Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Papież: nie ustawajmy w codziennej wytrwałej modlitwie

20.10.2013

Nauczmy się od wdowy z czytanej dzisiaj Ewangelii ciągłej, niestrudzonej modlitwy, będącej wyrazem wiary w Boga, który jest naszym sprzymierzeńcem i mocą w walce ze złem – powiedział Franciszek w rozważaniach przed modlitwą Anioł Pański 20 października. Na Placu św. Piotra w Watykanie zebrało się ok. 100 tys. pielgrzymów z Włoch i całego świata. Po modlitwie papież przypomniał, że dzisiaj wypada Niedziela Misyjna i zaznaczył, że misją Kościoła nie jest prozelityzm, ale szerzenie na świecie płomienia wiary, którą przyniósł Jezus.

Oto polski tekst przemówienia Ojca Świętego:

Drodzy bracia i siostry, dzień dobry!

W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada przypowieść o tym, że trzeba się modlić zawsze, niestrudzenie. Główną jej bohaterką jest wdowa, której dzięki wybłaganiu u nieuczciwego sędziego, udaje się zyskać od niego zadośćuczynienie sprawiedliwości. I Jezus kończy: jeśli wdowie udało się przekonać tego sędziego, czy myślicie, że Bóg nie wysłucha nas, jeśli się do Niego modlimy uporczywie? Słowa Jezusa są bardzo mocne: „A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego” (Łk 18, 7).

"Wołać w dzień i w nocy” do Boga! Ten obraz modlitwy wywiera na nas wielkie wrażenie. Ale zapytajmy się: dlaczego Bóg tego chce? Czyż nie zna On już naszych potrzeb? Jaki sens ma „naleganie” na Boga?

To dobre pytanie skłania nas do pogłębienia bardzo ważnego aspektu wiary: Bóg wzywa nas do natarczywej modlitwy nie dlatego, że nie wie, czego potrzebujemy ani nie dlatego, że nas nie słucha. Wręcz przeciwnie, On słucha zawsze i wie o nas wszystko, z miłością. Na naszej codziennej drodze, a zwłaszcza w trudnościach, w walce ze złem na zewnątrz nas i w nas samych Pan nie jest daleko, jest po naszej stronie. Walczymy, mając Go u naszego boku, a naszą bronią jest właśnie modlitwa, która sprawia, że czujmy obok siebie Jego obecność, Jego miłosierdzie, a także Jego pomoc.

Ale walka ze złem jest długa i ciężka, wymaga cierpliwości i wytrwałości – jak Mojżesz, który musiał trzymać ręce w górze, aby sprawić, że jego lud zwyciężył (por. Wj 17, 8-13). Tak to jest: jest to walka, którą trzeba prowadzić każdego dnia. Ale Bóg jest naszym sprzymierzeńcem, wiara w Niego jest naszą mocą, a modlitwa jest wyrazem tej wiary. Dlatego Jezus zapewnia nam zwycięstwo, ale na końcu pyta: „Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie?” (Łk 18, 8). Jeśli zamiera wiara, jeśli zamiera modlitwa, to i my podążamy w ciemności, gubimy się na drodze życiowej.

Nauczmy się więc od wdowy z Ewangelii, by modlić się zawsze, niestrudzenie. Jaka dzielna była ta wdowa! Umiała walczyć o swoje dzieci! I myślę tu o tak wielu kobietach, które walczą o swoją rodzinę, które modlą się, które nigdy się nie męczą. Pamiętajmy dzisiaj – wszyscy – o tych kobietach, które swoją postawą dają nam prawdziwe świadectwo wiary, odwagi, wzoru modlitwy. Pamiętajmy o nich! Modlić się zawsze, ale nie po to, żeby przekonać Pana siłą słów! On wie lepiej od nas, czego potrzebujemy! Wytrwała modlitwa jest raczej wyrazem wiary w Boga, który wzywa nas do codziennej walki, w każdej chwili, wraz z Nim, aby zło dobrem zwyciężać.

Po odmówieniu modlitwy maryjnej i udzieleniu wiernym błogosławieństwa apostolskiego Ojciec Święty powiedział jeszcze:

Drodzy bracia i siostry!

Dziś obchodzimy Światowy Dzień Misyjny. Jaka jest misja Kościoła? Szerzyć na świecie płomień wiary, zapalony przez Jezusa w świecie: wiarę w Boga, który jest Ojcem, Miłością, Miłosierdziem. Metodą misji chrześcijańskiej jest nie prozelityzm, ale płomień, którym się dzielimy i który rozpala duszę. Dziękuję tym wszystkim, którzy modlitwą i konkretną pomocą wspierają dzieło misyjne, a zwłaszcza troskę Biskupa Rzymu o szerzenie Ewangelii. W tym Dniu jesteśmy blisko wszystkich misjonarzy i misjonarek, którzy trudzą się ogromnie, bez rozgłosu i oddają swoje życie. Tak jak Włoszka Afra Martinelli, która wiele lat pracowała w Nigerii, a kilka dni temu została zabita, podczas napadu rabunkowego; opłakiwali ją wszyscy: chrześcijanie i muzułmanie, kochali ją. Głosiła ona Ewangelię życiem, dziełem, które wykonywała, ośrodkiem kształcenia: w ten sposób szerzyła płomień wiary, wystąpiła w dobrych zawodach! Pomyślmy o tej naszej siostrze i pozdrówmy ją oklaskami, wszyscy!

Myślę też o Stefanie Sándorze, który wczoraj został ogłoszony błogosławionym w Budapeszcie. Był on świeckim salezjaninem, przykładem służby na rzecz młodzieży, w oratorium i nauczaniu zawodowym. Kiedy reżym komunistyczny zamknął wszystkie dzieła katolickie, z odwagą stawił czoła prześladowaniom i został zabity w wieku 39 lat. Jednoczymy się w dziękczynieniu z rodziną salezjańską i z Kościołem węgierskim.

Pragnę wyrazić swoją bliskość mieszkańcom Filipin dotkniętych silnym trzęsieniem ziemi i zachęcam was do modlitwy w intencji tego drogiego mi Narodu, który doświadczył ostatnio różnych klęsk żywiołowych.

Pozdrawiam gorąco wszystkich obecnych tu pielgrzymów, począwszy od dzieci, które rozpoczęły zawody „100 metrów biegu i wiary”, wspierane przez Papieską Radę ds. Kultury. Dziękuję wam, ponieważ przypominacie, że wierzący jest atletą ducha! Bardzo dziękuję!

Witam z radością wiernych z diecezji: bolońskiej i Cesena-Sarsina, pod przewodnictwem kardynała Cafarry i biskupa Regattieriego: jak również wiernych przybyłych z Corrientes w Argentynie oraz z Maracaibo i Barinas w Wenezueli. A dzisiaj w Argentynie obchodzone jest Święto Mamy: serdecznie pozdrawiam matki z mojej ojczyzny.

Pozdrawiam grupę modlitewną “Raio de Luz”, z Brazylii i Bractwo Tercjarzy Trynitarzy.

Parafie i stowarzyszenia włoskie są zbyt liczne, bym je mógł wymienić, ale wszystkim dziękuję i pozdrawiam serdecznie!

Dobrej niedzieli! Do widzenia i smacznego obiadu!

KAI/mall
[Fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

Papież Franciszek

,

modlitwa

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook