Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Po wyborach w Rosji wojsko na ulicach

07.12.2011

Tysiące policjantów i żołnierzy pojawiło się na ulicach Moskwy, po demonstracjach opozycji przeciwko wynikom niedzielnych wyborów do parlamentu. Opozycja w internecie wzywa do protestów przeciwko wygranej partii Jedna Rosja premiera Władimira Putina.

Nad Moskwą latają dziesiątki śmigłowców patrolujących miasto - ten rzadki widok agencja Associated Press nazwała "pokazem siły". Wczoraj władze poinformowały, że od niedzielnych wyborów rozmieszczono w stolicy co najmniej 51 tys. policjantów i 2 tysiące żołnierzy wojsk MSW.

Oczekiwane są kolejne wiece opozycji, a także zgromadzenia zwolenników Putina. Premier złożył dokumenty w Centralnej Komisji Wyborczej wymagane do  zarejestrowania go jako oficjalnego kandydata w marcowych wyborach prezydenckich.

W niedzielnych wyborach do Dumy Państwowej Jedna Rosja, na której czele stoi Putin, a której listę wyborczą otwierał prezydent Dmitrij Miedwiediew, zdobyła 49,3 proc. głosów. Opozycja zarzuca władzom fałszerstwa wyborcze, a na ulice Moskwy i Petersburga w poniedziałek i wtorek wyszli demonstranci. Setki z nich zatrzymała policja.

W środę opozycja wezwała do dalszych protestów. Na kilku portalach społecznościowych grupa o nazwie Manifestacja o Uczciwe Wybory wezwała na demonstrację w sobotę po południu w centrum Moskwy. Inna grupa, firmująca się hasłem Przeciwko Partii Oszustów i Złodziei - jak nazywa opozycja Jedną Rosję - apeluje do Rosjan, by zbierali się na protesty codziennie o godz. 19 czasu lokalnego (godz. 16 polskiego).

Na niespotykane od lat reakcje społeczeństwa zwraca uwagę rosyjska prasa. - Jawne oszustwa na masową skalę, niechęć władz do poważnego rozpatrzenia skarg i brutalne rozpędzenie tych, którzy przeciwko temu wszystkiemu wystąpili - te wydarzenia, jak się zdaje, obudziły nową generację, dotychczas apolityczną" - odnotowuje dziennik "Wiedomosti".

"Egipski scenariusz dla Rosji" - w artykule pod takim tytułem dziennik "Niezawisimaja Gazieta" pisze, że "klasa średnia zaczyna wyrażać niezadowolenie, co dla władzy jest znakiem skrajnie alarmującym".

Dla opozycyjnej "Nowej Gaziety" "zasadniczym podsumowaniem wyborów jest bezprecedensowe przebudzenie świadomości obywatelskiej". - System pożera sam siebie i kolejnych wyborów nie przeżyje - napisała analityczka gazety Julia Łatynina.

Dziennik "Kommiersant" szczegółowo opisuje, w jaki sposób przedstawiciele opozycji, którzy chcieli zaprotestować przeciwko sfałszowanym ich zdaniem wynikom wyborów, byli zmuszeni do odwrotu. - Zgromadzenie na Placu Triumfalnym przekształciło się w masowe zatrzymania i pobicia - pisze gazeta opatrując materiał tytułem będącym grą słów, a który w wolnym tłumaczeniu można oddać jako "Lokal wyborczy, gdzie biją".

OMON, siły specjalne rosyjskiej policji zatrzymały ponad 250 opozycjonistów, którzy wczoraj wieczorem przyszli na Plac Triumfalny w Moskwie, aby zaprotestować przeciwko sfałszowaniu przez władze wyników wyborów. Zachodni obserwatorzy, w tym z OBWE, ocenili, że charakteryzowały się one licznymi nieprawidłowościami, a zwycięska partia Jedna Rosja była faworyzowana.

Również prasa na świecie zauważa niespotykany wcześniej rozwój wypadków w Rosji. „Financial Times” napisał: - W wyborach Rosjanie przemówili, i to głośniej niż ktokolwiek oczekiwał. Władze stoją teraz przed dylematem, w jaki sposób odpowiedzieć na falę protestów. Londyński dziennik ostrzega też przed możliwym zaostrzeniem kursu: - Jedna możliwość to rządy żelaznej ręki, choć dalsze ich wzmocnienie może okazać się niebezpieczne. Na przykład próba ograniczenia dostępu do internetu dla 51 milionów Rosjan mogłaby sprowokować dokładnie takie protesty, jakich władze wolałyby uniknąć (…) Rozwiązanie lepsze zakłada, że Putin odpowie na narastające znużenie obywateli na drodze autentycznych reform. Niedzielne wybory pokazały, że coraz zamożniejszy i lepiej wykształcony elektorat domaga się zmian w kraju i chce mieć więcej do powiedzenia w sprawie swej przyszłości. Przede wszystkim Putin powinien wyeliminować kumoterstwo na wszystkich szczeblach władzy, które sprawia, że do jego partii Jedna Rosja przylgnęło określenie "partia oszustów i złodziei - pisze "FT".

Pojawiają się też głosy wzywające do powtórzenia wyborów. Taką opinię wyraził pierwszy i ostatni ostatni prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow.  - Uważam, że władze mogą podjąć tylko jedną decyzję: anulować wyniki wyborów i zorganizować nowe. Z każdym dniem coraz więcej Rosjan nie wierzy, że ogłoszone wyniki wyborów są uczciwe. Według mnie ignorowanie opinii publicznej dyskredytuje władze i destabilizuje sytuację – dodał Gorbaczow.

ruk, PAP, radio.com.pl

[fot. PAP / EPA / Sergei Ilnitsky]

Słowa kluczowe:

Rosja

,

Putin

,

protesty

,

wybory

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook