Jedynie prawda jest ciekawa

Papież o swojej śmierci

19.08.2014

Franciszek, który wrócił do Rzymu po swoim pobycie w Korei Południowej, wprawił w zaskoczenie dziennikarzy mówiąc o własnej przyszłości.

„Staram się myśleć o moich grzechach i błędach, aby nie stać się dumnym, bo wiem, że to będzie trwało tylko przez krótki czas. Dwa lub trzy lata, a potem udam się do Domu Ojca” - powiedział Ojciec Święty.

Papież nie wykluczył jednak przejścia na emeryturę, tak jak zrobił to jego poprzednik – Benedykt XVI, który abdykował. Po raz kolejny Franciszek zapewnił, że jego relacje z papieżem-seniorem mają charakter braterski, chociaż Benedykt XVI jest dla niego także jakby dziadkiem, człowiekiem pełnym mądrości. Wyznał również, że jego poprzednik niedawno przekazał mu "interesujące pismo", prosząc o wyrażenie opinii.

Jednocześnie zaznaczył, że papież-senior nie jest wyjątkiem, ale stał się "instytucją", tym bardziej, że ludzkie życie się wydłużyło i w pewnym wieku człowiek nie jest już w stanie dobrze rządzić, bo ciało szybko się męczy.

"Jeżeli poczuję, że nie mogę kontynuować mojej posługi, uczynię to samo" - powiedział Franciszek.

„Rezygnacja z papiestwa byłaby możliwa, nawet jeśli nie przemawia do niektórych teologów” - dodał papież.

Ojciec Święty podkreślił, że jeszcze 60 lat temu przechodzeniekatolickich biskupów na emeryturę było nie do pomyślenia, ale dziś jest traktowane jako coś normalnego.

„Benedykt XVI otworzył drzwi” - zaznaczył Franciszek.

Być może na deklarację papieża wpływ mają jego problemy zdrowotne. Ojciec Święty przyznał, że miał „pewne problemy nerwowe”, które wymagały leczenia. Wydaje się jednak, że papież nie ma zamiaru przedadnie przejmować się nimi.

„Należy traktować je dobrze, te nerwy, dając im na co dzień mate” - zażartował Franciszek.

Właśnie dlatego następca Benedykta XVI stał się domatorem i najchętniej spędza czas w zaciszu.

gah/tvn24.pl/KAI

[fot. PAP/EPA/DANIEL DAL ZENNARO]

CS150MINIfot

Czas Stefczyka 150/2017

PDF (4,60 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook