Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Plaga oszustw w Bułgarii

31.12.2012

Setki bułgarskich emerytów padają ofiarą telefonicznych naciągaczy. Aktywność oszustów wzrasta zwłaszcza w okresach świątecznych.

Plaga telefonicznych naciągaczy, udających krewnych i okradających bułgarskich emerytów, wzmogła się drastycznie przed tegorocznymi świętami Bożego Narodzenia. Nie pomogła kampania informacyjna, prowadzona od kilku miesięcy przez resort spraw wewnętrznych.

Telewizje i stacje radiowe, zarówno publiczne, jak i komercyjne, nadają regularnie ostrzeżenia MSW kierowane do łatwowiernych emerytów, by nie dawali się nabrać rzekomym krewnym płaczącym w słuchawkę telefoniczną i nie dawali im pieniędzy - niby to na operacje lub łapówkę dla policjanta. Bez skutku.

Według policji bułgarskiej w 2011 r. wpłynęło 210 skarg od ofiar zadziwiająco sztampowych oszustw telefonicznych. W pierwszych trzech kwartałach bieżącego roku oszustw takich było już ponad 300, a w ostatnich tygodniach przed świętami ich liczba wzrosła jeszcze o 40 procent. Udaremniono 30 prób tego rodzaju kradzieży. Niemniej w Silistrze, małym miasteczku na północnym wschodzie Bułgarii, w pierwszym tygodniu grudnia siedem osób straciło w ten sposób oszczędności całego życia.

Jaka jest rzeczywista liczba ofiar telefonicznych naciągaczy, nie wiadomo, gdyż nie wszyscy oszukani zgłaszają się na policję.

Ofiarami są wyłącznie starsi ludzie. Oszuści dzwonią w godzinach pracy, kiedy starsze osoby są same w domu. Wielu ludzi z tego powodu rezygnuje z telefonów stacjonarnych, gdyż tylko na nie dzwonią złodzieje. Scenariusze są dwa: oszuści mówią, że potrzebują pieniędzy na operację po wypadku samochodowym albo na przekupienie policjanta i prokuratora, by uniknąć kary za wypadek samochodowy, rzekomo spowodowany przez członka rodziny.

Według mediów bułgarskich oszustwa telefoniczne są jedynym zajęciem kilku romskich klanów. Dzienny zysk dobrze zorganizowanej kilkunastoosobowej siatki oszustów może wynieść nawet 10 tys. euro.

Dwa lata temu zniesiono w Bułgarii możliwość kupienia anonimowego telefonu komórkowego na kartę. Jednak oszuści zaczęli płacić postronnym osobom za rejestrację, pojawili się abonenci mający 50 numerów komórkowych, zwykle niezorientowani starsi ludzie. Ułatwiono dostęp policji do bilingów. Nie pomogło.

Psycholodzy i media tłumaczą te trudności nie tylko łatwowiernością starszych osób, lecz przede wszystkim głębokim przekonaniem ludzi o wszechobecności korupcji, ich wiarą, że dowolny problem można załatwić łapówką.

Dlatego - mówią eksperci - zjawisko oszustw telefonicznych, rozpowszechnione we wszystkich krajach postkomunistycznych na początku lat 90., uparcie utrzymuje się w Bułgarii, uważanej za jeden z najbardziej skorumpowanych krajów UE.

PAP/JKUB

[fot. sxc.hu]
CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook