Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Obława na zamachowca w Tuluzie

21.03.2012

Wielogodzinne, policyjne oblężenie domu w Tuluzie, w którym zabarykadował się mężczyzna podejrzany o zabójstwa w tym mieście i pobliskim Montauban najprawdopodobniej już się zakończyło. 24-letni Mohammed Merah, Francuz pochodzenia algierskiego, został aresztowany.

Francuski minister spraw zagranicznych Claude Gueant, który przebywa na miejscu obławy prowadzonej przez elitarną jednostkę policji RAID, powiedział, że podejrzany twierdzi, iż jest mudżahedinem i ma związki z Al-Kaidą. Utrzymuje też, że ma kontakty z osobami "przyznającymi się do salafizmu i dżihadyzmu".

Według szefa MSW, mężczyzna spędził jakiś czas w Afganistanie i Pakistanie. Gueant przekazał, że podejrzany o strzelaniny chciał pomścić palestyńskie dzieci i wziąć odwet na francuskiej armii z powodu jej zagranicznych interwencji.

Źródło zbliżone do śledztwa podało, że pod koniec 2010 został aresztowany za przestępstwa pospolite w Kandaharze, bastionie talibów na południu Afganistanu.

Guenant powiedział, że celem służb jest zatrzymanie podejrzanego żywego, tak by móc postawić go przed sądem. Pojawiły się też doniesienia, że z okna otoczonego przez policję budynku mężczyzna wyrzucił rewolwer - w zamian za telefon - ale dysponuje on jeszcze innym uzbrojeniem.

- Obecnie negocjuje on z funkcjonariuszem policji i powiedział, choć nie wiem, czy to prawda, że zamierza poddać się południu - relacjonował szef MSW. Powiedział, że na początku trwała wymiana ognia, ale obecnie mężczyzna już nie strzela "i nie stanowi już zagrożenia". - Pozostajemy czujni - zastrzegł.

Szef MSW poinformował też, że zostaną zbadane ewentualne związki podejrzanego z innymi osobami.

Policyjna akcja rozpoczęła się ok. godz. 3. Ok. 300 policjantów, niektórzy w kamizelkach kuloodpornych, otoczyło pięciokondygnacyjny budynek w jednej z dzielnic Tuluzy, w którym ukrywa się podejrzany 24-latek. Po przybyciu policji mężczyzna zaczął strzelać przez drzwi do funkcjonariuszy; rannych zostało dwóch lub trzech policjantów.

Sąsiedzi domniemanego zabójcy relacjonowali, że w nocy obudziły ich strzały albo telefony od policji z ostrzeżeniem, by nie wychodzili z domów ani nie zbliżali się do okien.

Na miejsce sprowadzono matkę podejrzanego w nadziei, że pomoże ona w negocjacjach. Ta jednak odmówiła, tłumacząc, że nie ma wpływu na syna.

Francuskie media podały ponadto, że w innej części Tuluzy aresztowano brata podejrzanego, a drugi brat stawił się na policyjnym komisariacie.

Przewodniczący Francuskiej Rady Kultu Muzułmańskiego Mohammed Moussaoui ocenił, że zabójstwa w Tuluzie i Montauban stoją w "całkowitej sprzeczności z zasadami islamu". - Muzułmanów we Francji obraża to, że (podejrzany) twierdzi, że przynależy do tej religii - oświadczył.

W poniedziałek nieznany sprawca zastrzelił przed szkołą żydowską w Tuluzie 30-letniego nauczyciela i troje dzieci. Według policji, ten sam mężczyzna odpowiedzialny jest także za zabójstwa żołnierzy, pochodzenia maghrebskiego, w Tuluzie i Montauban 11 i 15 marca.

Wszystkie te zabójstwa zostały dokonane przez mężczyznę poruszającego się na skuterze marki Yamaha. Za każdym razem posługiwał się bronią kalibru 11,43 mm.

Claude Gueant poinformował, że prezydent Nicolas Sarkozy, który udaje się do Montauban na pogrzeb zabitych żołnierzy, pojedzie też do Tuluzy, by "spotkać się ze śledczymi i im podziękować".

PAP
[fot. PAP/EPA]

Warto poczytać

Facebook