Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Norwegia zdominowana przez poprawność polityczną

22.07.2012

22 lipca mija rocznica masakry dokonanej na norweskiej wyspie Utoeya. Anders Breivik zamordował na niej prawie 80 osób. Jak wskazują obecnie media, niewiele zmieniło się od tego czasu.

Premier Norwegii Jens Stoltenberg wkrótce po zamachach stwierdził, że odpowiedzią na przemoc będzie "więcej demokracji, więcej otwartości". - Te symboliczne słowa wskazały Norwegom kierunek, jednocześnie realia dowiodły, że po 22 lipca 2011 roku politykę otwartości wcale nie jest łatwo realizować - twierdzi komentator norweskiej telewizji publicznej NRK Knut Magnus Berge.

Inne słowa premiera Stoltenberga o tym, że "Norwegia nigdy nie będzie naiwna" nie były już tak często cytowane, a według komentatorów, stanowią one dopełnienie jego wypowiedzi o większej otwartości kraju.

- Bezpieczeństwo jednostki czy społeczeństwa jest warunkiem demokracji i wolności? Jaka jest wartość naszej demokracji, jeśli nie udaje nam się chronić naszych dzieci? - zastanawia się Knut Magnus Berge.

To pytanie zadają sobie norwescy politycy, którzy przygotowują zmiany w prawodawstwie mające wprowadzić możliwość karania za przygotowywanie zamachu terrorystycznego oraz zaostrzające środki bezpieczeństwa w ośrodkach dla szczególnie groźnych osób chorych psychicznie. Propozycje te wywołały debatę i budzą spore kontrowersje, nie powinny bowiem naruszyć wolności, jaką cieszą się - dumni z niej - Norwegowie. - Czy można karać za samo posiadanie gumowych rękawiczek, którymi posłużył się m.in. Breivik? - pytają przeciwnicy zaostrzenia przepisów.

Zapewne podobne refleksje przyniosą wnioski z raportu przygotowywanego przez komisję powołaną przez premiera 22 lipca, mającą ocenić działania m.in. policji i służb bezpieczeństwa po ataku w dzielnicy rządowej w Oslo i strzelaninie na wyspie Utoeya. Ewentualne zmiany mają być wprowadzane stopniowo i strukturalnie, tak jakby nie miały związku z tragicznymi wydarzeniami.

Otwartość, o której mówił premier Stoltenberg, Norwegowie pokazali podczas procesu Andersa Breivika. Sędziowie i prokuratorzy podawali Breivikowi rękę tak, jak każdemu innemu oskarżonemu, a przebieg rozprawy był - prawie w całości - dostępny dla mediów. Proces, bardzo trudny dla poszkodowanych i rodzin ofiar, dawał Breivikowi możliwość prezentowania swojej ideologii, ale Norwegowie ufają, że takie podejście oznacza, że wygrała demokracja.

Po masakrze dokonanej przez Breivika zaobserwowano wzrost społecznego zaangażowania wśród młodzieży. O 40 proc. wzrosła liczba osób, które zapisały się do młodzieżówki norweskiej Partii Pracy, tej samej, której członkowie stali się celem ataku. Więcej działaczy mają również młodzieżówki innych ugrupowań.

22 lipca 2011 roku Breivik dokonał zamachu bombowego w dzielnicy rządowej Oslo, w którym zginęło osiem osób, oraz masakry na wyspie Utoeya, gdzie śmierć poniosło 69 ludzi, w większości młodych. Breivik, którego proces zakończył się pod koniec czerwca, obecnie czeka na wyrok. Główne pytanie brzmi, czy 33-letni morderca zostanie skazany na więzienie, czy też zostanie przymusowo skierowany na leczenie psychiatryczne w zamkniętym ośrodku. Wyrok zapadnie 24 sierpnia.

TK,PAP
[Na zdj. uroczystości rocznicowe, Fot. PAP/EPA/ROALD BERIT]
Słowa kluczowe:

Norwegia

,

Utoeya

,

zamachy

,

rocznica

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook