Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Pomóżmy im wrócić!

29.09.2015

Wciąż nie wiadomo ilu naszych rodaków ze Wschodu, zagrożonych przez prorosyjskich terrorystów, będzie mogło schronić się w Polsce.

Jak podaje RMF FM, rząd Ewy Kopacz ma sygnały o 2-3 tysiącach Polaków, którzy chcą przyjechać do Polski ze Wschodu.

Z informacji rozgłośni wynika, że pierwsi repatrianci mają przyjechać do Polski zaraz po wejściu w życie nowego budżetu, czyli w styczniu przyszłego roku. Wtedy do samorządów ma trafić 30 mln złotych na przyjęcie repatriantów. - Na razie nie ma jednoznacznej odpowiedzi, ile osób ma przyjechać do Polski, jednak wspomniana liczba 2-3 tysięcy chętnych na pewno będzie rosła- zaznacza RMF FM.

Stacja podkreśla, iż trudno nie odnieść wrażenia, że podejmowane naprędce działania ws. repatriantów są wynikiem przedwyborczej gorączki. To nie od dziś, ale od wielu miesięcy  Polacy z Mariupola na Ukrainie alarmują o pomoc, bo boją się o własne życie.

Na razie repartiacja przebiega na bardzo małą skalę. I to nie dzięki rządowi, a samorządom. 10 rodzin polskiego pochodzenia, ok 40 osób mieszkających w Mariupolu na Ukrainie chce przed Bożym Narodzeniem sprowadzić poznański samorząd. Miasto zamierza zapewnić im mieszkania i pomóc w rozpoczęciu życia w Polsce.

Mariupol znajduje się kilkanaście kilometrów na zachód od linii konfliktu z prorosyjskimi terrorystami i wspierającą ich armią Federacji Rosyjskiej. Jak powiedział Andrzej Iwaszko z działającego w Mariupolu Polsko-Ukraińskiego Stowarzyszenia Kulturalnego, o przyjazd do Polski od blisko roku stara się ok. 80 osób.

Wiceprezydent Poznania Jędrzej Solarski poinformował  na konferencji prasowej, że rodziny, które zostaną sprowadzone do Polski, będą mogły liczyć na mieszkanie i wyżywienie.

„Wstępnie założyliśmy, że na rok damy im wikt i opierunek. Chcemy też im pomóc w zdobyciu zatrudnienia, by w pełni się zasymilowali i by po roku byli w pełni niezależni. Sprowadzenie Polaków z Mariupola trochę potrwa, czekamy na pełne informacje dotyczące osób, które tu trafią, by jak najlepiej przygotować się na ich przyjęcie” – powiedział.

Jak dodał, zamierzeniem miasta jest sprowadzenie rodzin z Mariupola przed Bożym Narodzeniem.

Pomysłodawca sprowadzenia rodzin do Poznania, radny PO Marek Sternalski podkreślił, że inicjatywa zyskała poparcie wszystkich środowisk w radzie miasta. „Jest też bardzo wiele głosów od osób, instytucji chcących pomóc Polakom, którzy tutaj przyjadą. Taką pomoc zadeklarowali m.in. kibice klubu sportowego Lech Poznań” - powiedział.

Jak dodał, Poznań szykuje się do udzielenia pomocy tym Polakom z Mariupola, którzy z racji wieku nie chcą lub nie mogą wyjechać z Ukrainy.

- Czegoś takiego, takiej inicjatywy jeszcze w Polsce nie było. Mamy propozycje pomocy od indywidualnych osób, ale dotąd nie zdarzyło się, by samorząd wyciągnął rękę. Najważniejsze czego potrzebują te rodziny to bezpieczeństwo i spokój. W mieście od czasu ostatniego ostrzału, który był w sierpniu, jest w miarę spokojnie, ale sytuacja, w której są także nasi rodacy, może się w każdej chwili zmienić - powiedział Andrzej Iwaszko.

- Rodziny, które przyjadą do Poznania to przede wszystkim osoby z dziećmi. Przynajmniej jedna osoba w tych rodzinach ma Kartę Polaka. W Mariupolu mieli wszystko: pracę i spokojne życie. Teraz to miasto strategiczne, które stoi na potrzebnej Rosji drodze lądowej do Krymu - dodał.

Społeczność Polska w Mariupolu liczy ok. 200 osób. Przed tygodniem resort spraw zagranicznych informował, że sytuacja w ukraińskim mieście jest stabilna, ale gdy tylko ulegnie pogorszeniu, Polska będzie gotowa do ewakuacji mieszkających tam Polaków.

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku!

JKUB/rmf24.pl/PAP

[fot. Youtube-CC-BY/Wikimedia Commons]


Słowa kluczowe:

Ewa Kopacz

,

repatriacja

,

Polacy

,

Wschód

,

terroryzm

,

Ukraina

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook