innowacyjność i technologię" — mówił Andrzej Duda. Ostatnim poruszonym tematem była kwestia gazociągu Nord Stream 2.

"Nie mam żadnych wątpliwości, że kwestia opłacalności, gospodarczej NS2 jest wątpliwa, natomiast ważny jest jej wymiar polityczny. To inwestycja kosztochłonna, nie ma też konieczności budowania nowych nitek. W takim ujęciu stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa Ukrainy, Słowacji, Polski a w przyszłości całej Unii. To jest nie tylko biznes, to jest polityka, niebezpieczna polityka. Liczę na zrozumienie ze strony naszych partnerów, innych państw, a także Komisji Europejskiej" — podsumował Duda. Podziękował na koniec prezydentom: „Panie i Panowie, razem możemy więcej”.

Z Węgier Marcin Wikło/wPolityce.pl

 

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook