Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Prasa: Rosja osiągnęła w Syrii swoje cele

16.03.2016

Zachodnie media, komentując decyzję Władimira Putina o wycofaniu rosyjskich wojsk z Syrii, zgadzają się co do tego, że Putin odniósł ogromne zwycięstwo, w tym także nad USA.

Prezydent Rosji Władimir Putin znów zaskoczył USA, wycofując swoje siły z Syrii. Biały Dom znów był nieprzygotowany, bo łudził się co do prawdziwych intencji Putina i szans na powodzenie jego planów – ocenia "Washington Post" w środowym komentarzu redakcyjnym.

Wbrew początkowym ocenom prezydenta USA Baracka Obamy rosyjskiemu przywódcy udało się wiele uzyskać w Syrii kosztem amerykańskich interesów w regionie - podkreśla dziennik. Przede wszystkim "Moskwie udało się zawrócić bieg syryjskiej wojny domowej" - ocenia "WP".

"Reżim Baszara el-Asada, który jeszcze latem zeszłego roku chwiał się w posadach, teraz ma wyraźną przewagę nad wspieranymi przez USA rebeliantami. Według tego, co mówią sami Rosjanie, siły rządowe odzyskały kontrolę nad 400 miejscowościami i terytorium o powierzchni ponad 10 tys. km kw. Oraz odcięły główną trasę zaopatrzeniową dla kontrolowanych przez rebeliantów dzielnic Aleppo, największego syryjskiego miasta. W dodatku wynegocjowane przez USA i Rosję zawieszenie broni może te terytorialne zdobycze utrwalić, a siły reżimu nadal i bez konsekwencji atakują kluczowe obszary" - zaznacza gazeta.

Według "WP" dzięki interwencji zbrojnej w Syrii Putin zdołał też przywrócić Rosji pozycję mocarstwa na Bliskim Wschodzie. "USA zostały zmuszone uznać Rosję za równego sobie podczas negocjowania zawieszenia broni i nowej rundy rozmów pokojowych, zgadzając się na warunki Putina, w tym odłożenie na później kwestii politycznej przyszłości Asada" - podkreśla dziennik.

Ponadto rosyjski przywódca "przełamał dyplomatyczną izolację Kremla wynikłą z inwazji (Rosji) na Ukrainie oraz ustanowił swą kluczową pozycję w kwestii dalszego napływu syryjskich uchodźców do Europy" i latem może z tej pozycji domagać się zniesienia unijnych sankcji wobec swojego kraju.

"WP" zauważa, że choć wynegocjowane z udziałem Rosji wstrzymanie walk w Syrii dało milionom Syryjczyków dostęp do pomocy, to "humanitarny koszt rosyjskiej interwencji także był znaczny". Dziennik przypomina oskarżenia kierowane pod adresem Moskwy przez organizacje praw człowieka, według których rosyjskie lotnictwo celowo bombardowało szpitale i magazyny z jedzeniem, a także wykorzystywało bomby kasetowe. "Rosja nie zapłaciła za te zbrodnie" - zaznacza "WP".

Wydawana w Waszyngtonie gazeta ocenia, że wycofanie rosyjskich wojsk z Syrii może osłabić Asada, co jest Putinowi na rękę: "Podobnie jak w przypadku Ukrainy czy Gruzji, Syria najlepiej przysłuży się jego interesom jako zamrożony konflikt, dzięki któremu Rosja może chronić swą strategiczną pozycję w podzielonym kraju, jednocześnie wetując wszelkie trwałe rozwiązania (kryzysu) i unikając długotrwałego militarnego zaangażowania".

Walka z Państwem Islamskim, utrudniona przez trwanie syryjskiego reżimu, spadnie na USA i amerykańskich sojuszników. Przez interwencję Putina w Syrii i niezborną reakcję USA na syryjski kryzys to nie Putin, lecz Obama musi się teraz mierzyć z trudną sytuacją - konkluduje "Washington Post".

„Oświadczenie Putina zaskoczyło analityków wojskowych. Jeśli głośne rozpoczęcie rosyjskiej operacji w Syrii poprzedzało ciche, ale wyczuwalne skupienie sił, to zbliżającego się wycofania wojsk nikt się nie spodziewał, także ci, którzy mają związek z urzędnikami wojskowymi”— pisze brytyjski „Guardian”.

Według agencji „Bloomberg” Putin swoim „szokującym planem” sygnalizuje syryjskiemu prezydentowi, a także ugrupowaniom opozycyjnym, aby oni jak najszybciej doszli do konsensusu.

Niemiecka prasa, komentując w środę zapowiedź Rosji o wycofaniu części jej sił lotniczych z Syrii, zwraca uwagę, że prezydent Władimir Putin zrealizował wyznaczony cel interwencji, jakim było udowodnienie USA, że bez Rosji nie można rozwiązać konfliktu w Syrii.

Putin "dostał co chciał, a chciał dużo mniej, niż się Zachodowi zdawało" - czytamy w komentarzu opublikowanym na łamach "Frankfurter Allgemeine Zeitung".

"Putinowi chodziło o to, by wsunąć stopę w syryjskie drzwi. Nie chciał przez nie przejść, gdyż po drugiej stronie czekało wielkie i krwawe pole bitwy, na którym ugrzęzły już inne zagraniczne mocarstwa" - wyjaśnia autor komentarza.

Putin zastosował w Syrii politykę "minimalnego nakładu sił", dzięki której sporo osiągnął: "prawo do współdecydowania w konflikcie, drugą bazę wojskową w regionie i piękne zdjęcia propagandowe na użytek wewnętrzny" - pisze komentator.

Jego zdaniem wydarzenia w Syrii "powinny dać do myślenia tym zachodnim politykom, którzy chcą widzieć w Rosji mocarstwo zabiegające o porządek na świecie, bez którego nie da się rozwiązać problemów współczesnych". Jak zaznacza, "epizod syryjski przyznaje rację tym, którzy nigdy nie uważali Putina za stratega, lecz co najwyżej za sprytnego taktyka".

Realizacja projektów, których celem jest stabilizacja regionów, gdzie toczy się wojna, czy też walka z dżihadystami, jest Putinowi obca. Putin "zabiega o krótkotrwałe korzyści z narodowego punktu widzenia" - czytamy w "FAZ". To za mało jak na kraj, który ma ambicje bycia "globalną siłą wiodącą".

"W Syrii Putin zostawił spaloną ziemię" - pisze "FAZ". Komentator przyznaje, że Moskwa wzmocniła prezydenta Syrii Baszara el-Asada i zmusiła go do powrotu do stołu negocjacji, a także do przestrzegania rozejmu. "Jednak nawet Putinowi nie udało się rozwiązać problemu przyszłości Asada" - czytamy w "FAZ".

"Rosja pozostaje ważnym graczem na Bliskim Wschodzie" - pisze "Die Welt". "Bezpośredni cel rosyjskiej interwencji został osiągnięty, ponieważ alawickie terytorium będące bastionem reżimu Asada wydaje się być zabezpieczone" - tłumaczy komentator.

"Wojna kosztuje, dużo kosztuje, a pieniędzy w związku z niskimi cenami ropy ma świecie zaczyna brakować" - zauważa autor dodając, że "roztropną decyzją" jest przerwanie awantury w momencie, gdy "panuje się nad wydarzeniami". W ten sposób Rosja poprawiła swoją pozycję wyjściową przed "finałową rozgrywką" z Waszyngtonem.

To nie przypadek, że rokowania w Genewie na temat Syrii zostały właśnie w tych dniach wznowione - pisze "Die Welt". USA pozostają największym rywalem Moskwy. "Szef Kremla udowodnił Amerykanom, że bez Rosji na Bliskim Wschodzie niewiele można zdziałać" - podkreśla komentator "Die Welt".

Zdaniem wydawanego w Berlinie "Tagesspiegla" na świecie "istnieją rządy, którym się wierzy, gdy zapowiadają, że rozpoczynają lub kończą działania wojskowe. Rosja nie należy do tych krajów". Putina należy oceniać po czynach - podkreśla komentator.

Jego zdaniem prawdziwym motywem Putina była nie walka z Państwem Islamskim lecz zapobieżenie utracie strategicznych baz wojskowych w Syrii i tym samym obrona obecności na Morzu Śródziemnym.

Putin "pokazał siłę Rosji na polu walki i poprawił w ten sposób swoją pozycję przy stole negocjacyjnym". "USA muszą uznać Putina za partnera, bez którego nie da się rozwiązać konfliktu w Syrii" - ocenia publicysta "Tagesspiegla". Autor zwraca uwagę na wypowiedź Putina, że celem Rosji nie jest utrzymanie Asada przy władzy. Gdyby Rosja zgodziła się na odejście Asada, usunięta zostałaby poważna przeszkoda - czytamy w "Tagesspieglu".

Ryb, PAP, sputniknews.pl

Fot. [PAP/epa]

Warto poczytać

Facebook