Jedynie prawda jest ciekawa


Oburzenie na administrację Baracka Obamy

14.05.2013

Administracja Baracka Obamy jest oskarżana o politykę zastraszania. Burzę w USA wywołały doniesienia o przejęciu przez Ministerstwo Sprawiedliwości telefonicznych danych dziennikarzy AP, a także o kontrolach podatkowych organizacji konserwatywnych.

"To oburzające i absolutnie nie da się niczym usprawiedliwić!" - mówił we wtorek w MSNBC o doniesieniach, że Ministerstwo Sprawiedliwości USA przejęło zapisy telefoniczne na dużą skalę dziennikarzy agencji Associated Press, legendarny dziennikarz Carl Bernstein, który swoimi artykułami o Watergate doprowadził do dymisji prezydenta USA Richarda Nixona.

Jak dodał, takie działania mają na celu "zastraszenie źródeł", by przestały rozmawiać z dziennikarzami.

"To jest zastraszanie, to jest złe i prezydent USA już dawno powinien był położyć kres takim działaniom - powtórzył Bernstein. - Nie ma powodów, by prezydent, który jest zainteresowany prawdziwie wolnym funkcjonowaniem prasy pozwalał na takie rzeczy". Także prowadzący program Joe Scarborought, były republikański kongresmen, który zwykle nie szczędzi krytyki pod adresem swej byłej partii, przyłączył się do opinii, że przejęcie danych o rozmowach telefonicznych AP "oznacza daleko posuniętą niekompetencję" i jest "złowieszcze".

Także stowarzyszenie dzienników amerykańskich "Newspaper Association of America" wydało krytyczne oświadczenie o "bezprecedensowym i masowym przejęciu poufnych zapisów telefonicznych przez Ministerstwo Sprawiedliwości". "Te działania szokują i łamią wolność prasy chronioną przez konstytucję USA" - napisano w oświadczeniu.

Tej krytyki nie powstrzymało oświadczenie rzecznika prezydenta USA Jaya Carneya, który zapewnił, że Biały Dom "nie jest zaangażowany w decyzje Ministerstwa Sprawiedliwości związane z postępowaniami karnymi". Podkreślił, że o przejęciu danych telefonicznych Biały Dom dowiedział się z doniesień prasowych. Ale nawet demokratyczny przewodniczący senackiej Komisji Sprawiedliwości Patrick Leahy przyznał, że jest bardzo zmartwiony zaistniałą sytuacją i chce usłyszeć wyjaśnienia rządu. "Ten ciężar spoczywa na rządzie, zwłaszcza kiedy zbierane są prywatne informacje dotyczące prasy lub poufnych źródeł" - powiedział Leahy.

Opozycyjni Republikanie natychmiast połączyli doniesienia o "namierzaniu dziennikarzy" ze skandalem, jaki wybuchł w ostatnich dniach wokół Urzędu Podatkowego IRS, który od 2010 roku miał poddawać specjalnym kontrolom pozarządowe organizacje konserwatywne, w tym te związane z Tea Party, ubiegające się o zwolnienie podatkowe. "Te nowe rewelacje (o przejęciu zapisów telefonicznych AP - PAP) sugerują modelowe zastraszanie uprawiane przez administrację Obamy" - powiedział lider większości republikańskiej w Izbie Reprezentantów Eric Cantora.

Afera wokół IRS początkowo wywołała największą krytykę tylko wśród Republikanów. Ale w poniedziałek prezydent Barack Obama zapewnił, że jest doniesieniami o praktykach IRS oburzony i jeśli się potwierdzą, to winne osoby zostaną pociągnięte do odpowiedzialności. Lider większości demokratycznej w Senacie Harry Reid przyłączył się do propozycji Republikanów, by Kongres zbadał sprawę. Na przesłuchania wezwano już szefa IRS oraz głównego inspektora Ministerstwa Skarbu, którego raport z audytu w IRA powinien być w najbliższych dniach opublikowany.

Mimo słów potępienia Obamy, wielu komentatorów ocenia, że prezydent powinien był uczynić to znacznie wcześniej i w sposób bardziej kategoryczny. Dziennik "Washington Post" oceniał w artykule redakcyjnym, że używanie ideologicznych kryteriów do namierzania organizacji do kontroli to "prawdziwy skandal". "Administracja powinna przedstawić kompletne odpowiedzi i to szybko" - dodaje dziennik. Komentator dziennika w artykule pt. "Obama chowa się za skandalami" skrytykował fakt, że podczas poniedziałkowej konferencji prasowej Obamy z brytyjskim premierem, administracja pozwoliła na pytania tylko od dwóch dziennikarzy (po jednym z USA i Wielkiej Brytanii), co pozwoliło Obamie na uniknięcie dalszych trudnych pytań.

ansa/PAP

[fot. PAP/EPA]


   
    
        
        
        
        

Warto poczytać

  1. fakenews30042018 20.07.2018

    „Większość użytkowników sieci nie potrafi krytycznie myśleć”. 82 procent czytelników nie rozpoznaje fake newsów

    Zdaniem badaczy większość użytkowników internetu jest pozbawiona umiejętności krytycznego myślenia.

  2. pilne20102017 20.07.2018

    Pilne! Nożownik zaatakował w autobusie. 14 osób rannych

    Do ataku nożownika doszło w Lubece, w północnych Niemczech. Mężczyzna miał zaatakować nożem podróżujących razem z nim pasażerów.

  3. modelka19072018 19.07.2018

    Modelka została gwiazdą po tym, jak podczas pokazu nakarmiła dziecko

    Modelka Mara Martin z dnia na dzień stała się gwiazdą światowych mediów. Stało się tak ponieważ podczas pokazu bikini weszła na wybieg wspólnie ze swoją pięciomiesięczną córką, którą zaczęła...karmić piersią.

  4. 1270stef 19.07.2018

    "Imigrantom o innym kolorze skóry w Polsce i Czechach grozi agresja"

    Minister spraw zagranicznych Holandii Stef Blok oświadczył na zamkniętym spotkaniu, że wprowadzenie przez Unię Europejską kwot rozdzielania imigrantów nie uda się z powodu sprzeciwu wschodnioeuropejskich państw członkowskich - podała w czwartek agencja dpa.

  5. 1270cyberdyrektywa 19.07.2018

    KE wszczyna wobec Polski procedurę ws. cyberbezpieczeństwa

    Komisja Europejska wszczęła w czwartek wobec Polski i 16 innych krajów UE procedurę o naruszenie prawa w związku z niewdrożeniem w pełni dyrektywy dotyczącej cyberbezpieczeństwa. Przepisy te mają wzmocnić ochronę państw UE przed cyberatakami.

  6. komisjaeuropejska19072018 19.07.2018

    KE pozywa Węgry do Trybunału Sprawiedliwości UE. Powodem prawo antyimigracyjne

    Komisja Europejska podjęła w czwartek decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości UE sprawy przeciwko Węgrom za restrykcyjne przepisy antyimigracyjne, uznając, że są one sprzeczne z prawem unijnym.

CS157fotoMINI

Czas Stefczyka 157/2018

PDF (9,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook