Jedynie prawda jest ciekawa

Paryż: manifestacja przeciwko legalizacji "małżeństw" homoseksualnych

13.01.2013

Dziesiątki tysięcy ludzi wyszło na ulice Paryża, żeby zaprotestować przeciwko projektowi ustawy umożliwiające zawieranie małżeństw parom homoseksualnym i adoptowanie dzieci. Nowemu prawu zgodnie sprzeciwiają się katolicy, muzułmanie i żydzi.

Demonstracja, nazywana przez organizatorów "Marszem wszystkich", jest protestem przeciw ustawie, której socjalistyczny rząd nadał nazwę "Małżeństwo dla wszystkich".

Konserwatywny dziennik "Le Figaro" relacjonuje na bieżąco przebieg manifestacji. Według gazety o godz. 12.30, a więc pół godziny przed czasem, pierwsi demonstranci i wolontariusze ruszyli w kierunku centrum stolicy z placu Denfert-Rochereau, znajdującego się w 14. dzielnicy, w południowej części miasta.

Manifestacja odbywa się przy dźwiękach muzyki grupy rockowej U2 i przebojów techno. "Jest nam trochę zimno, ale jesteśmy zmotywowani" - mówi jeden z uczestników marszu, do którego co chwila dołączają kolejne osoby. W niedzielę w Paryżu zanotowano około 4 stopni Celsjusza.

Według organizatorów marsze, które miały ruszyć z trzech różnych punktów miasta, mogą przyciągnąć nawet pół miliona uczestników. Agencja Associated Press pisze, że przeciwnicy ustawy zjeżdżają do Paryża autobusami, samochodami i pociągami z całego kraju.   Policja spodziewa się ok. 300 tys. manifestantów.

Projekt ustawy francuski rząd przyjął 7 listopada. Umożliwia on parom homoseksualnym zawieranie cywilnych związków małżeńskich i adoptowanie dzieci. Nie pozwala jednak na korzystanie przez pary tej samej płci z metod medycznie wspomaganej prokreacji, jak technika in vitro. Ustawa ma być rozpatrywana przez francuski parlament, począwszy od 29 stycznia.

Projekt ustawy wywołał w ostatnich tygodniach silny sprzeciw w środowiskach religijnych i politycznych. Wystąpili przeciw niemu przedstawiciele wyznań monoteistycznych: chrześcijan, muzułmanów i żydów. Najbardziej zdecydowanie przeciw legalizacji takich związków opowiedział się Kościół katolicki.

Przeciwna legalizacji małżeństw tej samej płci i adopcji dzieci jest główna siła opozycyjna w kraju Unia na Rzecz Ruchu Ludowego (UMP). Ugrupowanie to zapowiedziało, że jeśli socjaliści przeforsują swój pomysł, to prawica po ponownym dojściu do władzy unieważni tą ustawę. Wielu francuskich merów ogłosiło, że w razie legalizacji małżeństw osób jednej płci odmówią udzielenia zgody na takie śluby cywilne.

Mająca bezwzględną większość w parlamencie lewica może jednak samodzielnie przeprowadzić projekt, realizując tym samym wyborczą obietnicę prezydenta Francois Hollande'a.

Według sondaży obecnie około 50 proc. Francuzów (spadek o 15 pkt proc. od sierpnia ub.r.) popiera małżeństwa gejów. Mniej niż połowa respondentów akceptuje prawo par homoseksualnych do adoptowania
dzieci.
We Francji geje i lesbijki mogą zawierać od 1999 roku rejestrowane związki partnerskie, tzw. PACS.

Legalizowane są związki nieformalne między dwojgiem ludzi bez względu na płeć, dając takim parom wniektórych dziedzinach - jak rozliczanie się z fiskusem - podobne prawa jak małżeństwom.

Katolicki arcybiskup Paryża, kard. André Vingt-Toris od miesięcy stara się wpłynąć na parlamentarzystów-katolików, by zastanowili się nad konsekwencjami nowego prawa, zaś kard. Philippe Barbarin z Lyonu przekonywał w wywiadzie dla „La Point”, że ustawa doprowadzi do jeszcze większego osłabienia rodziny. Wielu biskupów wspiera uczestnictwo katolików świeckich i ich ruchów w niedzielnej manifestacji.

Kard. Vingt-Trois, przewodniczący Konferencji Biskupów Francji, choć wzywał do demonstracji, sam nie weźmie w niej udziału, a jedynie pozdrowi zgromadzonych. Jego zastępca, abp Hippolyte Simon wyjaśnił, że choć manifestacja ma charakter ponadkonfesyjny, to kilku biskupów prywatnie weźmie w niej udział, towarzysząc wiernym ze swej diecezji, podobnie jak to już miało miejsce w czasie podobnej demonstracji 17 listopada. Sam abp Simon do Paryża się nie wybiera, podobnie jak przywódcy innych wyznań religii, za wyjątkiem władz Krajowej Rady Ewangelików Francji. Jej przewodniczący, pastor Étienne Lhermenault weźmie udział w paryskim marszu. Federacja Protestantów Francji, choć sprzeciwia się projektowi, nie wzywa jednak do wyjścia na ulice.

Gdy chodzi o wyznawców islamu, to przewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego, Mohammed Moussaoui nie wzywa do demonstrowania, pozostawiając jednak każdemu wyznawcy swobodę decyzji co do udziału w manifestacji. Zachęca natomiast do tego Związek Organizacji Islamskich we Francji. Z kolei wielki rabin Francji Gilles Bernheim nie wzywa do udziału w manifestacji, gdyż - jak wyjaśnił jego rzecznik - wniósł już swój wkład publikacją długiego eseju, do którego niedawno odwoływał się także papież Benedykt XVI.

Przypomnijmy, że socjalistyczny rząd chce m.in. wpisać do kodeksu cywilnego definicję małżeństwa w następującym brzmieniu: „Małżeństwo zawierają dwie osoby różnej płci lub tej samej płci”. W ten sposób, bez jakiejkolwiek innej zmiany ustawodawstwa, związki jednopłciowe zyskałyby te same prawa co małżeństwa, w tym prawo do adopcji dzieci. Konsekwentnie też usuwa się z kodeksu słowa: „mąż” i „żona” zastępując je słowem „małżonek”, zaś słowa: „ojciec” i „matka” - słowem „rodzice” bądź „jedno z rodziców”.

PAP/KAI/run;ansa

[fot. PAP/EPA]

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook