Jedynie prawda jest ciekawa

Papież do zakonnic: co robicie, że nie odbieracie telefonu?

04.01.2014

Papież Franciszek w ostatnim dniu starego roku zostawił wiadomość na sekretarce w klasztorze karmelitanek bosych w Hiszpanii ponieważ nie mógł się do nich dodzwonić. "Co takiego ważnego robicie, że nie możecie odebrać telefonu?"- zapytał. Nagranie wyemitowały media.

Około południa w sylwestra Franciszek zadzwonił do klasztoru w mieście Lucena, w hiszpańskiej prowincji Kordowa. Chciał złożyć noworoczne życzenia mieszkającym tam pięciu siostrom karmelitankom z Hiszpanii, Argentyny i Wenezueli. 

W nagraniu, rozpowszechnionym przez media we Włoszech i Hiszpanii, można usłyszeć wiadomość pozostawioną przez papieża na automatycznej sekretarce: "Co takiego ważnego robicie, że nie możecie odebrać telefonu? Tu papież Franciszek. Chciałem złożyć wam życzenia na koniec roku".

"Zobaczę, czy później będę mógł jeszcze raz do was zadzwonić. Niech Bóg was błogosławi"- powiedział papież i odłożył słuchawkę. Dotrzymał słowa i po kilku godzinach zadzwonił ponownie do klasztoru, gdzie zakonnice, jak podkreśla włoska prasa, z ogromnym przejęciem i zdenerwowaniem czekały na jego telefon. Tym razem Franciszek rozmawiał z nimi 20 minut. 

Karmelitanki z Luceny zajmują się między innymi rzemiosłem. Sprzedają ubrania dla dzieci i portrety Dzieciątka Jezus. Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczają na cele charytatywne i utrzymanie swego klasztoru. 

Od pierwszych chwil swego pontyfikatu papież, który bardzo ceni sobie swoją samodzielność i nie lubi korzystać z pomocy innych, zaskakuje licznymi telefonami do znajomych i nieznanych sobie osób, między innymi adresatów listów do niego. Wieczorem w dniu swego wyboru zadzwonił do zaprzyjaźnionego z nim małżeństwa włoskich dziennikarzy. 

We wrześniu zatelefonował do ciężarnej kobiety z Rzymu, która w liście opisała mu, że będzie samotną matką, gdyż została porzucona przez partnera, nie chcącego mieć z nią dziecka. Papież podczas rozmowy telefonicznej obiecał jej, że je ochrzci. 

Sam Franciszek przyznał z satysfakcją, że do mediów docierają tylko nieliczne informacje o tym, do kogo dzwoni. 

"Na szczęście dziennikarze nie wiedzą o wszystkich moich telefonach" - zażartował papież, którego słowa przytoczył szef Watykańskiego Ośrodka Telewizyjnego (CTV) ksiądz Dario Vigano.

Pytany przez niego o zwyczaj dzwonienia do wielu osób, papież przyznał: "Ja już taki jestem. Zawsze tak robiłem w Buenos Aires".

"Jest mi znacznie łatwiej zadzwonić, dowiedzieć się, jaki jest problem, i zasugerować rozwiązanie, jeśli jest. Do jednych dzwonię, do innych z kolei piszę"- podkreślił Franciszek.

mc,PAP

[fot. PAP/EPA]

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook