Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Ośmiu Polaków w Sejmie Litwy

29.10.2012

Wybory parlamentarne na Litwie, po drugiej turze głosowania, zostały ostatecznie rozstrzygnięte. Władzę przejmą socjaldemokraci. Polacy będą mieli własną frakcję w Sejmie.

W wyniku wyborów parlamentarnych na Litwie władzę przejmie centrolewica, a premierem rządu zostanie prawdopodobnie szef zwycięskiej partii socjaldemokratycznej Algirdas Butkeviczius. Własną frakcję w nowym Sejmie po raz pierwszy będą mieli litewscy Polacy.

Wybory, których druga tura odbyła się w niedzielę, wygrała opozycyjna Litewska Partia Socjaldemokratyczna (LSDP), zdobywając w obydwu turach 38 mandatów w 141-osobowym Sejmie.  Współrządzący dotychczas konserwatyści z partii Związek Ojczyzny - Litewscy Chrześcijańscy Demokraci zajęli drugie miejsce, uzyskując 33 mandaty.

Opozycyjna Partia Pracy zdobyła 29 miejsc, a Porządek i Sprawiedliwość - 11 i to z nimi socjaldemokraci zamierzają stworzyć nowy rząd.


Akcja Wyborcza Polaków na Litwie zdobyła 8 mandatów, Ruch Liberałów - 10, Droga Odwagi - 7, a Związek Rolników i Zielonych - jeden mandat. Trzy mandaty przypadły kandydatom niezależnym, a jeden nie został obsadzony, bowiem w jednym z okręgów wybory unieważniono.

Już w noc wyborczą liderzy socjaldemokratów, Partii Pracy oraz Porządku i Sprawiedliwości potwierdzili zapowiadaną wcześniej, po pierwszej turze wyborów przed dwoma tygodniami, gotowość stworzenia koalicji rządowej. Prezydent Litwy Dalia Grybauskaite sprzeciwiła się jednak wejściu do rządu Partii Pracy, której zarzuca się łamanie prawa.

"Uważam, że w formowaniu rządu nie może uczestniczyć partia, która jest oskarżana o drastyczne naruszenia prawa w trakcie wyborów, o prowadzenie nieprzejrzystej księgowości; nie może uczestniczyć partia, której liderzy zasiadają na ławie oskarżonych" - powiedziała prezydent po spotkaniu z Algirdasem Butkevicziusem. Jednocześnie zapowiedziała, że pon ostatecznym zatwierdzeniu wyników wyborów, jest skłonna powierzyć mu misję formowania nowego rządu.

Wybory parlamentarne na Litwie charakteryzowały się szczególnie dużą ilością przypadków kupowania głosów. W związku z tym wszczęto już blisko 30 spraw, a wyniki pierwszej tury głosowania w okręgu jeziorosko-wisagińskim na północy kraju w ogóle zostały z tego powodu unieważnione. Z kupowaniem głosów kojarzona jest przede wszystkim Partia Pracy, liderem której jest kontrowersyjny biznesmen pochodzenia rosyjskiego, litewski eurodeputowany Viktor Uspaskich.

Od kilku lat w litewskim sądzie znajduje się sprawa jego partii, podejrzanej o prowadzenie podwójnej księgowości. W trakcie kampanii wyborczej Uspaskich żartował, że "do sądu - w związku ze sprawą - chodzi jak do pracy, kilka razy w tygodniu".

Algirdas Butkeviczius przyznał, że stanowisko prezydent w sprawie Partii Pracy jest dla niego "pewnym zaskoczeniem". Viktor Uspaschich natomiast wyraził nadzieję, że "Butkeviczius nie ulegnie presji" pani prezydent.

Profesor prawa wileńskiego Uniwersytetu im. Michała Romera Vytautas Sinkeviczius uważa, że słowo prezydent w trybie formowania nowego rządu jest ważne, ale niedecydujące. Przypomina, że Litwa jest republiką parlamentarną z elementami republiki prezydenckiej i że los rządu leży przede wszystkim w rękach Sejmu.

W ocenie politologa Kestutisa Girniusa, jeżeli - wbrew życzeniom prezydent - powstanie centrolewicowa koalicja, w skład której wejdą obok socjaldemokratów oraz Porządku i Sprawiedliwości także Partia Pracy, będzie to w miarę stabilna koalicja. Wg Girniusa, trzy ugrupowania nie będą zapraszały do koalicji czwartej siły.

"Ta koalicja posiada w sumie 78 mandatów. Czwarty partner tylko by przeszkadzał w podziale władzy" - powiedział Girnius. Zauważył też, że mimo zmiany rządu w kraju z centroprawicowego na centrolewicowy "nowa władza w wielkiej mierze będzie kontynuowała działania poprzedniej".

Butkeviczius zapowiedział, że deficyt fiskalny zostanie zachowany na poziomie, jaki został zaplanowany przez poprzedników - 2,5 proc. PKB, a euro Litwa wprowadzi w 2015 roku. Do najważniejszych zadań zaliczył reorganizację gospodarki energetycznej, polegającą na zmniejszaniu zużycia gazu na rzecz biopaliwa.

Lider LSDP opowiedział się za jak najszybszą realizacją projektu budowy terminalu gazu skroplonego. "To jest projekt numer jeden" - powiedział podczas konferencji prasowej Butkeviczius. Jednocześnie nie podał żadnych konkretów dotyczących budowy siłowni atomowej, przeciwko której w referendum przed dwoma tygodniami opowiedziała się większość mieszkańców kraju.

Butkeviczius zapowiedział, że polityka zagraniczna kraju nie ulegnie zmianie. "Będziemy starali się utrzymać dobre stosunki ze wszystkimi sąsiadami" - podkreślił.

Wśród kandydatów na szefa MSZ wymienił nazwisko Linasa Linkevicziusa, obecnego ambasadora Litwy na Białorusi.

Wielki sukces w wyborach odniosła Akcja Wyborcza Polaków na Litwie (AWPL), której udało się wprowadzić do parlamentu 8 posłów, co pozwoli jej, po raz pierwszy w historii, mieć własną frakcję sejmową.

Podczas konferencji prasowej przewodniczący AWPL Waldemar Tomaszewski podkreślił, że celem jego partii "nie jest dojście do władzy za wszelką cenę". "Nie boimy się być w opozycji" - powiedział i przypomniał sytuację z ubiegłego roku, gdy po wyborach samorządowych w Wilnie AWPL weszła do koalicji rządzącej dopiero po trzech miesiącach.

"Wynik wyborczy AWPL można z pewnością uznać za największe osiągnięcie w historii naszej partii" - czytamy w oświadczeniu biura prasowego AWPL. Podkreślono w nim, że "na ten wyborczy sukces złożyła się praca tysięcy osób zaangażowanych w kampanię wyborczą oraz uczciwa polityka realizowana przez przedstawicieli AWPL".

PAP/JKUB

[fot. PAP/EPA]
Słowa kluczowe:

Litwa

,

wybory

,

Polacy

,

sejm

,

głosowanie

Warto poczytać

Facebook