Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Papieski kamerdyner skazany na 1,5 roku więzienia

06.10.2012

Majordomus papieża, Paolo Gabriele został skazany na półtora roku więzienia. Początkowo kara miała wynosić nawet trzy lata, jednak ze względu na zasługi dla Kościoła, została zmniejszona. Wciąż nie wiadomo, czy papież zdecyduje się ułaskawić kamerdynera.

Papieski kamerdyner Paolo Gabriele został w sobotę skazany przez sąd w Watykanie za kradzież tajnych dokumentów na trzy lata pozbawienia wolności. Kara została natychmiast zmniejszona do półtora roku za zasługi dla Kościoła w przeszłości i wyrażenie skruchy.

Majordomus musi także pokryć koszty sądowe - ogłosił watykański sąd. Prokurator domagał się dla oskarżonego kary trzech lat więzienia.

Bezprecedensowy proces bliskiego pomocnika Benedykta XVI zakończył się po czterech rozprawach.

"To dobry wyrok" - powiedziała obrończyni Gabriele mecenas Cristiana Arru. Decyzję sądu nazwała "wyważoną". Wyjaśniła, że dopiero po zapoznaniu się z uzasadnieniem wyroku wraz ze swym klientem postanowi, czy zostanie złożone od niego odwołanie.

Rano w sobotę w ostatnich słowach na zakończenie postępowania papieski kamerdyner oświadczył: "Jestem przekonany, że działałem wyłącznie powodowany głęboką miłością do Kościoła Chrystusa i jego widzialnego przywódcy".

"Nie czuję się złodziejem" - dodał Paolo Gabriele w mowie końcowej.

Wśród watykanistów dominuje przekonanie, że Benedykt XVI postanowi ułaskawić kamerdynera. W rezultacie jedyną karą, jaka go spotka, będzie to, że nie powróci już nigdy do pracy w papieskim apartamencie, choć nie został formalnie z niej zwolniony i nadal otrzymuje pensję w wysokości około 2 tysięcy euro miesięcznie.

Komentatorzy podkreślają, że proces nie przyniósł odpowiedzi na wiele zasadniczych pytań. Nie została wyjaśniona kluczowa kwestia: czy Gabriele miał wspólników. Składając zeznania przed sądem kamerdyner zapewniał, że działał sam. Ta wersja jednak budzi największe wątpliwości.

Wcześniej informowano, że w przypadku uprawomocnienia się wyroku skazującego Gabriele będzie odbywał karę we włoskim więzieniu, ponieważ w Watykanie nie ma odpowiedniej do tego struktury.

Sobotni wyrok to sądowy finał afery nazwanej Vatileaks, która wybuchła, gdy do włoskiej prasy zaczęły wyciekać zimą tego roku tajne dokumenty z apartamentu papieża, listy hierarchów i zaszyfrowane noty watykańskiej dyplomacji. Na wiosnę ogromny zbiór tych materiałów ukazał się w książce włoskiego dziennikarza Gianluigiego Nuzziego. Autor przyznał, że dokumenty otrzymał od Paolo Gabriele. 

ll, PAP

[Fot. PAP/EPA]

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook