Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Powodzie w Niemczech i Czechach

02.06.2013

Sytuacja powodziowa w Europie Środkowej wygląda coraz gorzej. W Niemczech władze ogłosiły stan klęski żywiołowej, natomiast w Czechach uruchomiono najwyższy alarm powodziowy. Sytuacja na rzekach wygląda coraz gorzej również na Słowacji i w Austrii.

W Bawarii stan klęski obowiązuje w Pasawie, Rosenheim oraz powiatach Miesbach i Berchtesgadener Land, w Saksonii w miastach Chemnitz i Zwickau oraz w powiecie lipskim - podała agencja dpa. Rząd kanclerz Angeli Merkel zapewnił władze terenów dotkniętych przez powódź, że mogą liczyć na pomoc ze strony rządu federalnego. "Gdyby okazało się to konieczne, wyślemy (w rejon klęski żywiołowej) Bundeswehrę" - powiedział rzecznik rządu. Szczególnie trudna sytuacja panuje w Pasawie, położonej w miejscu, gdzie rzeka Inn wpada do Dunaju. Duża część zabytkowej starówki znajduje się pod wodą, wiele domów dostępnych jest tylko dzięki zbudowanym przed nadejściem fali powodziowej prowizorycznym pomostom.

Dunaj, którego poziom w mieście wynosi zwykle 4,5 metra, ma osiągnąć w niedzielę wieczorem 10,5 metra. Jak powiedział burmistrz Pasawy Juergen Dupper, poziom rzeki może dojść nawet do 11 metrów, przekraczając najwyższy dotychczasowy poziom z 2002 roku - 10,81 m.

Podtopione są przebiegające w pobliżu Pasawy drogi krajowe 388 i 12. Krytyczna jest także sytuacja w Rosenheim. W Zwickau rozpoczęła się ewakuacja jednej z dzielnic miasta, gdyż rzeka Mulda może w każdej chwili przelać się przez osłabione wały przeciwpowodziowe. Występujące z brzegów rzeki zalały liczne miejscowości, drogi i pola na terenie Bawarii, Saksonii i Badenii-Wirtembergii. Wiele miejscowości odciętych jest od świata. W Goenningen w Badenii-Wirtembergii rzeka Wiesaz zalała zakład produkcyjny, szkołę i halę sportową. W pobliskim Reutlingen uznano za zaginione dwie osoby, które najprawdopodobniej wpadły do rzeki. Na terenie tego landu w akcjach ratowniczych uczestniczyło 6 tys. strażaków i pracowników Technicznej Służby Pomocy. Na kilku odcinkach Renu, Menu i Neckaru zawieszono z powodu wysokiego stanu tych rzek kursowanie statków. Poprawa sytuacji powodziowej nastąpiła w Turyngii i Dolnej Saksonii; poziom rzek w tych landach obniżył się. Na niedzielę wieczór zapowiedziano dalsze opady deszczu w południowej i wschodniej części Niemiec. Intensywne opady deszczu doprowadziły w sobotę do wzrostu zagrożenia powodziowego w Czechach, na Słowacji, w Austrii i na Węgrzech. W najbliższych godzinach może spaść nawet 100 litrów wody na metr kwadratowy - ostrzegła czeska telewizja publiczna.

W ciągu 12 godzin w zachodnich, południowych i północnych Czechach spadło 30 litrów wody na metr kwadratowy. Stan zagrożenia ogłoszono w czterech czeskich krajach (województwach): pilzneńskim, usteckim, libereckim i karlowarskim.

Wiele rzek wystąpiło z brzegów. Strażacy nieustannie wypompowują wodę z zalanych piwnic. W umacnianiu wałów pomaga ludność cywilna. Strażacy rozdali już 15 tysięcy worków z piaskiem. Zalane są dziesiątki hektarów pól i łąk. Trudna sytuacja utrzymuje się na górnym biegu Wełtawy, rzece Klabavie w pobliżu budowli regulacyjnych Rokycany w województwie pilznieńskim, na rzece Kamenice w północno-zachodnich Czechach na Wyżynie Dieczyńskiej, oraz rzece Berounce - najdłuższym dopływie Weltawy (247 km).

Ostrzeżenie wydano również dla dorzecza Nysy Łużyckiej i górnego odcinka Ohrzy niedaleko Karlowych Warów oraz dla wszystkich rzek Wyżyny Karlowarskiej.

Na mokrych jezdniach doszło do wielu wypadków drogowych. Pociąg relacji Praga-Berlin wpadł na drzewo, które runęło na tory tuż przed jego przejazdem. Nikt nie został ranny, ale konary drzewa rozbiły przednią szybę lokomotywy a ważne połączenie międzynarodowe zostało na wiele godzin zablokowane.

Do powodzi przygotowuje się Praga. Wstrzymano ruch statków na Wełtawie. Rozpoczęto budowę przenośnych barier w dzielnicy Zbraslav. Cały system betonowych barier i przenośnych zapór chroni południowe przedmieścia stolicy i wchodzi w skład, budowanego od 1997 roku, kompleksu regulującego praski odcinek Wełtawy.

Za zaginionego uznano 37-letniego Czecha, którego najprawdopodobniej porwał silny prąd rzeki Uslava w kraju pilznieńskim w południowo-zachodnim rejonie kraju.

Zagrożenie powodziowe ogłoszono w Dolnej Austrii w powiatach Amstetten, Krems i Melk. W Dolinie Wachau 300 strażaków i ochotników umacnia brzegi Dunaju workami z piaskiem. Ulewny deszcz pada w Alpach. W Vorarlbergu straż interweniowała aż kilkaset razy. Z powodu lawin błotnych zamknięto wyżej położone drogi.

Fala powodziowa z Niemiec przemieszcza się przez Austrię i Słowację na Węgry. Poziom Dunaju w Bratysławie z 4,5 metra wzrósł do 6,5. Ogłoszono pierwszy stopień zagrożenia powodziowego. Wezbrana rzeka zalewa już miejska promenadę.

Ruch statków przerwano również na węgierskim odcinku Dunaju. W całym kraju pod wodą znajduje się 6500 hektarów ziemi. W Budapeszcie nadbrzeża umacnia się workami z piaskiem. Największym problemem jest budowa ogromnego, podziemnego garażu w pobliżu parlamentu. Wielopiętrowy garaż oddziela od wezbranych wód Dunaju nieumocniona, betonowa ściana. Aby pokonać napór wzbierającej rzeki i wyrównać ciśnienia po obu stronach budowy zdecydowano się zalać 8-metrowy garaż 60 tysięcy metrami sześciennymi wody.

Synoptycy wszystkich czterech krajów ostrzegają przed dalszymi opadami deszczu. Krytyczna ma być noc z soboty na niedzielę. W zachodnich Czechach może spaść nawet 100 litrów wody na metr kwadratowy a w austriackich Alpach 150 litrów. Fala powodziowa na Dunaju może przekroczyć 9 metrów.

PAP, lz

[fot: PAP - EPA]

Warto poczytać

Facebook